123


834

5. niedziela zwykła

Gdybym to czynił z własnej woli, miałbym zapłatę, lecz jeśli działam nie z własnej woli, to tylko spełniam obowiązki szafarza. Jakąż przeto mam zapłatę? Otóż tę właśnie, że głosząc Ewangelię bez żadnej zapłaty, nie korzystam z praw, jakie mi daje Ewangelia. Tak więc nie zależąc od nikogo, stałem się niewolnikiem wszystkich, aby tym liczniejsi byli ci, których pozyskam. Dla słabych stałem się jak słaby, aby pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby w ogóle ocalić przynajmniej niektórych. Wszystko zaś czynię dla Ewangelii, by mieć w niej swój udział. —
Oto słowo Boże.

Spiew przed Ewangelią Mt 8,17

Alleluja. Jezus wziął na siebie nasze słabości i nosił nasze choroby.

Ewangelia Mk 1,29—39

Jezus uzdrawiu i wypędza złe duchy. - Czyny Jezusa są również słowem: mówią one, kim jest i czego wymaga. Teściowa św. Piotra doświadczyła na sobie uzdrawiającej mocy Jezusa. Posługuje Mu i Jego uczniom: służenie jest formą jej wiary i naśladowania Chrystusa. Tego dnia wieczorem Jezus leczy chorych i wypędza złe duchy, które Go rozpoznają, chcą z Nim nawiązać kontakt. Ale Jezus nie chce ich wyznań, Jego interesują ludzie, wszyscy ludzie. W tym celu „wyszedł” od Ojca, aby z nimi przebywać. A jednak wciąż szuka odosobnienia i ciszy: Jezus jako człowiek potrzebuje godzin samotnej modlitwy, w czasie której obcuje tylko z Ojcem. Potem może znowu wrócić do ludzi. Jego uczniowie powinni widzieć to i postępować podobnie. Od Jezusa powinienem i ja uczyć się modlitwy, samotności i przebywania z ludźmi.

123