Powrót PISMO SWIETE W LITURGII

Niedziela Swiętej Rodziny: Jezusa, Maryi i Józefa, z Nazaretu. 29 XII 2014

Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Oto dzieje się coś niezwykłego. Jezus jako Człowiek przedstawiony zostaje Trójcy Przenajświętszej, jedynemu Panu Bogu. I oto teraz, Józef otrzymuje tytuł Rodzica. Rodzice przynieśli Dziecię do świątyni Jerozolimskiej, czyli Matka i Ojciec. Bóg podzielił się teraz po narodzeniu Jego Syna także i z Józefem tytułem ojca, dlaczego? Ponieważ po tych wydarzeniach z Betlejem Józef postąpił do przodu w wierze, w nadziei i w miłości, doświadczając namacalnie, dotykając teraz Tajemnicy Boga jako Trójcy Przenajświętszej. Tak jest w życiu Nowego Testamentu, że nie tylko Macierzyństwo Boże Maryi rozszerzy się na wiele Ludzi Bożych, ale również i ślub czystości złożony przez świętego Józefa okaże się Bożą płodnością, i to, co Abrahamowi Bóg obiecał: Twoje potomstwo będzie tak liczne jak gwiazdy na niebie spełnia się na Józefie, to on otrzymuje spełnienie Bożej Obietnicy. Bądąc włączonym jako mąż Maryi i jej oblubieniec, oboje otrzymują tytuł Rodzice Jezusa. Wcześniej była tylko wymieniona Matka i Dziecię. Teraz Rodzice Jezusa. Nie było to możliwe przed Wcieleniem i Narodzeniem Mesjasza, teraź zaś, każdy kto wierzy i składa ofiarę ze swej seksaulności może mieć udział w tej płodności duchowej przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie. Przeżywamy rok życia poświęconego Bogu w celibacie i w dziewictwie, dlatego trzeba nam na to zwrócić szczególną uwagę. Ta płodność duchowa rozszerza się jeszcze szerzej, aż do tych słów Pana Jezus: Kto pełni wolę Ojca mego, który jest w niebie, ten mi jest bratem, siostrą i matką. Maryja jako pierwsza, potem Józef, a potem każdy kto się oczyści według Prawa Mojżeszowego, czyli uwierzy w Ewangelię, i przez chrzest przystąpi do Nowego i Wiecznego Przymierza i będzie słowa Pańskie wcielał w życie swoje. Ewangelia kończy się słowami:Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością a łaska Boża na Nim spoczywała. To jest także w nas od chrztu czas wzrastania w Chrystusie i czas wzrastania Chrystusa w nas. Urodziny duchowe na chrzcie świętym otwierają przed każdym taką i tak wielką perspektywę. Dzięki temu, co działo się w życiu ludzkim Pana Jezusa. Te trzydzieści parę lat Jego wzrastania w mocy zgromadziło ogromny potecjał łaski i mądrości dla ludzi, którzy tylko w Nim będą mogli ją znajdować i z niej czerpać. W Jego naturze ludzkiej, zwłaszcza w jego duszy, lecz także i w ciele i w jego krwi, które to dary są naszym pokarmem w Eucharystii, jest ocean nieskończony błogosławieństwa i dobroci całej Trójcy Osób boskich, jedynego Boga i jego niezmierzonej i nieogarnionej natury Istoty Doskonałej Boga, który był, który jest i który przychodzi. Złożony w Darze Eucharystii, zgodnie ze słowami: Bierzcie i jedzcie, to jest ciało moje, bierzcie i pijcie – to jest krew moja, Pan Jezus pomaga na wzrastać w tej nowej postaci, jaką mamy otrzmać raz na zawsze, czyli na całą wieczność, abyśmy nazywali się Dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi byli. Rodzice i Rodzina z Nazaretu: Jezus, Maryja i Józef, te trzy osoby, gdzie jedna jest Boska a dwie są ludzkie, są jakby odbiciem Trójcy Przenajświętszej na naszej ziemi. Kiedy mówimy Ojcze nasz: Bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi. To wiemy z Ewangelii, że tam w Nazarecie tak właśnie się działo, tam się wola Boża wypełniała w sposób doskonały, piękny i wzorowy i święty. Naśladować tę Rodzinę swiętą nazaretańską, oto jedyne i najważniejsze zadanie rodziny katolickiej i chrześcijańskiej. Nazaret jest szkołą dla każdej rodziny, która chce się odnaleźć kiedyś po doczesnym życciu w komplecie w niebie. Jest to najpierw szkoła milczenia i modlitwy. Czyli rodzina, która szanuje słowo i modli się, szanuje ciszę i rozważa wielkość swego powołania, czy takiej rodzinie grozi rozpadnięcie się i rozkład? Nie, bo Bóg takiej rodzinie będzie błogosławił. Jest to także szkoła cierpliwej i wytrwałej pracy. Każdy w niej stara się wykonywać swoje obowiązki: szkolne, zawodowe, czy domowe, z tą tylko myślą, aby było im wszystkim razem dobrze. Praca na sobą, też jest ważna, a może nawet jeszcze ważniejsza niż wszystko inne. Bo każdy ma jakiś swój mocny, ale też i słaby punkt charakteru. Rodzice przynieśli Jezusa do świątyni. Nazaret jest też i szkołą wiary, praktyk religijnych. Dzieci trzeba wychowywać, pouczać, pomagać im we wzrastaniu. Nie chce mi się, takie jest zwykle powiedzenie chłopców i dziewczynek dorastających. Od nie chce mi się, do Ja chcę trzeba się wciąż uczyć pokonywać drogę!

Boże Narodzenie 25 grudnia 2014 roku: Wszystkim Parafianom Parafii świętego Jana Pawła II ślę najlepsze życzenia poznania i pokochania Pana Jezusa Nowonarodzonego z całego serca, a obdarzy nas swoimi łaskami pokoju i radości, a przede wszystkim wiecznego zbawienia! ks. Kazimierz Kuczaj SChr











Czwarta Niedziela Adwentu 21.XII 2014

Tydzień temu zakończyłem kazanie słowami o Maryi: Ona też uwierzyła przez Jana: Niepokalana! Dziś mamy wyjaśnienie tego zdania. W momencie kluczowym Zwiastowania, kiedy Maryja rzekła do Anioła: “ Jakże się to stanie,skoro nie znam męża? ”, wtedy przemówiło dziecko, przez anioła, które miało zaledwie sześć miesięcy i skryte jeszcze było przed światem w łonie swej matki Elżbiety! Niepłodna staruszka, twoja krewana Maryjo porodzi Jana Chrzciciela, i Ty postaraj się teraz uwierzyć przez niego. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Wystarczyły te słowa Anioła, aby Niepokalana też uwierzyła przez Jana. Uwierzyć, że można bez udziału męża, imieniem Józef, z rodu Dawida, mieć dziecko, począć, urodzić i pozostać na wieki dziwicą. To nie takie proste, jakby się wydawało. Czy myślicie, że przez wieki i aż do dzisiaj nie ma tykich, co nie uważają już Maryi za Dziewicę? Można nawet uważać, że Ona skłamała, kiedy: Nie znam męża – jak czytamy dziś w Ewangelii – powiedziała. Jak to, przecież była poślubiona, przecież w Nazarecie wszyscy wiedzą, że Józef jest Jej, a Ona jest Jego, więc czemu mówi do Anioła Gabriela: Nie znam męża? Dlaczego? Ona nie kłamie! Kłamią ci wszyscy, nawet chrześcijanie, którzy mówią, że nie tylko Jezusa miała, ale też i jeszcze siedmioro innych: trzy córki i czterech synów: Jakuba, Józefa, Szymona i Judę. Tak mówią, to pewne świadkowie Jehowy, i wielu Ewangelików. Więc się nie dziwmy, że Jej nie kochają, bo Zwiastowanie nie tak jak my katolicy, oni odbierają. My wierzymy, że Ona uwierzyła, że Ona nie skłamała, ale tylko o swoich i Józefa ślubach rozważała. Złożyli oboje ślub czystości aż do śmierci, nie będą ze sobą współżyli, jako niewiasta i mężczyzna pożenieni zwykli to czynić. Łukasz i Paula, kiedy się pożenią za niedługo, to jest oczywiste, że pragnienie dziecka połączy ich nie tylko przy stole! Ale czy Maryja i Józef, których intencją było jak wielu przez wieki służyć Bogu w celibacie, czy nie mogli tym natchnieniem się karmić i służyć Bogu, jak to sam Duch Swięty im podyktował w sumieniu i w sercu. Wiem o czym mówię, bo sam tak to usłyszałem w swej młodości i już w ślubach zakonnych trwam lat przeszło 40-ści. Uwierzyłem przez Jana, i tego z pustyni Chrzciciela i tego spod krzyża Jezusa: Jana Apostoła. Kiedy Maryja usłyszała, że “ oto syn Twój ”, a Jan, że “ oto Matka twoja ”. To co się wtedy stało? Smierć Chrystusa stała się płodna dziećmi Bożymi, a Maryi zostało powierzone zajęcie się nimi. Arka Boża, ta Nowa Arka Przymierza, jak przed potopem Arka Noego, wypłynęła wtedy na morze szerokie i głębokie historii ludów i języków, pokoleń i narodów. Na maszcie tego wielkiego Statku Zbawienia powieszono Jej Syna Jednorodzonego. Ona pod tym krzyżem znowu uwierzyła przez Jana, tym razem Apostoła, i stała się gotowa wszystkich za swe dzieci uważać, które Jej Syn odda, przy chrzcie w Duchu Swiętym. Bo Duch Swięty jeszcze nie dokończył w Niej tego dzieła, które Ojciec niebieski przed wiekami postanowił. W Jego Synu przez Ducha Swiętego, za współdziałaniem Maryi, uzyskać mnóstwo synów i córek dla wieczności i dla szczęścia w niebie. Jak to przyrzekł kiedyś Abrahamowi, Izaakowi, Jakubowi, Mojżeszowi, Aaronowi, Dawidowi. Zatrzymajmy się przy tym ostatnim, bo tak chce dziś Słowo Boże. Dawid jest Królem czasu złotego wieku Izraela. Państwo jest wtedy wielkie, obszerne, zwycięskie, bo on już jako dziecko w imię Boga pokonał olbrzyma Goliata, Filistyna. Filistyni płacą teraz haracze i podatki. Dawid zażywa pomyślności, ale oto Duch Swięty pobudza go do wdzięczności w większej niż zwykle pobożności. Przychodzi mu myśl: Zbuduję świątynię dla Boga, który tyle okazał mi łaski. Nie mogę mieszkać w pałacu, kiedy jego tabernakulum jest w zwykłym namiocie z płócien zawieszonych na drewnianych palikach. Zbuduję w Jerozolimie budowlę piękną z kamienia ciosanego, wyzłocę co się da wewnątrz, a na zewnątrz będą kolory i piękne ornamenty. Prorok tego czasu Natan jest tego samego zdania: Bogu należy się wdzięczność cześć i chwała, bo to on sprawił, że jesteś królem, a byłeś w młodości jedynie pastuchem, owce i barany ganiałeś na polach swego ojca, Jessego. Bóg nie daje się prześcignąć w tego rodzaju myślach. Od razu mówi Dawidowi, przez tego samego proroka, jaki jest Boży plan. Z ciebie wyjdzie mój własny Boży Syn, z twego potomstwa wyjdzie zbawiciel dla całego świata. Stanie się to właśnie 1000 lat potem.

Trzecia Niedziela Adwentu 14.XII 2014

Pojawił się człowiek posłany przez Boga. By wszyscy uwierzyli przez niego. Ewangelia mówi, że wszyscy mają uwierzyć przez osobę Jana Chrzciciela. Co to znaczy? To znaczy, że jeśli nie uwierzą przez niego, przez tego, którego Bog posłał to najprawdopodobniej wogóle nie uwierzą w Pana Jezusa. Sam Pan Jezus, kiedy uczeni w Piśmie, faryzeusze i saduceusze, odpowiedzialni za Swiątynię pytali Go: Jakim prawem wyrzuciłeś ze świątyni przekupniów, handlarzy barankami i gołębiami, odpowiedź Pana Jezusa odesłała ich do Jana Chrzciciela. Dobrze, powiem wam, jakim prawem to uczyniłem, jeśli od was uzyskam odpowiedź na temat chrztu, który był udzielany przez Jana Chrzciciela nad rzeką Jordan, na pustyni Judzkiej: Czy była to sprawa z nieba, czy też sprawa czysto ludzka. Inaczej mówiąc, czy Bóg posłał Jana jako proroka, czy też był on, waszym zdaniem, samozwańcem, czyli prorokiem fałszywym. Gdyby uczeni w Piśmie, faryzeusze i saduceusze, czyli podstwawowe odłamy religijne w Izraelu byli choć trochę uczciwi, to by powiedzieli, że Jan był samozwańcem, czyli kimś kto się pod wpływem swojej religijności uważał za niezwykłego człowieka, nachodziły go jakieś duchy, szeptały mu do ucha i do serca jakieś dziwne orędzia, poza tym był dziwnie ubrany, mieszkał w lesie na odludziu, nie przychodził do kościoła, to znaczy do swiątyni ani razu, nazywał nas plemieniem żmijowym, groził nam sądem strasznym, który nas czeka, że siekierami będziemy zadźgani itd.. Mogli tak odpowiedzieć, bo tak uważali naprawdę, szydzili z jego słów, i gardzili tymi, którzy szli do Jana spowiadać się ze swych grzechów: celnicy, jawnogrzesznice, a nawet rzymscy żołnierze. W czym więc był problem, że Pan Jezus nie uzyskał od nich żadnej odpowiedzi? To znaczy uzyskał odpowiedź nieszczerą: Nie wiemy! Podczas, gdy odpowiedź szczera byłaby nie wierzymy Janowi, że go Bóg posłał, że przez niego Bóg działał, że przygotowawał drogę Mesjaszowi. Ich odpowiedź byłaby prawdziwa, gdyby znali z bliska tego człowieka, gdyby potraktowali poważnie choćby tę odpowiedź, którą im przesłał przez kapłanów i lewitów, których oni wysłali do niego, a on dał takie pokorne i pełne prawdy oświadczenie: Wyznał a nie zaprzeczył, kim nie jest i kim jest naprawdę! Największym prorokiem dla Zydów był Eliasz. Uważali oni, że ponieważ nie umarł, ale na wozie ognistym został uniesiony w powietrze i gdzieś tam w kosmosie przebywa, to pewnego dnia się zjawi, i uczyni podobny cud jak wtedy: Sprowadzi ogień na ołtarz całopalny, i będzie się można przekonać, że Bóg go posłał. A tu Jan mówi: Mnie ogień nie interesuje, ale woda! Ja chrzczę wodą. Ja innego proroka wam mam przypominać: Izajasza. Tego, co wasi przodkowie przerżnęli piłą na dwie części. Bo nie był kapłanem, a wypominał kapłanom ich brak pobożności: “ Niebiosa słuchajcie, ziemio nadstaw uszu- wołał on- bo Pan przemawia: Wykarmiłem i wychowałem synów, lecz oni wystąpili przeciw Mnie. Wół rozpoznaje swego pana i osioł żłób swego właściciela, Izrael na niczym się nie zna, lud mój niczego nie rozumie. Biada ci, narodzie grzeszny, ludu obciążony nieprawością, plemię zbójeckie, dzieci wyrodne! Opuścili Pana, wzgardzili Swiętym Izraela, odwrócili się wstecz! ”. Może sami jesteśmy zdziwieni tym, że Izajasz był zamordowany, i że wypowiadał takie twarde słowa do Izraelitów w swoim czasie. Bo dla nas Kościół wybrał i w ubiegłą i w dzisiejszą niedzielę słowa zupełnie inne: Mówiące o radości, o namaszczeniu, o klejnotach. Ziemia wydaje swe plony, ogród rozbłyskuje kwiatami i pięknym zapachem. Serca ludzkie złamane są opatrywane, a jeńcy i więźniowie uzyskują wyzwolenie i swobodę. Szkoda, że Oblubieniec i Oblubienica, czyli Chrystus Jezus i Jego Kościół są coraz bardziej nieznani w dzisiejszym świecie! Zdaje się że ich głos jest wołaniem na pustyni. Bo taką pustynią przed Bogiem jest nasz bardzo rozkrzyczany świat. Swiad mody i rekłamy, świat uciech cielesnych i wyuzdania. A kto uwierzy dzisiaj Janow Chrzcicielowi, który mówi: Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie! Kto uwierzy w jego pokorę: Nie jestem godzien rozwiązać Mu rzemyka u Jego sandała. Kto uwierzy w pokorę Maryi, Jego służebnicy, która dziś właśnie poprzez Psalm wyraża swoją wdzięczność, że Bóg wejrzał na uniżenie swojej służebnicy i uczynił dla Niej wielkie rzeczy: Podzielił się z Nią Bóg Ojciec swoim ojcowstwem względem swego Syna, i uczynił jej macierzyństwo ogrodem pełnym cnót wszelkich. Podzielił się Syn Boży z Nią łaską synowską, i uczynił Ją córką Ojca swego. Podzielił się Duch Swięty z Nią swoją świętością i stała się Najświętszą ze świętych. Ona też uwierzyła przez Jana, bo gdy usłyszała, że Elżbieta go poczęła i jest już w szóstym miesiącu ta, która w starości i mimo bezpłodności poczęła, wraz ze słowem Bożym, że dla Boga nie ma nic niemożliwego, dała swoją odpowiedź wiary: Niech mi się stanie! Niepokalana, Matka i Dziewica, niech weźmie w opiekę każdą rodzinę i każdą osobę, która tutaj jest na Mszy świętej. Amen.


Druga Niedziela Adwentu 7.XII.2014

W Adwencie spełnia się najpierw proroctwo Izajasza: Pocieszcie, pocieszcie mój lud! Mówi wasz Bóg. Całe to pierwsze czytanie jest zapowiedzią dzisiejszej Ewangelii, oraz Ewangelii następnych niedziel Adwentu i Bożego Narodzenia. Jest to jakby streszczenie Nowego Testamentu. Treść jego wbiega, aż do naszych czasów, aż do naszej epoki, czyli trzeciego tysiąclecia, od momentu Wcielenia Syna Bożego. Hasło: Oto wasz Bóg, zgodnie z wydaną instrukcją ma być głoszone całemu światu, właśnie teraz. Instrukcja mówi o wstąpieniu na wysoką górę, a następnie o tym, aby się nie bać podnieś swego głosu: Podnieś swój głos: Kościele święty, zwiastunko Dobrej Nowiny, podnieś swój głos i nie bój się wołać: Oto wasz Bóg! Gdzie? W Najświętszym Sakramencie! Gdzie? W tabernakulum! Gdzie? We Mszy świętej! Tutaj Pan Jezus, jak Pasterz dobry pasie swoją trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie. Najświętszy Sakrament jest pamiątką Jego męki, przez którą nieprawość ludzkości została odpokutowana. Jezus Chryystus odebrał w naszym imieniu karę za wszstkie nasze grzechy. Ale najpierw wziął je na siebie jako Baranek przez posługę Jana Chrzciciela. Dzisiaj mamy sam początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. A oto wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Co to znaczy? Znaczy to, że to odpuszczenie grzechów dokonuje się tam właśnie nad Jordanem, na pustyni. Nie pod krzyżem? Nie pod krzyżem. Pod krzyżem byłoby niezgodnie z wolą Bożą. Wyznawanie naszych grzechów jest polecone Janowi Chrzcicielowi. Oto posyłam mego wysłańca przed Tobą, on przygotuje drogę Twoją. Zabranie grzechów wyznanych w sakramencie pokuty, odbywa się na granicy Starego Testamentu, kiedy to Duch Swięty wprowadza nowy chrzest, chrzest Jezusa i chrzest w Jezusie Chrystusie dla otrzymania darów Ducha Swiętego. Odpuszczenie ludziom grzechów dokonało się w ten sposób, że Jezus przyszedł do Jana nad Jordan, jako do kapłana Starego Testamentu, i polecił mu aby włożył na Niego swe ręce i wypowiedział w imieniu całej ludzkości: Jestem grzesznicą w której rozpanoszyło się siedmiu złych duchów. Tylko ty Boże możesz mnie od nich uwolnić! Gdy Jan wykonał tę posługę, od razu ogłosił głośno i wyraźnie: Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata! Ja nie jestem godzien, aby się schylić i odwiązać rzemyk u Jego sandałów. Duch Swięty jest z Nim, i On tylko może Go na was sprowadzić, aby się dokonało nowe poczęcie i nowe Narodzenie Syna Bożego w was. Krótko mówiąc, posługa Jana Chrzciciela odsyła nas do posługi Maryi Dziewicy i Matki. Ona pierwsza usłyszała, że jest Duch Swięty, i że On właśnie zstąpi na Nią tak, że pocznie i porodzi Syna, które nazwie imieniem Jezus. Pocznie i porodzi jako Dziewica. Pozostanie Dziewicą, a stanie się Matką. Ojciec Bóg zaprosił Maryję do udziału w tym jedynym Ojcowstwie Bożym, które u Niej stało się Macierzyństwem Bożym. Jutro jest jej Niepokalane Poczęcie. Czyli cofnięcie się wstecz, kiedy Ona zaczęła istnieć jako Osoba wybrana i czysta. Przy Bogu Ojcu stanęła Boża Matka, przy Synu Bożym, który zechciał też być Synem Maryi. Matko, która nas znasz. Z dziećmi twymi bądź. Na drogach nam nadzieją świeć, z Synem Twym z nami idź! Bo Bóg naszym Ojcem, bo Bóg kocha nas. On ślad nam wyznacza i sam zbawia nas. Zechciał nam dać swego jedynego Syna, ale zechciał nam też dać ze Swoim Synem także i Ciebie, Matko Boska i matko nasza. Nie możemy skutecznie pisatować liczby mnogiej, kiedy nie pamiętamy o Tobie, Królowo Polski. Zapomnienie o tobie, Maryjo, przekłada się za granicą ma zapomnienie o Twoim Synu, i o Bogu Ojcu, który nam Go zesłał wraz z Duchem Swiętym, nie inaczej jak właśnie przez Ciebie. Prze twoje słowo: Fiat i Magnificat. W przeddzień Twego Zwiastowania, które objawiło nam Twoje Poczęcie niepokalane, wołamy do Ciebie Matko Boga i ludzi. Królowo ognisk rodzinnych, kólowo narodu naszego, Matko płacząca nad nami, Matko przed karą chroniąca, Matko nas przyjmująca. Dziewico, matko Chrystusa, Dziewico Matko Kościoła, uciśnionych nadziejo, Matko ludzi bezdomnych, prześladowanych i dzieci wzgardzonych. Pociecho ludzu biednego, Oblubienico Cieśli, Dziewico wzorze prostoty, przyjdź i drogę wskaż, do Syna twego nas prowadź, z Synem twoim z nami idź!

Nowy Rok Liturgiczny-Pierwsza Niedziela Adwentu 30.XI.2014

To, co przebija się przez dzisiejsze czytania Słowa Bożego to liczba mnoga. Oczywiście, że z naszej ludziej strony, że nie ze strony Boga: Jest ta liczba mnoga. Bo Bóg jest tylko Jeden: Taki był, jest i będzie. Jeden jedyny zawsze i wszędzie. Tyś Panie naszym ojcem, Odkupiciel nasz to Twoje imię odwieczne Panie, myśmy gliną, a Ty naszym Twórcą. My wszyscy jesteśmy dziełem rąk Twoich.

Liczba mnoga w naszym odniesieniu się razem do Jednego i tego samego Boga, bez najmniejszego jakiegoś indywidualizmu, poza może jednym tylko malutkim zdaniem: Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, żeby jakiś bóg poza Tobą działał tyle dla tego, co w nim pokłada ufność. Tylko tyle odniesienia do każdej indywidualności, którą tak w istocie swojej jesteśmy, ale liczy się wspólnota, na wspólnotę zwraca dziś naszą uwagę nie tylko pierwsze czytanie i drugie po francusku, ale też i sama Ewangelia Jezusa Pana: Uważajcie i czuwajcie, wam mówię i mówię wszystkim: Czuwajcie. Liczba mnoga. Pokochajmy liczbę mnogą. Gdzie dwaj lub trzej są zromadzeni w imię moje, tam Jestem pośród nich. Choć On jest w trzech Osobach: Ojca i Syna i Ducha Swiętego. Jest jednością i miłością, do której i my jesteśmy we wspólnocie i wzajemnej miłości, oraz służbie wezwani i powołani: Razem, wspólnie, w liczbie mnogiej, od rodziny domowej do rodziny kościelnej i społecznej, między pokoleniowej. Razem czuwać, razem się modlić, razem Boga uwielbiać i Jemu samemu za wszystko dziękować. Nasza adwentowa mobilizacja niech więc będzie mnoga. Niech liczba mnoga będzie naszym staraniem. Niech słowa: my, wy, oni czy one, będą częściej w naszej myśli, w naszych słowach i życzeniach na zbliżające się Swięta, przecież zawsze tak bardzo rodzinne i wspólnotowe, tak zwane spotkania polonijne. W ubiegłą niedzielę: Narzeczeni organizowali szkoda, że tak mało skorzystało. Prosili, abym zapowiedział następne 14 grudnia, teraz to czynię. Nie strońmy od tych spotkań!Ducha wspólnoty nie da się jakoś magicznym drążkiem czy pałeczką okultyczną wywołać. Jedynym sposobem na liczbę mnogą jest miłość. A na początek zawsze dobre jest wspólne wyznanie naszych grzechów. Byliśmy zbuntowani, byliśmy skalani, wszystkie nasz dobre czyny były jak szata skrwawiona, my wszyscy byliśmy jak zwiędłe liście. I słusznie Boże wtedy ukrywasz przed nami Twoje oblicze, i słusznie wtedy nasz Boże oddajesz nas w moc naszej winy. Chcesz nas słusznie napomnieć i ostatecznie chcesz nas nawrócić do Ciebie, kiedy błądzimy z dala od twoich Panie ścieżek i dróg! Bo nasz błąd, wina i nasz grzech jest zawsze w liczbie mnogiej, gdy serce nasze staje się nieczułe na bojaźń przez Tobą. Pokolenia Twojego dziedzictwa są przed nami i za nami, są też i obok, z prawej i z lewej stronny, są pośród naszego Kościoła, na który Ty spoglądasz z troską, aby wspólnotę grzeszników przemienić w obcowanie świętych. Obyś rozdarł niebiosa, oby ukazało się niebo otwarte poprzez każdego i każdą z tutaj obecnych pośród nas. Odnów nas Boże i daj nam zbawienie. Przyjdź nam z pomocą, daj nam nowe życie, abyśmy cię wspólnie i razem, w liczbie mnogiej, coraz bardziej mnogiej wychwalali tutaj na tej francuskiej i przejściowej ziemi. Bo nasza Ojczyzna jest w niebie. Oto wchodzimy w czas Adwentu, czyli pewnej mobilizacji duchowej. Duchowej do swego wnętrza chcemy zajrzeć,i nawrócić się. Gdy w nas samych płonie ogień wiary, nadziei i miłości, wtedy mamy chęć dzielić się tymi życzeniami z drugimi, którzy żyją pośród nas, i wśród których my żyjemy. Pan Jezus okazuje troskę o nasze wnętrze i o wspólnotę, choćby najmniejszą, jaką jest rodzina. Cieszymy się, że Małżeństwo Dyrków otrzymało dar dziecka. A Kościół jest rodziną rodzin. Tym odźwiernym Kościoła są osoby duchowne. Nasze kapłańskie czuwanie nad domem Bożym, dotyczy tej wspólnoty, która gromadzi się na niedzielnej Mszy świętej. Jednocześnie mamy zadanie troski o wszystkich tych, którzy mieszkają na terenie tej, czy innej Parafii, i w całej diecezji również. Mamy uważać i czuwać, przede wszystkim my duchowni. Dlatego Ewangelista Marek pisze: Jezus powiedział do swoich uczniów. Tak zaczyna ten fragment o gotowości na przyjście ostateczne, Jego samego. Ale kończy się to ostrzeżenie tak: Co wam mówię, mówię wszystkim. Czyli jasne jest, że jego wezwanie dotyczy tutaj konretnie: I mnie, jako kapłana i was, jako chrześcijan. Pomagajmy sobie wzajemnie w wypełnianiu Bożego wezwania!

Niedziela i Uroczystość Chrystusa Króla

Ogień wieczny przygotowany diabłu i jego aniołom.

Według tego, co tutaj jest powiedziane i napisane, nie dla ludzi jest piekło. Dla ludzi przygotowane jest niebo w towarzystwie aniołów. Bądźmy więc owcami a nie kozłami, aby się tam nie dostać. Jak Pasterz oddziela owce od kozłów, tak Chrystus Król dokona drastycznego oddzielenia jednych od drugich w dzień ostateczny, gdy przyjdzie w chwale swojej i zasądzie na swoim tronie, pełnym chwały. To, co zostało postanowione od założenia świata, wypełni się w sposób spektakularny. Będzie to widowisko niezwykłe i pełne światła prawdy o tym, kim naprawdę każdy był i jest, i jakim odtąd na zawsze pozostanie. Przeklęty lub Błogosławiony!

Nie będzie już stanu pośredniego, jak to dotąd było z czyśćcem. Nastąpi gwałtowne przyśpieszenie kar czyścowych, oraz przyśpieszenie do potęgi czasu ziemskiego, którego zaraz potem zabraknie raz na zawsze. Wieczność pochłonie czas i policzone zostaną życiorsy każdej ludzkiej istoty, która miała przeznaczenie i powołanie tylko do nieba, a nie gdzie indziej. Ogień wiecznego potępienia został przygotowany tylko diabłu i jego aniołom, czyli duchom zbuntowanym, kiedy dokonywała się ich próba w miejscu i czasie znanym dla nich tylko i dla Boga, który ich wcześniej stworzył, a następnie o miłość trzykrotnie pytał. Trzeba powiedzieć to ludziom, że piekło nie jest dla ludzi, że dla ludzi jest niebo przygotowane. Trzeba brać udział w tej nowej i w tej starej ewangelizacji. Patrząc na pierwsze czytanie i w świetłe Ewangelii, to sam Bóg tym dziełem ewangelizacji się zajmuje osobiście. Szuka on swoich owiec, ma o nie pieczę. Dokonuje wizytacji swojej trzody, uwalnia te które się zaplątały w miejsce i sytuacje ciemne i mroczne, on sam je pasie, wyzwala i ochrania. On je układa na legowisko, opatruje skaleczone, leczy chore, ochrania zaś te, które z nim współdziałają w tej trosce pasterskiej i ewangelizacji. Są tam wymienione trzy gatunki: Owce, barany i kozły. Ten sąd w czasie ziemskiej pielgrzymki, posiada więc trzy rodzaje instancji: Jesteś owcą lub baranem, owce idą prosto do nieba, a barany do czyśca. Nie bądź kozłem. Przy sądzie ostatecznym już nie ma mowy o baranach, są albo owce, które Sędzia Król stawia po prawej swej stronie, albo są kozły, które Sędzia Król stawia po lewej swej stronie. I jest wyrok ostateczny: Niebo lub piekło. Dla baranów skończył się przyśpieszony czas czyśćca. Są zaliczeni teraz do owiec, są już po prawej stronie Króla: Błogosławieni przez Boga Ojca, obdarzeni królestwem niebieskim i jego dobrami. A co z kozłami? No właśnie: Pójście do piekła, w ogień wieczny, który nie dla nich był postanowiony, lecz dla diabła i jego aniołów, teraz okaże się dla nich czymś tak nienaturalnym, że nam teraz powinno przybyć litości i energii, aby ich póki czas przed tą wieczną katastrofą ustrzec za wszelką cenę. Gdyby w opowiadaniu Ewangelii chodziło tylko o pomoc charytatywną czyli tylko materialną, to nie byłoby tych pytań: Panie, kiedy widzieliśmy Ciebie? Te słowa są tak bardzo znane wszędzie, że “co się czyni dobrego czy złego bliźnim swoim, to się czyni dla Boga”, że dziwi nas ta amnezja, czyli zapomnienie u jednych i u drugich. Ci z prawej strony przynajmniej powinni byli wcale już nie pytać o to: Kiedy widzieliśmy Ciebie? Bo tym samym jakby wykazywali, że nie znają Ewangelii, czyli tych słów dzisiaj czytanych. Zaskoczenie więc dotyczyć może raczej tego uratowania kogoś właśnie od wiecznego potępienia O tym nie myślimy tak spontanicznie, nawet będąc chrześcijanami. Widzimy łatwiej chorych na ciele, ubogich materialnie, czy bezdomnych, źle odzianych, albo też słyszymy o nich, o więźniach, o emigrantach, uchodźcach. Natomiast o szukaniu z pasterzem zagubionych owieczek, o pomaganiu im w dotarciu do świętych sakramentów, aby byli uleczeni, uzdrowieni, wyrwani z nałogów, oddani pobożności i miłości, w całej prostej ale wiernej gorliwości. O tym trzeba nam sobie przypominać. I nawet wtedy być może sam Pan Jezus nam przypomni, że to On był na naszej drodze życia, właśnie w tym zagubionym człowieku, którem dobrym podejściem, zainteresowaniem, modlitwą pomogliśmy odnaleźć drogę na spotkanie z Bogiem Kościół bardzo aktualnie nalega na taką troskę o bliźnich, która sięga poza perspektywy doczesności. Bo cóż przyjdzie człowiekowi z tego, jeśliby cały świat zyskał, jeśliby nie zyskał na ten dzień ostatni i ostateczny miejsca po prawej stronie Chrystusa Króla. Pod sztandarem naszego Króla z Nieba!

XXXIII Niedziela Zwykła

Talenty – słowo, które najpierw wyrażało wartość pieniężną, mniej więcej tyle ile warta jest sztabka złota 34,27 kg. No może takich dużych sztabek się nie sporządza. Tak czy inaczej: Pięć talentów to byłoby ponad 171 kilogramów złota. Obecnie słowo talenty oznacza raczej pewne zdolności w różnej materii, intelektualnej, społecznej, artystycznej, czy ekonomicznej. Talenty spotęgowane są zaś materiałem na jakiego geniusza, czy też mistrza w tej czy owej dziedzinie. Słowo Boże najpierw wychwala dzisiaj geniusz dzielnej niewiasty: Chwalić należy niewiastę, co boi się Pana. Jej wartość przewyższa perły. Zaczyna się od pytania: Kto taką dzielną niewiastę znajdzie? I życzy Słowo Boże każdemu mężczyźnie mającemu powołanie do założenia rodziny, aby takiej niewiasty szukał, i taką niewiastę znalażł. Jego serce będzie miało wtedy do niej zaufanie, i sprawy zysków życia będą na wysokim poziomie satysfakcji, bo będzie mu czynić dobrze przez wszyskie dni jego życia. Najważniejsze u tej niewiasty są ręce: Pracuje starannie rękami: gotowanie, pranie, sprzątanie. Wyciąga ręce po kądziel, jej palce chwytają wrzeciono. Otwiera dłoń ubogiemu. Tak najważniejsze u niewiasty są ręce. Ale czy inaczej jest u mężczyzny? Czy dzielny mężczyzna, to nie taki, którego potem nazywają : Złota rączka? Czy nie z owocu swych rąk może on wyżywić swoją rodzinę? To właśnie o mężczyznie i jego powołaniu do wiary w Boga i do pracy dla dobra rodziny, dziś pięknie z kolei opowiada Psalm. Dla niego też jak dla niewiasty, co się boi Pana, błogosławie-nstwo płynie z bojaźni Bożej. Bojaźń, aby Boga nie obrazić ale uczcić przez swoje codzienne postępowanie, to jest najważniejsze. Szczęście osiągniesz człowieku, jeśli oddasz się z miłości i z miłością w służbie Bożego planu wobec twojej rodziny. Owoc pracy rąk twoich będzie ci smaczny, a małżonka czy małżonek swoim widokiem napełnią twoją duszę uśmiechem. W zaciszu domu rodzinnego Bóg będzie wam błogosławił. Mamy wśród nas takich dwoje: którzy zapewne odbiorą te Słowa Boże dzisiaj z wielkim namaszczeniem. Wezmą je sobie do serca jak nigdy i nikt przedtem tego nie uczynił. Gdy święty Szczepan odbierze chwałę od Kościoła na ziemi na wysokościach nieba, za swoją wierność i bojaźń Bożą aż do krwi przelania za Chrystusa, ci młodzi w tym samym dniu, narodzą się w Kościele Bożym, jako Nowi Małżonkowie. Zwykle na ślubach ten sam Psalm jest śpiewany, co dzisiaj był przed chwilą: Błogosławiony kto się boi Pana. Pan młody słyszy wtedy: Małżonka twoja jak płodny szczep winny w zaciszu twego domu. Obyś oglądał synów i córki swoje, jak oliwne gałązki. Obyś pomyślnością ucieszył się sam i żona twoja z tobą. Módlmy się dzisiaj za tych dwoje młodych narzeczonych Paulę i Łukasza. I za tych, którzy pośród nas zażywają radości oczekiwania na narodzenie dziecka, wiemy o kogo tutaj chodzi. Przy okazji tych Bożych słów o niewiastach i o mężczyznach, w świetle udzielonych im talentów, chcieliśmy jakby się zachwcić – każdy swoim powołaniem – do rozwinięcia Bożych darów tam, gdzie teraz przypadło nam je posiadać, zarówno co do czasu, jak i co do miejsca. Pomyślmy razem z Panem Jezusem o radości tego człowieka z przypowieści, któremu udało się podwoić otrzymany do przechowania dar. Nie jest nam podane, jak on to zrobił. Otrzymał pięć talentów, a oto przynosi drugie pięć, które udało mu się uzyskać. Cała przypowieść jest trzy razy dłuższa. I nie kończy się dla tego trzeciego, najmniej uposażonego, pozytywnie. Ale nie będziemy sobie dzisiaj naszej duszy niepokoić. Raczej pozostańmy teraz przy tej radości i przy tej wdzięczności, że dane nam jest służyć Bogu według otrzymanych darów i talentów. Talentem niezwykłym jest to, co się zwie łaską Bożą. A szczytem łaski Bożej jest każdy Sakrament. Trzy Sakramenty czynią nas podobnymi do Boga: Chrzest, Bierzmowanie i Eucharystia. Dwa inne nas leczą i uzdrawiają: Pokuta-zwana Spowiedzią i Namaszczenie olejem chorych. Ostatnie dwa, z których jeden jest szczególnie dzisiaj uhonorowany Bożym Słowem, to Sakrament Małżeństwa. I kolejny Sakrament w służbie samego Chrystusa bez-pośrednio to Sakrament kapłaństwa, który ja dla was otrzymałem i nim wam staram się posługiwać. Talenty nadprzyrodzone są moi drodzy nieocenione. Uboga to rodzina, w której Bóg jest zapomniany, modlitwa wspólna rzadko lub wcale nie praktykowana. Obyśmy poznali jej cenę.Tak jak nieoceniona i jak bezcenna jest Krew Zbawiciela, w której te wszystkie łaski Boże mają swoje źródło. O tym pamiętajmy. I za to nieustannie Panu chwała!

Niedziela Poświęcenia Bazyliki laterańskiej 2014

W ubiegłą niedzielę mieliśmy Dzień Zmarłych, a dziś Swięto w Rocznicę Poświęcenia Bazyliki Laterańskiej. Rzym podobnie ja Bordeaux ma swoją Katedrę. Biskup Rzymu, tak jak Biskup Archidiecezji Bordaux sprawuje w niej posługę Pasterską. Przez fakt, że Bazylika świętego Piotra i Pawła, stała się bardziej znana od czasu jej rozbudowy w XVI wieku, nie została pozbawiona najstarsza Bazylika Swiata, ani swego tytułu, ani swej funkcji, chociaż częściej tam Papież działa przez swego zastępce Wikariusza Rzymu, niż sam osobiście. Nosiła ona najpierw tytuł Bazylika Zbawiciela, od papieża Sylwestra I który został nim w 314 roku. Czyli dziś obchodzimy 1700 lat wyboru Papieża, który konsekrował tę najstarszą Swiątynię Chrześcijańską w Rzymie i Matkę wszystkich Swiątyń na całym świecie. Bóg chciał aby w nidzielę – dzisiaj – wypadło to święto. A Słowo Boże przybliża nam sprawę szacunku dla miejsc na ziemi, gdzie szczególnie działa sam Bóg w sposób jakby bezpośredni przez swoją łaskę, ale także przez swoją Obecność jakby pomnożoną dla dobra ludzi i narodów. Widzenie proroka Ezechiela, które otrzymał na wygnaniu w Babilonie, kiedy to w Jerozolimie nie było już pięknej Swiątyni z czasów Salomona, syna Dawida, który wzniół ją na chwałę i i z rozkazu Boga. Ezechiel przyniósł od Boga nadzieję, że Bóg zadba sam osobiście, żeby woda życia miała gdzie spływać z nieba na dusze i serca ludzi wierzących. Swiątynia i Ołtarz, które anioł Pański interpretuje prorokowi i ukazuje jak woda z Przybytku Bożego rozlewa się wzdłuż stepów jako potok ożywiający, tak że istoty żywe i drzewa owocowe jako pokarm ich owoce - z liśćmi, które nie więdną nigdy, a są zaś lekarstwem na nieśmiertelność, dla istot żyjących. Oto tajemniczy obraz nowej ziemi i nowego nieba, o których kilka wieków później będzie opowiadał w swoich wizjach Jan Apostoł w swej Apokalipsie. Jan napisał wcześniej Ewangelię i umieścił w niej to zajście w czasie Paschy żydowskiej, w Swiątyni po niewoli babilońskiej odbudowanej, zwłaszcza przez Heroda, który dopilnował jej świetności, aby podobała się Zydom, choć on sam żydem nie był ani też dziedzicem obietnicy danej Dawidowi, że jego potomek zbuduje Bogu pradziwą świątynię, w której będzie przyjęta Ofiara i Zadośćuczynienie za ludzkie grzechy. Ezechiel na obczyźnie usłyszał, że plany Boże są uniwersalne i dotyczą całej ludzkości A Pan Jezus swoim gestem i słowem to potwierdził w dzisiejszej Ewangelii. Mówił o świątyni swego Ciała. Gdy zatem zmartwychwstał przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to uczynił i powiedział, sami uwierzyli i do wierzenia podali przez Kościół całej ludzkości, całemu światu. Nie woły, baranki i gołębie – ani żadna inna krew czy woda, jak tylko ten jeden jedyny Baranek Boży, i płynąca z jego wnętrza woda żywa, czyli Duch Swięty daje życie. On zaś daje świadectwo o Ojcu, który jest w niebie. Gorliwość o dom Twój pożera mnie. Oto Jego zawołanie do Boga Ojca, który Go na świat posłał i dał Mu udział we wszelkiej władzy w niebie i na ziemi. Zwykłą wodę uczynił Jezus znakiem Chrztu, którym rodzą się prawdziwi czciciele Ojca w Duchu i Prawdzie, bo takich czcicieli chce mieć Ojciec Bóg. Kto jest spragniony, niech przyjdzie do Mnie i pije. Te słowa wypowiedział Jezus przy innej okazji swego nawiedzenia tej świątyni Jerozolimskiej, którą dotknęła wielka profanacja, choć Pan Jezus przed nią ostrzegał uczonych w Piśmie i Faryzeuszów: Nie róbcie z domu Ojca mego targowiska. Gniew Pana Jezusa jest ostrzeżeniem również dzisiaj dla nas i pytaniem, jak my się zachowujemy w kościele?Przecież w naszych kościołach w postaciach Chleba konsekrowanego jest obecny Bóg-Człowiek Zbawiciel, Jezus Chrystus, nasz Pan. Tabernakulum jest świątynią Ciała Chrystusowego. Ten, który w niebie jest widziany przez świętych i aniołów, na ziemi jest ukryty w Najświętszym Sakramencie. Jest to jeden i ten sam Pan Jezus, w niebie i na ziemi. Dlatego każdy kościół, czyli świątynia, czy kaplica katolicka godne są czci ze względu na Niego. Niech nasze przypomnienie sobie tej prawdy, w związku z rocznicą poświęcenia tamtej w Rzymie najstarszej Bazyliki: Zbawiciela, to jej pierwszy tytuł, ale także świętego Jana Chrzciciela i świętego Jana Ewangelisty, uświadomi nam na nowo, że dobry Bóg pragnie już na ziemi być z nami obecny i udzielać siebie nam w Jezusie Chrystusie przez Sakramenty, a zwłaszcza ten Najświętszy ze wszyskich Sakramentów, jakim jest Eucharystia.

Niedziela Wiernych Zmarłych 2014

Panie, nie wiemy dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę? Pytanie Tomasza, tego samego ucznia, który w Pierwszą Niedzielę Miłosierdzia Bożego w historii Kościoła wypowie to potężne świadectwo o Chrystusie: Pan mój i Bóg mój, było

powodem wyboru jakiego dokonałem odnośnie czytań, bo w Dzień Zaduszny są trzy możliwości. Pierwsza Ewangelia ukazuje śmierć i zmartwych-wstanie Chrystusa, druga: Wskrzeszenie Łazarza, a trzecia, którą wybrałem zatytułowano: W domu Ojca jest mieszkań wiele. Gdy idzie o pierwsze czytanie: byłoby o nadziei Joba, lub powszechnym zmartwychwstaniu, które zapowiadał prorok Daniel, zaś wraz z wyborem Ewangelii mamy świadectwo Księgi Mądrości o tym, że Bóg przyjął wybranych jak całopalną ofiarę. Co do Psalmu refreny pierwsze to: W krainie życia ujrzę dobroć Boga, lub Boga żywego pragnie moja dusza, my zaś powsta-rzaliśmy słowa: Zbawienie prawych pochodzi od Pana. Drugie zaś czytania byłyby takie: W Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lub Jeżeli umarliśmy z Chrystusem z Nim również żyć będziemy. My zaś mieliśmy – po francusku – takie treści w największym skrócie: To, co widzialne przemija, to, co niewidzialne, trwa wiecznie. Jeśli wybrałem tak to z powodu drogi, jaką przebył Tomasz Apostoł od tego momentu kiedy odbył się ten dialog Pana Jezusa z Uczniami Jego w Wieczerniku do tej chwili dokładnie dziesięć dni później, to dlatego, że ta droga nie zaprowadziła Go na to samo miejsce: Także w Wieczerniku! To jest niesłychane, bo w międzyczasie ten sam Człowiek, gdy mu inni mówili, że Pan Jezus powstał z martwych i żyje, on oświadczył, że jeśli nie zobaczy ran na jego rękach i nogach, i nie włoży swej ręku do rany boku Jego, to w żaden sposób nie uwierzy! Dlaczego wybrałem tę scenę Ewangelii? Z powodu ogromnej jej aktualności. Chodzi bowiem “o przebycie drogi wewnętrznej” niewidzialnej, której pomyślność nie zależy w żaden sposób od nas samych, ale od Bożego Miłosierdzia. To jest wielka nadzieja dla nas, którzy jesteśmy bezsilni wobec tego niedowiarstwa, które nas zewsząd otacza. Przypatrzmy się bliżej tej drodze, w świetle prawdy, abyśmy sami nie zboczyli z perspektywy jaką zakreślił przed nami Zbawiciel: Przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę. Kto z nas pomyślał choćby przez moment o Drodze Krzyżowej Pana Jezusa? Ona zaczęła się nad Jordanem, kiedy On przyjął przez posługę Jana Chrzciciela wszystkie grzechy całej historii ludzkiej. I Ojciec Bóg wypowiedział wtedy nad Nim te słowa: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. Tomasza tam wtedy nie było, ale ci dwaj uczniowie Jana Chrzciciela: Brat Szymona Piotra i Jan, który dzisiejszą Ewangelię, a potem Apokalipsę napisał: On tam był i słyszał słowa: Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. Na czym polegał błąd Tomasza? Na tym, że odezwał się w imieniu nie swoim tylko, ale wszystkich: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Więc i drogi też nie znamy. Według spraw tego świata, Tomasz jest realistą. Kiedy nie wiemy adresu a chcemy tam gdzieś się wybrać, to mamy problem. Jak więc możemy znać drogę? To pytanie stawia Tomasz bo jest ograniczony swoim “szkiełkiem mędrca i okiem”. Jest człowiekiem małej wiary, ma umysł matematyczny, czy geome-tryczny i brak mu wyobraźni, aby przyjąć słowa Mistrza: Wierzycie w Boga i we Mnie wierzcie. Czy tylko wyobraźni mu brak? Zapewne też i łaski. Czy nie dlatego, że brak jest w nim i w wielu innych przez wieki, a zwłaszcza w naszych czasach tak bardzo – tej cnoty ufności, że Pan Jezus nalegał na siostrę Faustynę: Nie będzie napisane to zdanie, na Obrazie, który mają otrzymać miszkańcy ziemi: Jezu, ufam Tobie! Ci, którzy Mu zaufają, zrozumieją prawdę, wierni w miłości będą przy Nim trwali: Łaska bowiem i miłosierdzie dla Jego wybranych. Piewszym wybranym dla Miłosierdzia Bożego był Szymon Piotr, następnym zaś Tomasz, a potem Szaweł, który stał się Pawłem. Był w drodze i odkrył zupełnie nową drogę, stał się ślepy na starą drogę, a Jezusa Ukrzyżowanego przyjął w sposób zdecydowany i mądry. Nic się nie liczyło odtąd dla niego jak tylko Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Swięty. Uwierzył całkowicie i mocno, że nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przez Jezusa. Trójca wartości wewnętrznych: życia, prawdy, oraz drogi dojścia do szczęścia i pokoju, nie jest gdzie indziej jak wewnątrz Bożego Serca!

Wszystkich Swiętych uroczystość 2014

Pośrodku całego obrazu, jaki dano zobaczyć Janowi znajduje się Boski Tron. Bóg zasiada na swym świętym Tronie pełnym Majestatu. Całe stworzenie rozumne czyli Aniołowie i Ludzie, a także zwierzęta, stoją przed Tronem i głosem donośnym chwalą Boga. Czy tylko Boga? Okazuje się, że jest jeszcze ktoś między Tronem Boga i resztą Stworzenia. Ten Ktoś jest nazwany Barankiem. Słowo Baranek jest aż trzykrotnie wymienione w pierwszym czytaniu. Jest w nim Tajemnica Zbawienia, na końcu nazwana: Opłukaniem swych szat i wybielenie ich we krwi Baranka. Słowo Baranek oznacza Chrystusa jako Ofiarę przebłagalną. Zbawienie ludzkości przyszło przez Krzyż Chrystusa, jako Baranka który w ten sposób gładzi grzechy świata. Ludzie przyodziani w białe szaty, czyli w stan świętości, otrzymali tę szatę świętości od Baranka. Szata oznacza łaskę zbawienia, a palma zwycięstwo, które udzielane jest ludzkiej duszy przez wiarę w Jezusa Chrystusa, jako Baranka Bożego, jako niebiańskiego Kapłana i jako ofiarę jedynie godną Boga. Obraz który ukazuje Apokalipsa świętego Jana jest więc objawieniem prawdy o niebie w sposób bardzo wzniosły i uroczysty. Idziemy ku tym wydarzeniom-tajemniczym my wszyscy tutaj obecni i wszyscy chrześcijanie na całej ziemi.Liczy się każdy z nas osobiście. Wszyscy mamy nadzieję należeć do tego niezliczonego tłumu, którego liczbę zna tylko Bóg, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, z wszelakich ludów i przeróżnych języków, tłum stojący przed tronem i przed Barankiem, w białych szatach i z palmami w ręku. A są to palmy zwycięstwa, czyli świętości. Zwycięstwo Baranka stało się zwycięstwem dziedziczonym przez wierzących, którzy doszli z Nim, w Nim i przez Niego do celu ostatecznego, do ojczyzny, która jest w niebie. Dziedzictwo świętych składa się z mądrości, zbawienia, sprawiedliwości, i uświęcenia. Jest to prawdziwe życie w Bogu.Te cztery filary życia są podstawą Królewskiej Konstytucji zaprezentowanej przez samego Jezusa w dzisiejszej Ewangelii, w postaci ośmiu błogosławieństw. Każde z nich wzywa nas do pokory i starań, aby być ludźmi według Serca Najświętszego Zbawiciela naszego i Serca Niepokalanej jego Matki i Dziewicy. Pośrodku tej Konstytucji jest zdanie: Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Stajemy się obywatelami nieba, których jedynym schronieniem jest imię Pana Boga, w Trójcy Swiętej Jedynego i imię Baranka, czyli imię Jezusa Chrystusa. Więc starajmy się z pomocą łaski Bożej wprowadzać ten program Błogosławieństw, Konstytucji Chrześcijańskiej.

Mądrość, zbawienie, sprawiedliwość i uświęcenie: oto udział nasz w Obcowaniu Swiętych, który daje nam życie wieczne, to życie, które było zawsze w Bogu, a nam zostało darowane w Chrystusie. Jak się to stało?Słowo stało się ciałem i zamieszkało z nami. Emmanuel- Bóg z nami. Bóg z Boga; światłość ze światłości; Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego; tej samej natury co Ojciec, Syn Boży jest naszą mądrością . Przez Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i przez posługę Jana chrzciciela stał się Barankiem Bożym, który gładzi grzech świata: To jest nasz wymiar sprawiedliwości . On przelał na krzyżu krew na odpuszczenie naszych grzechów i daje nam nowe życie w Nowym świecie, poprzez nowe i wieczne przymierze, we Krwi swojej. Ono zostało przyznane dla nas jako dziedzictwo : To jest nasze uświęcenie . I w końcu: Przez swoje zmartwychwstanie czyli przekroczenie śmierci i otchłani,On sam dokonał uchronienia nas od piekła i przez jego zwycięstwo nad demonami, otworzył na nowo drogę naszego powrotu do Ojczyzny naszej, która jest w Niebie. Powrócił On do nieba, aby siedzieć po prawicy Boga, skąd przyciąga do siebie wszystkich ludzi w ciągu wieków i pokoleń. Odpoczynek wieczny i radość oraz bezpieczeństwo w dzień gniewu Pańskiego, są gwarantowane tym, którzy jemu zaufali. Tylko wszyscy pozostali, którzy nie wyrzekają się grzechu, tych którzy dopuszczają się nieprawości i odrzucają prawdę Ewangelii, czeka pociągnięcie do odpowiedzialności za ich niesprawiedliwość, ich głupotę, za ich ciągłą bezbożność i bałwochwalstwo. Bo poza Panem Jezusem Chrystusem nie ma życia, nie ma łaski, bez Niego nic nie jest dobre ani prawdziwe. Nowe Przymierze jest ciągłym wezwanie, abyśmy żyli jego życiem, którego nam udziela ze swego miłosiernego serca.

26.10.2014

Jeśli – słowo wskazujące na uzależnienie jednej akcji od drugiej. Jeślibyś ich skrzywdził i będą mi się skarżyli, usłyszę ich skargę i zapali się gniew mój i wygubię was mieczem i będą żony wasze wdowami, a dzieci wasze sierotami. Pan Bóg jak to słyszymy w pierwszym czytaniu uzależnia swoje działanie od działania ludzkiego. Czterokrotnie padło to małe słówko: Jeśli. Nie będziesz gnębił, uciskał, krzywdził, zniewalał, oszukiwał, okłamywał, ale będziesz litościw dla bliźniego swego, bo Ja twój Bóg jestem litościwy. Czyli dowiadujemy się, że pierwszym znakiem naszej miłości do Pana Boga jest naśladowanie Go w jego litościwym podejściu do ludzi. Zwłaszcza tych, którzy są narażeni na ucisk, jako cudzoziemcy, na krzywdę jako wdowy i sieroty, na wyzysk, jako biedni i bezrobotni, czy też bezdomni. Pan Bóg jest bardzo konkretny jak to widzimy przy trzecim słowie: Jeśli. Jeśli weźmiesz w zastaw płaszcz twego bliźniego, winieneś mu go oddać przed zachodem słońca, bo jest to jedyna jego szata i jedyne okrycie jego ciała podczas snu. Zadziwiająca troska Boga o to, aby człowiek mógł przynajmniej spokojnie zasnąć, nie cierpiąc z powodu chłodu na swoim ciele. A więc nie tylko o duszę człowieka troszczy się Pan Bóg, ale i o nasze doczesne ciało. Tylko prawdziwe takie konkretne uświadomienie sobie tej miłości jaką nas Bóg otacza w każdej rozległej dziedzinie naszej egzystencji, we wszystkich szczegółach każdego naszego dnia i nocy, może nam pomagać do tego, abyśmy i my dawali odpowiedź jedyną słuszną i sprawiedliwą: Miłością tylko trzeba odpowiadać na miłość. Dlatego Bóg mówi w pewnym miejscu pieśni nad pieśniami: Połóż mnie jak pieczęć na twym sercu. To tak jak gdyby mówił: Miłuj Mnie tak, jak Ja miłuję ciebie. Strzeż mnie w swym umyśle, pamięci, pragnieniu, w twoim westchnieniu, wołaniu i płaczu. Pamiętaj, jakim cię uczyniłem, człowiecze; jak bardzo ponad inne stworzenia cię wywyższyłem jak wielką godnością cię obdarzyłem, w jaki sposób otoczyłem cię chwałą i czcią, jak niewiele mniejszym od aniołów cię uczyniłem, jak wszystko poddałem pod twoje stopy. Pamiętaj nie tylko o tym, co uczyniłem dla ciebie, ale zarazem jak okrutnie, jak niesprawiedliwie cierpiałem dla ciebie. Zastanów się czy nie wyrządzasz mi krzywdy, jeśli Mnie nie miłujesz. Któż bowiem miłuje cię tak, jak Ja? Któż ciebie stworzył, jeśli nie Ja? Któż odkupił, jeśli właśnie nie Ja? Patrząc na odkupieńczą za nas ofiarę Pana Jezusa, któż powie, że w niej nie ma konkretów? Jedna trzecia każdej z czterech Ewangelii opowiada o godzinach Męki bolesnej, ale przeżywanej z miłością do grzesznych ludzi jaką dobrowolnie przyjął na Siebie nasz Bóg. Po to stał się człowiekiem, aby Syn Boży nauczył nas jak należy miłować Jego i naszego Ojca, który jest w niebie. Jeśli nie miłowalibyśmy razem z Nim tego Ojca, który Go posłał i wydał na śmierć, abyśmy mogli być zbawieni, to nie będziemy zdolni też pokochać ani Jezusa Chrystusa, ani żadnego innego człowieka. W Jezusie bowiem tylko możemy miłować zarówno Boga jak i człowieka. Bo On tylko jest i Bogiem i Człowiekiem równocześnie. Na Nim bowiem opiera się całe Prawo i Prorocy. Na tych dwóch przykazaniach, które nie mogą być spełnione gdzie indziej, jak tylko w Jezusie naszym Panu. W Nim mieszka cała Pełnia Miłości na sposób ciała. Jego ciało jest miłością, a jego krew jest wiarą. Prorocy wzywali do wiary, a Prawo wzywało do miłości. Było tam napisane jasno i wyraźnie: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. A bliźniego swego będziesz miłował, jak siebie samego. Czy to Prawo miłości przestało mieć znaczenie, kiedy przyszedł na świat Jezus Chrystus? Wcale nie: Nie przyszedłem aby znieść Prawo, ale je wypełnić! Moc wypełnienia tych przykazań: Największego i jemu podobnego, nie inną przyszła do nas drogą, jak właśnie poprzez Serce Jezusowe: Stamtąd tej mocy zaczerpnąć możemy o każdej porze dnia i nocy. Litania, którą staramy się tutaj śpiewać na przemian z Litanią o Matce Bożej Niepokalanej, Litania o Sercu Bożym jest najlepszą interpretacją dzisiejszej Ewangelii. Pan Jezus nie tylko użył słów ale osobiście dał nam przykład co to znaczy żyć miłością na codzień, i aż do ostatniej chwili być wiernym tej miłości, od której wszystko zależy i w doczesności i w wieczności. I na tej ziemi i w samym niebie. O miłość trzeba się starać, jej szukać, jej bronić, nią się karmić i nią się dzielić z innymi. Wielu świętych tę prawdę właśnie potwierdziło. Także św.Jan Paweł II. Miłość mi...wszystko wyjaśniła. Zdaje mi się, że to on wypowiedział, w tym zdaniu kryje się cała prawda o Zbawicielu człowieka.

19.10.2014

Czyj jest ten obraz i napis? Cezara. A czyja jest ta moneta? Należy do Pana Boga. Do Pana należy ziemia i wszystko, co ją napełnia, świat cały i jego mieszkańcy. Te słowa Psalmu znają Faryzeusze i ich uczniowie. Także zwolennicy Heroda powinni je znać. Moneta wykonana z metalu, który jest dany przez Boga ludziom, nie jest ich własnością, ale są oni jedynie jego dzierżawcami. Odbicie na nim twarzy Cezara i napisu jego nie oznacza, że jest on właścicielem. Więc odpowiedź Pana Jezusa wprowadziła słuchaczy w zakłopotanie. Bo jak teraz oddać obraz i napis Cezarowi a resztę monety oddać Panu Bogu? Przyszli oni z pewną śmiałością ale odeszli zmieszani. Chcieli w imieniu Faryzeszów i Herodian podchwycić Jezusa w mowie, a otrzymali zagadkę nie do rozwiązania ludzkim sposobem. Moneta należy jednocześnie do Cezara i do Boga. W dodatku i sam Cezar należy do Boga, który go stworzył na swój obraz i podobieństwo, jak zresztą każdą ludzką osobę, ciebie i mnie także, bracie i siostro. Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na samych siebie w ten sposób zarzucili sieć w którą ich Pan Jezus teraz złowił. Na nikim ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Tutaj poszli za daleko i usłyszeli: Czemu mnie kusicie, obłudnicy? Jest to protest Pana Jezusa, wobec opinii wyrażonej w tych słowach, że Mu na nikim nie zależy, że osoba ludzka nie ma dla Niego żadnej wartości. Jest zupełnie odwrotnie, bo Jego miłość do ludzi sprowadziła Go na ziemię z samego nieba. I swoim uczniom, poczynając od Szymona Piotra, będzie On przypominał, że mają dokonywać połowu ludzi dla Królestwa Bożego: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił, Szymonie synu Jony! Bóg jest Duchem, a człowiek jest duchem wcielonym. To na jego duchu jest odbity obraz Boży i napis: Jesteś mój, mówi Bóg. Ponieważ zwiedziony pokusą człowiek zbłądził myśląc, że przynajmniej jego ciało jest własnością jego osobistą, Bóg stał się Człowiekiem, czyli przyjął ciało z Maryi Dzieewicy, aby nauczyć człowieka, że cały jest on własnością Bożą: z ciałem i duszą. Nikt inny jak tylko sam Bóg jest jego właścicielem. Trzeba, aby człowiek cały oddał się Panu Bogu, jako niewolnik, a wtedy Pan uczyni go najpierw swoim sługą, potem swoim uczniem, a ostatecznie swoim dzieckiem według łaski swojego miłosierdzia. Potem zaś na granicy wieczności,sprawi Bóg, że stanie się człowiek Boży właścicielem samego siebie przed Bogiem na zawsze. Będzie miał udział w obcowaniu świętych. Razem wszyscy są własnością Boga, jako Lud Jego, ale każdy osobiście otrzyma imię, które wypisane na jego duszy potwierdzi słowa Boże: Ja rzekłem: Bogami jesteście! Pierwsze czytanie o pomazańcu Cyrusie ukazuje tę prawdę w sposób niesłychany: Bóg mówi: Ja mocno ująłem go za prawicę! Kiedy jakaś osoba ujmuje drugą osobę za prawicę, to co to znaczy? Jest to uznanie w drugim jego godności. Osoba ważniejsza wyciąga rękę pierwsza ku osobie mniej znaczącej. Tutaj Osoba Boska wyciąga rękę do osoby ludzkiej. Ale to nie wszystko. Za tym uściskiem idzie przekazanie władzy nad narodami i nad królami. Dla ujarzmienia i dla obezwładnienia jednych i drugich, żeby się bramy nie zatrzasnęły. Ale i to jeszcze nie jest ostateczność. Ktoś sprawił, wysłużył, że ta Boska Osoba mówi o tej właśnie własności, o jakiej przed chwilą rozważaliśmy: Nazwałem cię twoim imieniem, pełnym zaszczytu, chociaż mnie nie znałeś. Kto to sprawił? Osoba Boska, Syn Boży, Jezus Chrystus. To nowe imię właściciela samego siebie, jakie otrzyma każdy zbawiony w niebie, jest wynikiem Wcielenia i Odkupienia w Duchu Swiętym. Poza Mną nie ma Boga mówi Pan Bóg w Trójcy Swiętej Jedyny, i beze Mnie nie ma niczego. Ale ten Pan jeden jedyny, każdemu z nas przypasze broń, aby wiedziano od wschodu do zachodu słońca, że Bóg jest miłością i nie pragnie mieć niewolników, ale synów i córki Boże, przez Ducha Swiętego uczynionych, na obraz Syna Bożego Jednorodzonego.Do wolności powołał nas Bóg i dał nam Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze. Z powodu sługi mego Jakuba, Izraela, mojego wybrańca, mówi Bóg. Jest to Mesjasz Jezus Chrystus, który w Cyrusie jest zapowiedziany, a w Nim, w Chrystusie wszyscy którzy będą zbawieni także zostali zapowiedziani. Jeśli dobrowolnie oddamy siebie z miłością Bogu, to On odda nam nas samych w dzień ostateczny w jako naszą własność, abyśmy doznawali tej wolności, jaką jest On sam w Osobach Trójcy.

12.10.2014



Raz na zawsze zniszczy śmierć. Spośród całego tekstu pierwszego czytania, to krótkie zdanie wydaje się być dla nas najważniejsze, ponieważ największym naszym problemem jest właśnie nasza śmierć. Bóg obiecuje w tym zdaniu przez proroka Izajasza przekazanym ludzkości, że przyjdzie taka chwila, kiedy Pan Bóg : Raz na zawsze zniszczy śmierć, otrze łzy żałoby z naszych oczu i urządzi dla wszystkich ludów, które Mu zaufały, uwierzyły, że ich wybawi, wielką i wspaniałą ucztę. Nazwany jest Bóg Panem Zastępów, który zdziera zasłonę zapuszczoną na twarzy wszystkich ludów i całun, który okrywa wszystkie narody, uwolni od hańby swój lud po całej ziemi i zgromadzi go na wysokiej górze, gdzie spocznie Jego ręka raz na zawsze. Zniszczenie śmierci będzie więc jednocześnie rozpoczęciem wielkiej uczty z tłustego mięsa i z wybornego wina, a ludzie szczęśliwi biorąc w niej udział wołać będą: Oto nasz Bóg: Cieszmy się i radujmy z jego zbawienia. Możemy powiedzieć, że z tego obrazu szczęścia najważniejsze jest to, że będzie ono trwało wiecznie, ponieważ właśnie przyrzekł Pan Bóg, że raz na zawsze zniszczy śmierć. Ponieważ teraz jesteśmy poddani jeszcze perspektywie jaka nas czeka, czyli nasza śmierć, najbardziej trzeba nam dzisiaj uwierzyć właśnie w te słowa, w to małe i krótkie zdanie, bo cała reszta obietnicy nie dotrze do nas bez tej wiary w to Boże przyrzeczenie. Mięso jemy często i wino też pijemy, więc kiedy słyszymy, że uczta będzie z tłustego mięsa i z wybornego wina, nasze ciało ciążące ku śmierci nie da się namówić do żadnego umartwienia, aby pozwolić duszy unieść się w górę, a sercu ożywić nadzieję nieśmiertelności. Po prostu bojaźń śmierci będzie kierowała nami a nie Bóg, w którym mamy złożyć naszą ufność. Pan mym Pasterzem, nie brak mi niczego, i niczego mi nie braknie, choćbym przechodził przez ciemną dolinę i był otoczony mnóstwem różnych wrogów i nieprzyjaciół. Trzeba nam przerzucać nasze perspektywy poza jeszcze czekającą nas śmierć na tej ziemi. Nasze plany nie mogą się zatrzymywać na tym świecie, jak to niestety stało się w Ewangelii, w życiu arcykapłanów i starszych ludu. Ich perspektywa była bardzo doczesna. Arcykapłani wywodzili się ze stronnictwa Saduceuszów, którzy nie wierzyli w zmartwychwstanie umarłych. Starsi ludu, czyli przywódcy polityczni dbali jedynie o kompromis z okupantem rzymskim i także ich perspektywa nie przekraczała czasu kilku czy kilkunastu lat historii, jak to jest i dzisiaj u rządców tego świata. Nauka Pana Jezusa ukazana w przypowieści na temat Królestwa Bożego obnażyła tę sytuację wielkich tego świata. Ich zachowanie ukazane w niej, jako lekceważenie zaproszenia od Króla królów i od Pana panów doprowadziło do tego, że król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców a miasto ich spalić. Spalona Jerozolima czterdzieści lat później, wyrżnięcie całej kasty kapłańskiej i rozproszenie Zydów po całym świecie na okres dziewiętnastu wieków świadczy, że przypowieść Pana Jezusa była wtedy także proroctwem, które się spełniło. Dla słuchających ewangelii wczoraj i dziś te twarde słowa powinny dać do myślenia: Nie można lekceważyć Bożego zaproszenia na ucztę niebiańską. Nie można też pozostać nierozsądnym, jak ten człowiek, który choć przyszedł nie zadbał o właściwy strój weselny. Tutaj, gdzie jeszcze mogą się znaleźć zli i dobrzy razem, nie ma mowy o niebie, ale o Kościele. Królem jest Ojciec Bóg, który radzi każdemu udać się do swego Syna po strój weselny, czyli łaskę czystego sumienia, duszy uświęconej i serca nie obłudnego. Tydzień temu, mówiliśmy też o udaniu się do Niepokalanego Serca Maryi: Bo kiedy Ojciec rozgniewany siecze, szczęśliwy kto się do Matki uciecze. A ta Matka zaprowadzi nie gdzie indziej, jak do swego Syna, do Serca Pana Jezusa Miłosiernego do spowiedzi, do pokuty, do dzieła zadośćuczynienia choćby przez święty Różaniec. Zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie. Te słowa z Ewangelii, dla nas tutaj zebranych, w Bordeaux mają szczególny wydźwięk misyjny. Wszystkich, których spotykacie, zapraszajcie. Przede wszystkim podejmując to najważniejsze zdanie z pierwszego czytania: Na zawsze zniszczy śmierć. Jest taki ktoś, kto to potrafi uczynić, i obiecał że to właśnie uczyni. Jeśli sami będziemy o tym przekonani, to łatwiej nam będzie to mówić innym.Nie ma większej dobrej Nowiny niż ta, którą sobie i innym powtarzajmy przy każdej okazji. Na koniec zapraszam do medytacji nad Tajemnicą Mszy świętej w jej duchowych wymiarach, na stronie Parafialnej http://parafiabordeaux.blogspot.fr/2014/10/duchowe-wymiary-sakramentu-eucharystii.html ks.Kazimierz kuczaj schr

5.10.2014

Zasłużyliśmy to prawda przez złości,by nas Bóg karał rózgą surowości: Lecz kiedy Ojciec rozgniewany siecze, szczęśliwy, kto się do Matki uciecze. Siostry i bracia, Rodacy! Czy wiecie skąd wzięte są te słowa? Jest to piąta zwrotka pieśni maryjnej: Serdeczna Matko, opiekunko ludzi. W modlitewnikach polsko-francuskich, z których korzystamy są tylko dwie zwrotki, więc nie mieliśmy tutaj okazji tych słów śpiewać. I nie wiem czy kiedykolwiek te słowa śpiewaliście, czy słyszeliście, a przecież jest to pieśń baardzo znana i często śpiewana w naszym polskim narodzie. Zwłaszcza na pogrzebach, kiedy ciało zmarłego, czy zmarłej wyprowadzają z domu rodzinnego. Tak przynajmniej było w moim regionie, w mojej rodzinnej Parafii. Znaleźli się oczywiście tacy, którzy tę zwotkę pieśni kościelnej poddali pod krytykę. Jak to? Pytali, Bóg Ojciec okazujący surowość, a Maryja jest wtedy przed Nim naszym ratunkiem? Tak wierzyli nasi ojcowie i przodkowie w wierze, tak napisali w tej pieśni. I Kościół Katolicki potwierdził tę pieśń i tę zwotkę. Zaczerpnąłem ją z Książeczki pobożnej: Droga do nieba wydanej przez Opolskie Wydawnictwo św. Krzyża w 1988 roku. Imprimatur, czyli pozwolenie na druk wydał Biskup Opolski Alfons Nossol. Miejsce i rola Matki Bożej, Maryi Niepokalanej, jest w tym zdaniu ukazane nie jako przeciwstawienie Boga Ojca Maryji, Matce Jego Syna, ale jako misja, którą w testamencie swoim nasz Zbawiciel Jezus Chrystus Jej przekazał przez pamiętne słowa: Oto syn twój, oto matka twoja.”, gdy stała Matka Boleściwa, tam pod Krzyżem ledwie żywa. Jak przodkowie nasi w wierze, tak i my powinniśmy przez Modlitwę Różańcową potwierdzać i żyć tymi słowami pieśni Srdeczna Matko opiekunko ludzi, które wypływają z ostatnich słów Pana Jezusa ukrzyżowanego, który czyni swoją Matkę naszą Matką i swoją Pomocnicą w naszej obronie przez sprawiedliwością Boga, którą On sam jako Człowiek pierwszy wziął na Siebie i odpokutował za nasze grzechy i grzechy całego świata, jako Baranek Boży. Prorok Izajasz był człowiekiem bardzo głęboko o tym pouczonym przez Ducha Swiętego i napisał słowa natchnione, które są czytane w każdy Wielki Piątek w czasie ceremonii Męki Pańskiej. Ten sam Prorok dzisiaj w pierwszym czytaniu podejmuje się wyrazić tajemnicą tej miłości, która potem w tradycji polskiej zawarta została w tak zwanych Gorzkich Zalach, albo też w tej pieśni wielkopostnej: Ludu mój, ludu, cóżem ci uczynił, w czymem zasmucił, albo w czym zaawinił? Izajasz wyraził to tak: Co jeszcze miałem uczynić-mówi Bóg- winnicy mojej, a nie uczyniłem w niej? Czemu, gdy czekałem, by winogrona wydała, ona cierpkie wydała jagody? Oto skarga Boga Ojca. Dalsze słowa zapowiadają Jego gniew: “ Więc dobrze! Pokażę wam, co uczynię winnicy mojej: Rozbiorę jej żywopłot, by ją rozgrabiono; rozwalę jej ogrodzenie, by ją stratowano. Zamienią ją w pustynię, nie będzie przycinana ni plewiona, tak iż wzejdą osty i ciernie. Chmurom zakażę spuszczać na nią deszcz”. Psalm wyraża spełnienie tej groźby w słowach: Dlaczego zburzyłeś jej ogrodzenie? Niszczy ją dzik leśny i obgryzają polne zwierzęta. Powróć Boże Zastępów i chroń to, co zasadziła twoja prawica, odnów nas i rozjaśnij nad nami swoje oblicze. To wołanie nawracających się grzeszników, po tym jak Syn Boży, czyli Prawica Ojca Boga dokonała na Sobie samej sądu nad naszymi grzechami i uczyniła Go Barankiem Bożym, który gładzi grzechy i przekazuje Królestwo Boże ludowi, który się rodzi z Jego przebitego włócznią boku, jako Ukrzyżowanego Zbawiciela. A następnie jako Zmartwychwstałego Króla wieków, który swą Matkę czyni Królową Różańca świętego, i tego pokoju Królową, który jest Jego pierwszym darem z dnia Zmarwtwychwstania. Pokój wam, jako Ojciec mnie posłał, tak i Ja was posyyłam.Pierwszą posłaną jest Ona, Maryja. Pierwszą powołaną i pierwszą posłaną do świata całego. Wgnańcy Ewy do Ciebie wołamy, zlituj się zlituj: Niech się nie tułamy! Do kogóż mamy wzdychać nędzne dziatki? Tylko do Ciebie ukochanej Matki, u której serce otwarte każdemu, a osobliwie nędzą strapionemu. Bóg Ojciec posłał swego Syna, tak sobie myśląc: Uszanują mego Syna. Ale jakże przewrotne było serce tych dzierżawców! Syn Boży posłał swoją Matkę, tak sobie myśląc: Uszanują moją Matkę. Będą odmawiać jej Różaniec, będą kontełplować z Nią moją miłosierną miłość i dzieło, które wykonałem od wcielenia do wniebowstąpienia.

Trójca Przenajświętsza oczekuje teraz na plon naszych myśli, słów i czynów, i posyła sługi swoje kapłanów, aby odebrali plon Jej należny. Składajmy więc plon dziękczynienia, uwielbienia, dobrego postępowania i wierności Bożej woli. Amen-

28.09.2014

O jakiej śmierci mówi pierwsze czytanie? Jest ono jakby przedłużeniem Ewangelii z niedzieli poprzedniej: Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry? Mówił wtedy Bohater-Gospodarz winnicy do jednego z szemrających. Dziś w księdze proroka Ezechiela nie kończy się na szemraniu: Wy mówicie: Sposób postępowania Pana nie jest słuszny. Otwarcie zarzuca się Bogu niespra-wiedliwość. Bóg nazywa przez proroka takie postępowanie przewrotnym. I tłumaczy na czym polega śmierć grzesznika, z powodu grzechów które popełnił. Dla nawracających się od bezbożności do prawa i sprawiedliwości zaś obiecuje ratunek: Taki zachowa duszę swoją przy życiu. Taki na pewno żyć będzie a nie umrze. Cytując słowa Boże powiedziane przez Proroka już odpowiedziałem na postawione na początku pytanie: O jakiej śmierci jest mowa. Jest to śmierć duchowa! Zachować swoją duszę od śmierci można i trzeba przez nie odstępowanie od sprawie-dliwości i postępowanie według prawa, albo też – jeśli niestety to się załamało – trzeba się zastanowić i odstąpić szybko od swoich grzechów popełnionych poprzez skruchę, żal i rozgrzeszenie sakramentalne w konfesjonale. Tam, jeśli dusza była umarła, cudownie ożyje, a człowiek, choćby i umarł, żyć będzie, a Pan go wskrzesi w dniu ostatecznym. Tutaj już jest też mowa o śmierci ciała, bo i o niej pamiętać nam trzeba. Ona jest tą granicą przed którą wszystko jeszcze może się wydarzyć, dobry człowiek może stać się złym, a grzesznik stać się świętym. Do tej granicy działa bowiem jeszcze miłosierdzie Boże, a poza nią jest tylko Boża sprawiedliwość i miłość. Jesteśmy jeszcze wszyscy tu obecni przed tą granicą i nikt z nas nie wie jak jeszcze długo. Jest to czas błagania: Wspomnij o Panie na swe miłosierdzie. Daj mi poznać Twoje drogi, naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami, prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń, nie pamiętaj mi grzechów i win mej młodości, w Tobie mam nadzieję, Panie dobry i prawy, sprawiedliwy i łaskawy. Z Ewangelii promieniuje taka sama miłość wiara i nadzieja! Swoją przypowieścią Pan Jezus głosi miłosierdzie ale także przestrzega przed zatwardziałością ludzkiego serca. Bohaterem Ewangeli dzisiejszej jest Jan Chrzciciel. On był tym pierwszym kamieniem o który potykali się arcykapłani i starsi ludu Izraelskiego w tamtych czasach. Jakże musiały im zadrżeć ich nerki, kiedy usłyszeli z ust Pana Jezusa takie słowa: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego, ponieważ uwierzyli w to co czynił i głosił Jan Chrzciciel. Was zaś nawet teraz nie stać na opamiętanie, żeby mu uwierzyć. Uwierzyć temu, który przyszedł do was drogą sprawiedliwości. Ale wyście mu nie uwierzyli. Oni są jak ten drugi syn ojca z podanej wam przypowieści, ponieważ choć najpierw nie chciał spełnić jego woli, później jednak opamiętał się, nawrócił się i zachował swoją duszę przy życiu. Wy jesteście umarli, ponieważ mówicię jak ten pierwszy syn ojca: Idę Panie, lecz postępowanie wasze jest przewrotne: Za waszą myśli, za waszym słowem nie idzie życie ale śmierć. Patrzycie a nie widzicie, słuchacie a nie słyszycie, macie winnicę oddaną wam w dzierżawę ale Panu winnicy nie wierzycie! Zostanie wam ona odebrana i dana narodowi, który wyda owoce godne nawrócenia. Siostry i bracia. Pan Jezus stawia na początku to pytanie: Co myślicie? Myślenie, mówiliśmy już o tym tydzień temu, zawsze poprzedza nasze mówienie i działanie. Przynajmniej tak powinno się dziać. Pan Bóg bada nasze myśli i słucha nasze słowa, ale też czeka na nasze czyny zgodne z wiarą, z nadzieją i z miłością, którymi nas obdarował na chrcie świętym. Jesteśmy w Winnicy Pana nie tylko jako robotnicy, ale także jako latorośle, które mają przynosić owoc obfity. Pan Bóg pomaga pokornym czynić dobrze, uczy pokornych dróg swoich. I wskazuje nieustannie drogę grzesznikom, jak w czasach Jana Chrzciciela. Tą drogą jest Jego Syn Jedyny, Jezus Chrystus na którego wskazał Jan Chrzciciel: Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. Jego słowa brzmią nieustannie poprzez wieki i pokolenia. I tak będzie aż do tej granicy, którą każdy musi kiedyś przekroczyć. Tak będzie aż do tego dnia ostatecznego, kiedy Pan Jezus przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych. O jakie życie tu chodzi? O jaką śmierć? O życie nadprzyrodzone wieczne. O śmierć duszy, z której już wtedy nie będzie można powstać , nawrócić się, zmienić swego stanu. W stanie łaski Bożej trzeba nam więc żyć aż do granicy własnej śmierci ciała, wtedy będziemy szczęśliwi na wieki wieczne. Póki jeszcze trwa ten świat, śpieszmy się kochać i wypełniać we wszystkim wolę Boga;

21.09.2014

Myśleli, że więcej dostaną. Myślenie jest wielką władzą człowieka. Kartezjusz filozof francuski uznał je za podstawę istnienia: Cogito, ergo sum, Myślę, więc jestem!Ono go wyróżnia spośród innych stworzeń na tej ziemi. Bo ma rozum, pamięć i wolną wolę, więc może i potrafi myśleć. Bezmyślność należy u siebie zwalczyć, aby nasze postępowanie miało sens. Dobrze myśleć i pięknie – pamiętać, że wolna wola może wybierać spośród wielu myśli te, które podobają się Bogu. Sumienie podpowie nam co jest dobre, co sprawiedliwe, co oddaje chwałę Bogu i nam przynosi zasługę i zaszczyt. Jesteśmy wraz z Bogiem tylko świadkami naszych myśli, którym dajemy zameldowanie w naszym sercu i w naszej duszy. Szemranie, o którym słyszymy w dzisiejszej przypowieści jest dobrowolnym wybieraniem złych myśli przeciwko gospodarzowi. Gospodarz umówiwszy się z pierwszymi o denara za dzień, nie czyni nic złego, lecz po prostu dotrzymuje słowa, zgodnie z prawdą obietnicy. Ale myślenie tych ludzi zmieniło się wobec faktu jego chojności dla tych ostatnich. Mogli pomyśleć sobie tak: O jak dobry jest ten gospodarz, że lituje się nad tymi, którzy przecież mają swoje rodziny i wiele wydatków jak każdy. Dobrze czyni ten właściciel, że ma litość nad nimi i dzieli się tym co posiada z biednymi. Niestety nie potrafili wznieś się na ten poziom myślenia, i gdyny gopodarz nie uczynił tego gestu, oni też nie byliby zdolni podzielić się tym, co zapracowali z tymi ostatnimi. Dali się opanować przez zazdrość, bo wczesniej byli już opanowani nie przez miłość, lecz przez egoizm. Od myślenia tak wiele zależy, jak to ukazuje Słowo Boże i samo życie. Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana. Nasze nawrócenie do Pana i szukanie Pana, nie gdzie indziej ma swoje podłoże, ale właśnie w myślach. Ludzie którzy chcą wzrastać w wierze i nadziei, ale przede wszystkim w miłości, mają dbać o swoje rozmyślanie. Pan Bóg jest blisko i pozwala się znaleźć, kiedy Go wzywamy, jeśli szukamy go wysiłkiem prostowania naszych myśli i naszych dróg, według Jego myśli i Jego dróg, ukazanych nam w Piśmie świętym Starego i Nowego Testamentu. Praktyka rozmyślania codziennego jest dla osób duchownych podstawą ich życia religijnego. Może to być także przyswojone przez ludzi świeckich. Pan bliski wszystkich, którzy Go szukają. Wszystkich wzywających Go szczerze. Kiedy słyszymy, że myśli Pana Boga górują nad myślami ludzkimi tak jak niebo góruje nad ziemią, oraz że Jego drogi podobnie nad ludzkimi drogami, przyjmijmy do wiadomości, że Jego słowa mogą stać się naszymi słowami, a nasze słowa Słowami Bożymi – dzięki jego łasce, to co zdaje się być rozdzielone , dalekie i nieosiągalne, poprzez Bożą łaskę ukrytą w Bożym Słowie, gdy je słuchamy, rozważamy i powtarzamy, jest ono skuteczne i daje łączność nieba z ziemią i Boga z ludźmi przez Jezusa Chrystusa w Duchu Swiętym. Sam Ojciec niebieski bierze nas w objęcia, bo jest łagodny i miłosierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy. Choć wielkość jego jest niezgłębiona, to jego miłosierdzie nad wszystkim co stworzył, a jego błogosławieństwo jest we wszystkich jego dziełach, bo jest bliski wszystkich, którzy Go wzywają. Starajmy się koniecznie dobrze myśleć o Nim zawsze i wszędzie, w każdej sytuacji i w każdej próbie. Upadek grzechowy zaczyna się zawsze w myślach, które przeciw Niemu się ustawiają, zwykle jako wątpliwości, a potem czynią nas obojętnymi na jego bliskość. Kiedy odwracamy się plecami do kogoś, to nawet jeśli nie jesteśmy daleko od niego, staje się coś dziwnego. Ten ktoś jakby znikał z pola naszego widzenia. Obojętność staje się pewnym przyzwyczajeniem do takiego stanu rzeczy. Przypowieść dzisiejsza mówi nam, że Bóg troszczy się o ludzi, że wychodzi im naprzeciw, aby każdy mógł zapracować na życie wieczne. To obojętność czyni pierwszych ostatnimi, a gorliwość czyni ostatnich pierwszymi. Bóg widzi wszystko, zna nawet naszą najmniejszą myśl czy troskę. On troszczy się w sposób niesłychanie precyzyjny o wszystko co stworzył. Jemu zależy na każdym z nas. Jego oczy śledzą wszystkich mieszkańców tego świata, choć nie jest w tej trosce o wszystkich nikomu natrętnym, lecz każdemu bardzo przyjaznym. Mówię to nie dlatego, jakby chciał kogoś przekonywać, ale po to, aby dać świadectwo prawdzie. Takie świadectwo o moim doświadczeniu Boga umieściłem na stronie parafialnej i zapraszam was do jego przeczytania. Wierzę i kocham, więc jestem, taką frazą polemizuję z Kartezjuszem, fundamentalistą liberalnej kultury ateistycznej. Credo et agapeo ergo sum in veritate! Takie jest moje świadectwo oparte na Ewangelii.



14.09.2014 Swięto Podwyższenia Krzyża-24 Niedziela

Szemranie. Słowo jakby nieznane, ale bardzo często stosowane w życiu ludzkim. Ludzie szemrają między sobą. Dosłownie znaczy to, że rozmawiają przyciszonym głosem, ale nie o to chodzi! Nie chodzi tylko o sposób mówienia, ale o temat rozmów, który zwykle wyraża niezadowolenie. Jak w tej przypowieści o robotnikach w winnicy, którzy szermrali przeciw gospodarzowi: Myśmy cały dzień pracowali, a zrównałeś nas z tymi, którzy tylko jedną godzinę się trudzili? Wszyscy otrzymali po denarze. Czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to patrzysz złym okiem, że ja jestem dobry? Albo też, już nie w przypowieści, ale w rzeczywistości, kiedy Pan Jezus zapowiadał spożywanie jego ciała i picie jego krwi dla życia wiecznego: Wielu szemrało: Trudna jest ta mowa i któż jej może słuchać? Jakże On może nam dać swoje ciało i krew na pożywienie? Lud szemrał przeciwko Bogu i przeciwko Mojżeszowi: Dlaczego wyprowadzeni zostaliśmy na pustynię, bez wody i normalnego pieczonego z pszennej mąki chleba? Ich praca polegała jedynie na zbieraniu codziennie jednej porcji cudownie spdającego w nocy pokarmu na ziemię, na podobieństwo śniegu. Ubrania i sandały, jakie wynieśli z Egiptu cudem także się od zdarcia zachowywały przez całe 40 lat wędrówki. Ale brakło tej świadomości Boskiej Opieki i zamiast uwielbienia i wdzięczności wzrastało szemranie! Więc Bóg pomyślał o swojej Golgocie, jaką zgotują Mu za kilkanaście wieków potomkowie tych nędznych szemraczy.

Zapowiedział cudowną terapię Krzyża. Bądą patrzeć na tego, którego przebodli, i będą otrzymywać z tego źródła zbawienie i życie wieczne z pokolenia na pokolenie, na całym obszarze zamieszkałej ziemi. Do tej obietnicy nawraca Ewangelia. Stary Testament jest w niej ukryty w tych kilku słowach o pamiętnym wstawiennictwie Mojżesza za szemrających i pogryzionych przez kąsające węże, będących w agonii blisko śmierci: Jego modlitwa przynosi ratunek, bo Bóg lituje się nad całym światem. Wystarczy z wiarą patrzeć na Jego Syna jak wstawia się za grzesznikami całej historii: Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią! To nie kawałek brązu umieszczony na palu w formie węża, ale słowo Pańskie gdzie jest miłość miłosierna w obietnicy i w jej spełnieniu na Kalwarii, łaska Boża przynosi lekarstwo i sama jest lekarstwem na grzech i na śmierć.

Dlaczego wąż ? Bo Pan Bóg pamięta kto Ewę i Adama zwiódł i zaprosił ich do szemrania. Jesteśmy wolni na 99 procent i z wszystkich drzew raju możemy spożywać ile chcemy, ale dlaczego z tego jeszcze jednego mielibyśmy rezygnować ? Wewnętrzne szemranie Ewy i zewnętrzny pociąg do samowoli i nieufności zakończył się wypędzeniem z raju. Trzeba będzie teraz każdemu umrzeć a potem sąd. Ale Bóg nie przestał kochać ludzkości w jej zagubbieniu się w jej słabości. Dla szatana ten jego gest był momentem gdzie już niemożliwy będzie dla niego powrót do nieba, ale nie dla ludzi. Dla ludzi jest jeszcze przygotowane na czas oznaczony wykonanie zbawienia, aż padną te słowa: Wykonało się! I skłoniwszy głowę pogromca węża starodawnego wyzionął Ducha, który daje życie wieczne w Kościele Bożym poprzez święte Słowo i Sakramenty. Krzyż jest znakiem zwycięstwa Słowa Bożego nad ludzkim szemraniem. Kiedy przychodzi na nas pokusa jakiegokolwiek szemrania, czy to przeciwko człowiekowi pojedynczemu, czy też jakiejś grupie ludzi czy nawet instytucji, bierzmy jako wierzący Słowo Boże do naszych ust i zwyciężajmy. Patrzmy na Mękę Pańską i miejmy w niej nadzieję zmartwychwstania z Tym, który pierwszy umarł i zmartwychwstał. On ma pżierwszeństwo we wszystkim, oprócz grzechu. Wobec grzechu On jest Barankiem, który jedynie może go zgładzić. Strzeżmy się jak potrafimy najlepiej wszelkiego rodzaju szemrania, bo stało się to w naszych czasach bardziej powszechne niż kiedyś. Brak jest ludziom cierpliwości, nieskłonni do wyrzeczeń i pokuty, na wszystkie strony rozrzucają słowo szemrania, krytyki, niezadowolenia, a brak im coraz bardziej ducha wdzięczności. Znikają słowa: przepraszam, dziękuję, proszę. A pojawiają się coraz nowe obelgi, wyrzuty i zarzuty, pretensje i skargi niezadowolenia. Czasem dochodzi wprost do bluźnierstwa. Bo kiedy człowiek przestaje cenić sobie każdą chwilę istnienia na tym świecie, przyszły świat, czyli niebo staje się mu coraz bardziej obce.

Z nieba przyszedł i tam po wykonaniu dzieła zbawienia powrócił nasz Pan Jezus Chrystus, który króluje wraz z Ojcem, który Go posłał i Duchem Swiętym, którego On dla nas wyzionął dla dobra Kościoła w jego historii przez wieki.

7.09.2014 XXIII Niedziela ZwykłaTrójca Przenajświętsza w swej Boskiej Opatrzności przewidziała dla Kościoła na ten rok duszpasterski dwie sprawy podstawowe dla Kiościoła: Sprawa Rodziny i sprawa życia konsekrowanego, czyli zakonnego. Od października 2014-2015 roku a na początku i na zakończenie przewidziane są dwa Synody Biskupów w Rzymie na Watykanie pod hasłem Małżeństwa katolickiego według Ewangelii.

Na naszym tutaj terenie będzie to rok przełomowy od dzisiaj do czerwca 2015 roku wszystko się okaże, albo polska parafia się potrafi utrzymać materialnie i będzie trwała dalej , albo przestanie mieć kapłana na swoim czele, czyli w takim wypadku i na ten wypadek tworzyć nam trzeba Bractwo Chrystusa Miłosiernego, na temat którego złożyłem projekt u księdza Kardynała Jana-Piotra Ricard’a.

Dziękuję Bogu, że natchnął mnie już przed wakacjami do założenia Komitetu Obrony Misji. Oraz że chciał, aby Matka Najświętsza nas w swym Sercu Niepokalanym policzyła w najbliższym czasie i przez wizytację swgo Obrazu w Rodzinach i po domach gdzie żyjemy dodała nam wszystkim otuchy na realizowanie zarówno tych Ogólnokościelnych zadań w Roku Rodziny i w Roku życia zakonnego, ale także pomogła zbudować za łaską Bożą przez nią uproszoną mocne zręby przyszłości Polonii na terenie Bordeaux gdzie ten kościół św. Mikołaja i kaplica św. Jana Pawła II będą zasilać energią Bożą nasze dusze i serca, dla zwycięstwa tego wszystkiego co jest wolą Bożą i chwałą Bożą.

Z mojej strony poświęcę całą energię mojej wiary nadziei i miłości, aby Parafia Polska w Bordeaux istniała jak najdłużej i potrafiła się utrzymać w przeciwnościach losu, a także była zdolna utrzymać materialnie swego kapłana.

Wracając z wakacji nawiedziłem grób świętej siostry Faustyny, i obraz Miłosierdzia który tam jest w kaplicy Sióstr i tam w tych intencjach odprawiłem Mszę świętą. A teraz te intencje wam tu obecnym opowiedziałem. Słowo Boże:Wszystko co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi będzie rozwiązane w niebie. Czy wierzymy, że wszyscy mamy taką moc związywania i rozwiązywania? Tak się dzieje w Kościele, gdzie Ojciec niebieski użycza wierzącym a Pana Jezusa Jego obecności, nawet gdy jest razem zebranych niewielu, boprzynajmniej dwóch wystarczy, byleby się miłowali nawzajem jak Pan Jezus przykazał. Ojciec jest w niebie, a Pan Jezus jest i w niebie i na ziemi. On jest tym węzłem wzajemnej miłości. Trzeba tylko się zbierać razem w Jego imię, tak jak to jest teraz i tutaj. A jest to jednocześnie wielkie wskazanie dla małżeństwa i dla rodziny, byleby była tam wspólna modlitwa, i niech zgodnie o coś Boga poproszą, nie zawiodą się, bo Pan Jezus nie tylko o tym informuje, ale jeszcze dodaje takie słowo: Zaprawdę powiadam wam, a to wyrażenie zostało w Ewangelii dzisiejszej jeszcze powtórzone . Czyli wielka jest moc dana nawet najmniejszej wspólnocie, dwóch albo trzech, a jeśli jest pięciu, czy dziesięciu? Jakże ważne są te cztery oczy, o których opiera się cała sprawa, początek upominania: Ojciec syna, Matka córkę. Czy odwrotnie, tak w rodzinie. Ale nawet brata brat, czy siostra siostrę. Pan Jezus nie radzi się zniechęcać brakiem rezultatów. Każe rozszerzyć troskę o jednego czy dwóch innych świadków. A nawet ostatecznie daje rozkaz: Donieś Kościołowi. Pomyślmy siostry i bracia, jak daleko odeszliśmy od takiego rozumienia odpowiedzialności za dobro dusz naszych bliźnich. To jej prywatna sprawa, to jego osobista odpowiedzialność , dlaczego mielibyśmy się wtrącać do cudzych spraw i problemów moralnych? Brak troski może oznaczać brak miłości. A jeśli ktoś Kościoła nie posłucha to czy już jest wszystko stracone? Poganin i celnik to sytuacja otwarta zawsze dla miłosierdzia Bożego. Myśmy wszyscy urodzili się poganami i celnikami, ale przez chrzest staliśmy się dziećmi Boga Ojca i braćmi Boga Chrystusa. Dziś do wspólnoty Kościoła wprowadzamy nowe dziecko Boże. Jakże jest to wspaniała uroczystość. Piękny dar naszego początku nowegoi roku szkolnego i katechetycznego, duszpasterskiego. Jest dziś w pierwszym czytaniu ostrzeżenie dla duszpasterzy. Ustanowiłem cię, mówi Pan Bóg stróżem, by występnych sprowadzać ze złych dróg i ścieżek na drogę życia wiecznego. My księża nie inaczej ocalimy nasze dusze jak pomagając innym do zbawienia. Gdybyśmy nie upominali ludzi, gdy Bóg mówi do nas w sumieniu: Przestrzegaj ich w moim imieniu, bylibyśmy za nich odpowiedzialni. Nasze zbawienie zależy od tego, czy mówimy, czy też niestety milczymy.

Umiejmy milczeć, ale też i mówić, gdy należy to uczynić. Słuchajmy co nam mówi Bóg w sumieniu. Amen.

27.7.2014 XVII Niedziela Zwykła

Obecny papież Franciszek, gdy jeszcze był Arcybiskupem Buens Aires, napisał taką refleksję, która pasuje do dzisiejszych Czytań Słowa Bożego i do czasu wakacyjnego, którą jako odbiciem w homilii chciałbym podzielić się z wami: ręka ma pięć palców: kciuk, wskazujący, środkowy, serdeczny i mały . Salomon się modli jest jest przykońcowym paluszku, bo Bóg mu powiedział: Proś, o to co mam ci dać. A le jest świadomy, że od wysłuchania modlitwy, zależy los całego mnogiego ludu. Swięta Paweł zwraca uwagę na działanie Boga pięciowymiarowe, względem ludzi, a więc odsyła nas poniekąd do pięciu palców naszej ręki: Bóg ludzi poznał, od wieków, przeznaczył na wzór obrazu swojego Syna, przeznaczył i powołał, następnie usprawiedliwił i obdarzył chwałą tych wszystkich, którzy stalli się na wzór ewangelicznego szczęściarza, który znalazł skarb ukryty w roli, czy też poszukiwacza jednej drogocennej perły, za którą gotów był oddać wszystko, co miał. Dla pozostałych, którzy nie dali się Bogu, ani poznać, ani wybrać, ani przeznaczyć i powołać, nie przyjęli Bożej sprawiedliwości, ale nią wzgardzili, więc też i nie weszli do chwały nieba. Jak tydzień temu tak i dzisiaj Pan Jezus nie ukrywa jaki będzie ich los. Aniołowie wrzucą ich w piec rozpalony; a tam będzie wieczny płacz i zgrzytanie zębów. Zgodnie z palcami naszej ręki przez modlitwę możemy sami siebie ocalić i innym przyjść z pomocą. Zaczynajmy zawsze od innych.Kciuk jest naszym najbliższym z palców. Rozpoczynajcie więc modlić się za tych, którzy są najbliżej was. Kciuk jest po to, aby najłatwiej było nam sobie przypomnieć o ludziach nam najbliższych. Módlcie się za tych najblższych, są nam drodzy i jest to słodki obowiązek, by polecać ich Bogu! Pozostać kilka chwil w ciszy, aby pamiętać o członkach naszych rodzin,o naszych przyjaciołach, krewnych, kolegach i znanych lub nieznanych ludzi spotkanych w dany dzień. Palec wskazujący: Módlcie się za tych, którzy innych uczą, osoby zaangażowane w edukację i opiekę medyczną: za nauczycieli, profesorów, lekarzy i księży, katechetów. Potrzebują oni wsparcia i mądrości, aby pokazać właściwą drogę dla innych, im powierzonych. Nie zapomnij ich w swoich modlitwach. Zatrzymajmy się przez chwilę na małą refleksję na temat znaczenia edukacji, od wczesnego dzieciństwa do dorosłości, o wartość i jakości opieki zdrowotnej świadczonej przez wydział medyczny i osoby w nim zaangażowane. Palec środkowy jest najdłuższy. To on przypomina nam o naszych przełożonych, przywódcach i władcach. Módlcie się o ten sam dar dla nich o co prosił Boga Salomon dla siebie, dla członków rządu, dla przedsiębiorców i dla urzędników administracji. Są to ci, którzy kierują losami naszego kraju i są odpowiedzialni za kierowanie opinią publiczną. Oni potrzebują pomocy Boga, choć może o tym nie wiedzą, zapominają, czy też nie chcą ani wiedzieć ani wierzyć. Zatrzymajmy się nieco nad wszelkiego rodzaju liderami na wszystkich poziomach władzy: politycznej, ustawodawczej i wykonawczej, sądowniczej, stanowienia praw, gospodarczej i ekonomicznej, liderów biznesu, prasy, dygnitarzy duchownych. Naszym współudziałem w decydowaniu o losach kraju jest nie tylko głosowanie, ale także nasza za nich modlitwa, za tych, którzy przeszli, niezależnie czyśmy sami na tych właśnie głosowalio. Palec serdeczny: Chociaż może to zaskoczyć większość ludzi, to jest nasz najsłabszy palec, a każdy nauczyciel fortepianu może to potwierdzić. To palec przypomnienia nam, żeby się modlić za ludzi słabych, za tych, którzy mają problemy do rozwiązania nieraz bardzo wielkie problemy lub są nękani przez choroby. Ich problemy są w dzień i w noc obecne, także nasza modlitwa niech nie ustaje za nich w dzień i w noc. Nigdy nie będzie tej modlitwy zbyt wiele, modlitwy za tych ludzi najsłabszych na świecie. Teraz i w czasie wakacji módlcie się za tych ludzi w pozycji słabości: chorych, niepełnosprawnych, kalekich, porzuconych, uchodźców, wykluczonych, bezdomnych, upokorzonych, osieroconych, odsyłanych na margines, ofiary wszelkiego rodzaju niesprawiedliwości , ofiary wojny i prześladowań, rannych, tych, którzy powoli odbudowują się po urazie, czy wypadku. Ponieważ jest także palec serdeczny, na który wkłada się obrączki ślubne, a więc palec sojuszu i przymierza małżeńskiego, a więc trzeba nam także zwrócić się do Pana Boga, aby chronił zjednoczonych w małżeństwie. I wreszcie, jest jeszcze palec najmniejszy ze wszystkich palców, który mówi nam że i my sami przed Bogiem jesteśmy tacy mali, i jako tacy w uniżeniu przed Jego Majestatem, musimy stanąć przed Bogiem i tacy też pokorni przed innymi. Jak mówi Biblia, ostatni będą pierwszymi. Mały palec, gdy już nam przypomniał o naszej małości każe nam wzywać pomocy wielkiego naszego Boga. Trzeba nam na ostatek, należy modlić się także za siebie. A najlepiej jest gdy to czynimy na końcu, tylko wtedy, gdy modliliśmy się w intencjach pozostałych czterech grup. Możesz to zrobić jak Salomon dla Ciebie, z ufnością. Wreszcie, nawet jeśli Bóg Ojciec wasz wie, co wam potrzeba, zanim Go poprosicie, można teraz zapytać siebie , w swoim umyśle, i powyliczać swoje duchowe i materialne potrzeby, a jeśli jest to zgodne z Jego świętą wolą, to będzie nam dane, jeśli prosimy wytrwale i zgodnie z Jego planem miłości względem nas. Będzie nam gdy prosimy o darowanie nam naszych win i słabości, na pewno przychylny w swoim nieskończonym miłosierdziu . Oto bracia i siostry, te kilka wskazań na czas wakacji, pozdrawiam was wszystkich i liczę, że będę mógł jeszcze od września kontynuować wam służyć. Polecam was Panu Jezusowi Chrystusowi !

20.7.2014 XVI Niedziela Zwykła

Ponownie jak niedzielę poprzednią Jezus nie tylko wygłasza Ewangelię, ale podaje także i homilię przez siebie ułożoną, wzór doskonały dla księży i biskupów na ich homilie i kazania: opowiada przypowieść i podaje jej szczegółowe wyjaśnienie . Może się bowiem zdarzyć, że z samej przypowieści, a nawet Ewangeli całej, ktoś z nas, a nawet większość nieraz a miejmy nadzieję, że nie wszyscy jednak: nic nie zrozumieliśmy. Dlatego potrzebne są jak to pokazuje Pan Jezus w Ewangelii wyjaśnienia, które on był gotowy dawać zawsze zwłaszcza tym, których wybrał sobie i przygotowywał do misji, a czasami mówił homilię jak ostatnim razem i dzisiaj im właśnie na osobności. Możemy zrozumieć, że do zrozumienia Bożego Słowa jest potrzebny nie tylko słuch i rozum, ale także niezbędna jest łaska Boża . Trzeba więc przychodzić wcześniej nim zacznie się Msza świŁta i pokornie o tę łaskę zrozumienia woli Bożej prosić, ale też potem nie bez optymizmu i odwagi to Słowo Boże wprowadzić w życie poprzez słowo i czyn z nadzieją, że łaska Boża dokona całej reszty w nas i w innych, którym chcemy służyć. Ile jes naszej odwagi, i jaką mamy nadzieję, kiedy przecież tak jest często żeśmy rozczarowani i tracimy odwagę . Powróćmy do nauki jaką na ten właśnie temat daje nam Słowo Boże.Najpierw pierwsze czytanie ukazuje tajemnicę różnicy między nadzieją pokładaną w sobie i nadzieją pokładaną w Bogu . Nadzieja w wydaniu pierwszym, kiedy staramy się polegać na sobie często nas zawodzi, tak samo kiedy nadzieję opieramy na drugim człowieku, nawet najbliższym. Człowiek może nas zawieść i niestety często zawodzi. Zupełnie inaczej jest z nadzieją pokładaną w Bogu- ta nadzieja jest coraz mocniejsza, ta zwycięska, prowadzi nas niezłomnie w dobrym kierunku i wprowadza już teraz za zasłonę tego przemijającego życia, ona razem z wiarą i miłością prowadzi nas w życie wieczne. Jak mocno już jesteśmy przekonani, że możemy liczyć na Pana Boga? Tutaj odpowiedź może być tylko bardzo indywidualna i osobista . Czytanie pierwsze prezentuje kogoś kto nauczył się tego od samego Boga z jego przykładu i ma w Nim nadzieję! Wylicza on wszystkie korzyści dla takiego wyboru Boga, wyboru ukazanego w pięknej modlitwy do zapamiętania i powtarzania jej jako modlitwy osobistej codziennie: Panie , ty sądzisz łagodnie i rządzisz nami z wieką oględnością, i nauczyłeś lud swój, że sprawiedliwy człowiek powinien być dobrym dla ludzi. I wlałeś swoim synom i córkom wielką nadzieję, że po występkach dajesz nawrócenie..List św. Pawła wzmacnia to przekonanie i nazywa rzeczy po imieniu, jak to się mówi Mówi on o Duchu Świętym, który jest Bogiem i który przychodzi z pomocą naszej słabości . Gdy nie umiemy się modlić jak należy wzywajmy Go a on nam pomoże! Jeśli naprawdę chcemy zrozumieć Słowo Boże i homilię, która jest wyjaśnieniem przez kapłana Słowa Bożego trzeba nam się modlić i za niego i za nas, aby Słowo Boże naprawdę mogło przeniknąć nasze serca i wydać stosowny owoc na życie wieczne. Duch Swięty bowiem chce tego, co Bóg, bo i sam jest Bogiem w Jedności Trójcy Przenajświętszej i chce i jest w stanie odpowiedzieć na to nasze wołanie ludzi dobrej woli, aby otrzymać pokój teraz i na wieki. Ewangelia nie ukrywa, że jest też i dzała przeciwnik wszystkiego co się poczyna i rodzi z Boga w ludzkich sercach i sumieniach. On też ma nadzieję, pokładaną w sobie samym i ludziach, którzy to jemu służą, choć nie zawsze już podpisali podobny cyrograf jak Pan Twardowski, który marzył o podróży na Księżyc i diabeł obiecał mu w tym pomóc jeśli podpisze cyrograf, że za to będzie mógł mieć na własność jego duszę. Są dziś na świecie tzw. Sataniści, którzy takie pakty z diabłem zawierają, i są potem bardzo sławni. Młodzież wstydzi się w pokoju swoim zawiesić obraz Matki Bożej, ale z Plakatów Madonny czy Hallidey’a czy jakiejś innej " gwiazdy" to się szczyci i przechwala.Diabeł jest nazwany przez Pana Jezusa " nieprzyjacielem", i to co robi i my możemy całkiem nieświadomie mu w tym co on chce pomagać. Przez dwie niedziele od czasu święta Piotra i Pawła mamy nauki o tym jak diabeł odnosi sukcesy w tej swojej działalności przeciwko Bogu i ludzkości, której przeszkadza przyjmować Słowo Boże. Gdy Pan Bóg oczyścił ziemię i posiał Słowo Ewangeli w Kościele Chrystusowym i posłał ten Kościół do świata. Ponieważ niezbyt czujni są jak Jezus mówi " ludzie spali" nieprzyjaciel nie śpi, ale ciągle działa, musimy uchwycić istotę tajemnicy ukrytej od początku świata, od grzechu pierworodnego, tak jak tego uczy nasz Kościół w najmniejszych szczegółach nawet. Przysłowie nawet mówi, że diabeł tkwi w szczegółach. On wie że po trochu, krok za krokiem może człowieka omotać i zaplątać, jak to ojcowie nasi mawiali: Od rzemyczka do koniczka, albo czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci. Ale dzięki Bogu który po występkach daje nawrócenie, ale wcześniej czy później, a Pan Bóg już dokładną datę zna: będzie ogłoszony czas dla zbiorów i Boskie stodoły będą wypełnione i Królestwo Chrystusa zostanie zrealizowane. . Wśród jeszcze innych przypowieści Ewangelii dziś podynych: jest tajemniczy mężczyzna i kobieta: pierwszy mężczyzna posiał ziarno gorczycy, najmniejsze ze wszystkich nasion; ona-kobieta - włożyła zaczyn w trzy miary mąki . Czy potrafimy rozpoznać w tym mężczyźnie, Chrystusa? A czy tą niewiastą nie jest Jego Najśw. Matka? Trzy miary mąki to byłby obraz Trójcy Przenajświętszej . Duch Święty z niej wzął Ciasto, czyli Ciało Chrystusa, i ona w tym dziele Wcielenia i Odkupienia świata, za łaską Bożą miała i ma wielki udział!

13.7.2014 XV Niedziela Zwykła

Rodzenie, urodzaj i plon. Oto trzy słowa, które powracają jak bicie dzwonu w dzisiejszej Liturgii Słowa Bożego. O rodzeniu i to w bólu pisze święty Paweł Apostoł do Rzymian. O urodzaju pisze prorok Izajasz w imieniu Boga, a o wydawaniu plonu przez ziarno posiane na ziemię, mówi osobiście Pan nasz Jezus Chrystus w Ewangelii poprzez pośrednictwo św. Mateusza Apostoła również i Ewangelistę z rodu żydowskiego. Dlaczego wybrałem za pierwsze słowo: Rodzenie? Z powodu słowa ból, z nim związanego, na wskutek jak wiemy grzechu pierworodnego. Wizja rodzenia w bólu u świętego Pawła przywołuje też słowa Pana Jezusa o niewieście która zanim urodzi boleje bardzo, ale gdy to się już stanie, zapomina o bólu bo się cieszy bardzo, że wydała człowieka na ten świat z pomocą Bożą. Odkupienie naszego ciała, którą to wzmianką kończy Paweł swoje wizje na temat całego kosmosu jest niesłychanie ważną nowiną dla całej ludzkości. Oby tylko zechciała ludzkość nie w trzydziestu, czy sześcdziesięciu ale w stu procentach przyjąć tę obietnicę Boga skierowaną do niej i do całego stworzenia, które jęczy i wzdycha w bólach rodzenia, octzekując na objawienie się w Chwale Boga i Chrystusa Jezusa wszystkich Bożych Dzieci. Bądzie ono bowiem miało także udział w tej wolności i radości Bożych synów i córek, choć decyzja nie leży gdzie indziej jak w ludziach samych, w ich wolnej woli, a reszta stworzenia jest od decyzji każdego człowieka uzależniona nie tylko teraz ale i aż na wieki. Ciało poddane marności nie wyzwoli się z niej, jeśli dusza powie Bogu nie. I w tym negatywnym nie, będzie trwała aż do ostatniego oddechu powietrza z ten naszej planety Ziemia wziętego. I do ostatniej kropli wody pochłoniętej przez umierający organizm, kiedy dusza opiera się wodzie nadprzyrodzonej płynącej jako łaska z Bożego Serca przebitego na Krzyżu Chrystusowym. Po stronie człowieka wezwanego do wolnej odpowiedzi na wezwanie łaski Bożej jest tylko ten jeden jedyny krok. Nic więcej on nie może zdziałać jak tylko się otworzyć na działanie Słowa, które wychodzi z ust Boga na wzór ulewy, śniegu i deszczu, czy też cicho opadającej rosy porankowej. Ta Boża wilgotność jest potężnym dynamitem przenikającym wszelkie siły kontrujące w naturze osłabionej grzechem i zaplątanej w różne systemy przeciwdziałające rodzeniu się człowieka na nowo z Boga samego, dzięki wielkiemu i jedynemu Siewcy, który przed dwoma tysiącami lat wyszedł z nieba na ziemię, aby siać. To co Pan Jezus mówi o hojności tego Siewcy, którym On sam jest wraz z Ojcem i Duchem Swiętym jest boulwersujące dla tego, kto umie patrzeć i słuchać i stara się zrozumieć o co chodzi w całej tej historii rodzenia, urodzaju, bólu i plonu. Pan Jezus wyjaśni wszystko po kolei swoim uczniom, aby potrafili przekonywać każdego opornego, aby nie stawiał przeszków przed Bożą inicjatywą zawsze na swoją niekorzyć i nawet na wielką swoją zgubę. Nazywa on ptakami złe duchy, które zaraz starają się wydzibywać z serca ziarna słowa Bożego głoszonego otwarcie. Mniej się przejmują te złowrogie ptaki tymi, którzy sami czynią z siebie miejsce skaliste, albo też szukają przeróżnych przeżyć zagłuszających sumienie i serce, aby przeciwdziałać skutecznie jakiemu-kolwiek urodzajowi w dziedzinie relacji z Bogiem. Dramatycznie rysuje się bilans: trzy czwarte gestów Boga jest nieskutecznych. W ostatniej kwarcie wreszcie coś się dzieje dobrego, ale i tutaj zdaje się być różnie: trzydzieści procent zaledwie, dwa razy więcej na innym wnętrzu, a sukces stokrotny jest w obliczeniu pobieżnym w ośmiu przypadkach na sto. Czyli osiem procent! Dużo to czy mało. Można być minimalistą i wtedy to jest nie tak źle ale ten kto pragnie być święty cierpi z tego powodu, że słowo Boże jest tak ciągle i prawie wszędzie lekce-ważone. Ciernie wybujały i zagłuszyły je! Ten krzyk Bożego Pasterza trzeba nam przenosić na miejsca gdzie to się stało, a to mogło się stać gdzieś bardzo blisko nas samych. Kiedy była ostatnia spowiedź, a kiedy godnie przyjęta Komunia. Kiedy w życiu stać nas było na jakiś większy bilans i refleksję, jak to ze mną naprawdę jest, a jak mogłoby wreszcie być, gdybym dał większą szansę mojemu duchowi i mojej duszy, a nie słuchał, słuchała tylko tego, co mówi ciało przeznaczone zresztą na rozsypkę w mielisty popiół i małą kupkę gnoju. Nieprzyjemnie wiem zabrzmiało to ostatnie słowo. Przecież robimy wszystko, nawet drogie może kupujemy perfumy..

6.7.2014 XIV Niedziela Zwykła

Palmowa Niedziela według Ewangelii była wypełnieniem tego proroctwa z Księgi Zachariasza. Trzy słowa określają w tym proroctwie Mesjasza Króla: sprawiedliwy, zwycięski i pokorny. Jako sprawiedliwy obwieści ludziom pokój prawdziwy, jako zwycięski strzaska w kawałki łuk wojenny, zniszczy rydwany w Efraimie i konie w Jerozolimie, a wreszcie jako pokorny panować będzie od morza do morza, od brzegów Rzeki aż po krańce ziemi. Co do tej ostatniej cechy charakterystycznej Mesjasza Króla, to sam Pan Jezus w Ewangelii dziś właśnie nawiązuje w swojej Rozmowie z Ojcem na Wysokości Nieba, a także w swoim zaproszeniu skierowanym do wszystkich utrudzonych i obciążonych, aby się Jemu powierzyli, aby się od Niego uczyli tej właśnie pokory i łagodności serca, a obiecuje, że znajdą ukojenie dla swoich dusz. Rozważmy więc po kolei te trzy hasła, bo jaki Król tacy również mają stać się jego poddani teraz i na wieki. Sprawiedliwy jest Pan Jezus najpierw względem swego Ojca: Wysławiam Cię Ojcze, Panie nieba i ziemi. To wysławianie Boga jako Ojca pragnie zaszczepić tym, którzy Go uznali jako Mesjasza Króla. Nie kryje On prawdy, że to Ojciec właśnie dał Mu tę władzę Króla Wszechświata, gdyż takie było Jego upodobanie. Po prostu zapamiętał sobie te dwie sceny z życia na Ziemi. Pierwsza kiedy wstępował w wody Jordanu w obecności Jana Chrzciciela, aby przyjąć sprawiedliwy wyrok za grzechy ludzkości na siebie samego z Boskiej litości. Wtedy to usłyszał te słowa Ojca swego: Tyś jest mój Syn Umiłowany, w którym mam upodobanie! Drugie zdarzenie miało miesce na wysokiej Górze podczas Przemienienia. Wtedy zdanie podobne usłyszeli także Jego trzej wybrani Uczniowie: Piotr, Jan i Jakub: Ten jest mój Syn Jedyny w którym sobie upodobałem, Jego słuchajcie. Takie było przede wszystkim upodobanie Boga Ojca względem Boga Syna, które dokonało się w Bogu także, w Duchu Swiętym. Tak dokonało się Jedyne Objawienie Trójcy Przenajświętszej na naszej Ziemi, ponieważ Syn zechciał to objawić w swojej sprawiedliwości, dla wysławienia swego Ojca, aby Ojciec dał ludziom Wcieloną Miłość, czyli Ducha Swiętego. O tym darze pisze dokładnie św. Paweł. Duch Swięty, Duch Boży, jest też nazwany Duchem Chrystusowym. Kto nie ma tego Ducha Chrystusowego ten do Boga nie należy. Posiadanie tego Ducha zaś jest niezbędne, aby kiedyś nasze ciała zostały przywrócone do życia w dzień ostateczny i stały się nieśmiertelne razem z nieśmiertelną i zbawioną od grzechów duszą. Teraz przystąpmy do drugiego słowa: Po Królu Mesjaszu sprawiedliwym, Mesjasz Król jest zwycięski. I pomaga tym którzy są Jemu poddani zwyciężać przy pomocy tego samego Ducha Chrystusowego. Mamy uśmiercać, jak pisze św. Paweł popędy ciała, na wzór Chrystusa, który swoje Ciało wydał na ubiczowanie i ukrzyżowanie zgodnie z Boską sprawiedliwością,że karą za grzechy jest cierpienie i śmierć. Nie jest to więc jakaś wojna zewnętrzna, i broń w rodzaju noża, miecza, armaty, bomby, czy karabinu, ale wiary, nadziei i miłości Bożych Praw i Przykazań, aż do męczeństwa z powodu Imienia Trójcy Przenajświętszej. Mesjasz Król zwycięski pierwszą walkę stoczył na pustyni, przez modlitwę, post, oraz wymianę ciosów z szatanem na temat , że nie samym chlebem żyje człowiek, lecz wszelkim Słowem, które pochodzi z ust Bożych, na temat, że nie szatan, ale Bóg jest Panem nieba i ziemi, i że adoracja nie należy się nikomu innemu, jak tylko samemu Bogu. Idź precz! Te słowa miały jeszcze część drugą w Wielki Piątek- a były one napełnione wielkim milczeniem Boga Cierpiącego i Boga Ojca podtrzymującego Syna w wielkim wyzwaniu Miłości, aż do chwili słów ostatnich: Wykonało się! Zwycięstwo Mesjasza Króla zaczęło odtąd objawiać się światu, poprzez Jego Zmartwychwstanie, Wniebowstąpienie i Zesłanie Ducha Swiętego, rozlanie Ducha Miłości na każdego, który uznaje Jezusa Królem i Mesjaszem. Sprawy te są jednak zakryte przez tymi, którzy mniemają fałszywie, że są mądrymi i roztropnymi. Czekają aby zwycięstwo objawiło się w sile i mocy, a nie tylko w ciszy ludzkich serc i prostocie zaufania Bożej łasce i pięknu Bożego Słowa, głoszonego w Kościele po całym świecie i przez wszystkie pokolenia i wieki. I wreszcie słowo trzecie: Mesjasz Król pokorny. Jedzie na osiołku, źrebięciu oślicy, a nie na koniu, jak to bywało u wielkich tego świata. Oślątko jako tron dla tego Króla Niebiańskiego, to każde pokorne serce ludzkie. Czy moje serce jest takim oślątkiem Pańskim, aby stać się Jego tronem na wieki? Pycha będzie do końca w nas walczyć z pokorą, i powiedzmy sobie otwarcie, że chodzi o ciągłe podejmowanie w doczesności pewnego trudu dla uzyskania wielkości przez wybieranie małości, skromności, umartwienia, ciszy, czystości, ubogiego stanu posiadania, walki z chęcią panowania inaczej niż przez miłość ofiarną, cierpliwą, życzliwą, prawdziwą, ustępliwą.

Kto z nas odważy się powiedzieć publicznie: Jestem oślątkiem Pańskim, On mnie potrzebuje w czasie, kiedy na Niego padają wyroki odrzucenia, osądzenia, zniewagi, nawet jeśli w pierwszym momencie było tych kilka słów: Hosanna, hosanna, to wnet przyszły i towarzyszyły Mu te bolesne wyzwiska, naigrawania, szyderstwa i krzyki: Winien jest, ukrzyżować Go, precz z Nim! Czy tylko przy Hosanna pozwolę Jezusowi się na mnie oprzeć, czy też pozostanę wierny, wierna i wtedy, kiedy potrzebna będzie wielka pokora. Jarzmo Chrystusa zawsze jest słodkie a brzemię Chrystusa zawsze jest lekkie, ale wszystko zależy od zawierzenia tym słowom, które na ten temat On sam wypowiedział. Trzeba nam się opierać innym głosom na tej ziemi, które potrafią zwodzić i wprowadzać iluzję.

29.6.2014 Uroczystość swiętych Apostołów Piotra i Pawła

Dziś jest Swięto Papieskie: Przez uroczystość świętych Piotra i Pawła Apostołów. Niedziele Zwykła robi im miejsce, a zielony ornat zamieniony jest na czerwony, oznaczający i Ducha Swiętego i Męczeństwo. Słowo o męczeństwie staje się dla mnie bliższe i dla was myślę bardziej jeszcze teraz, kiedy przychodzi Wam bronić Polskiej Misji Katolickiej przed zginięciem na zawsze, poprzez odesłanie Duszpasterza Polonijnego, poza granice Diecezji Bordeaux, jak to zostało napisane w Miesięczniku Diecezjalnym od ubiegłej niedzieli. Dziękowałem Bogu, że nie wszyscy Polacy rozumieją język francuski i mogli spokoujnie ten tydzień ostatni przeżyć. Teraz nie będzie tutaj Mszy św. w tym kościele przez dwa miesiące, inna będzie forma Liturgicznych Spotkań w kościele św. Eulalie o godz. 10.30 z Francuzami a potem dla Rodaków w kaplicy św. Jana Pawła II na plebanii Liturgia Słowa Bożego po polsku. Za chwilę przekażę uroczyście do tego celu Księgę Czytań i Modlitw Powszechnych. Wznowienie Mszy świętych nastąpi 7 września tutaj o godz. 11-tej jeśli spodoba się Bogu wysłuchać naszej modlitwy. Nie tylko modlitwy ale i naszej Obronnej Walki o Misję poprzez Komitet: Kom, do którego mianuję uroczyście pięć osób: Barbarę, Zbigniewa, Adama, Witolda i Grażynę. Oni wspólnie będą mogli KOM powiększyć. Reszta jest na stronie Parafii, którą konsultuje regularnie nasz Wieściciel Adam i informuje wszystkich. Mnie trzeba wejść na drogę ciszy i duchowej troski o Was i o wszystkie dusze polskie na tym terenie z jeszcze większą gorliwością. Tak mi dopomóż Bóg! Nasz Patron św. Jan Paweł II miał swój zamach na niego, to i Jego Parafia w Bordeaux coś podobnego musi przeżywać.Czy to, że Papież nasz rodak przed przeszło 33 laty nie zginął na placu św. Piotra, ale umarł o wiele lat później, a teraz jest czczony przez nas jako święty, nie jest potwierdzeniem, że jak wtedy tak i teraz może Kościół zawsze liczyć na Boga Ojca i Chrystusa Jezusa w Duchu Swiętym? Tak i każdy członek Kościoła Bożego może liczyć na Bożą opiekę i pomoc. Od wszelkiej trwogi Pan Bóg mnie wyzwolił. Nasze zaufanie do Opatrzności Bożej niech nie słabnie wtedy, kiedy zdaje nam się, że możemy liczyć tylko na samych siebie. Kiedy słabnie nasza modlitwa, kiedy obojętnieje dla nas Imię Boże, jest ktoś kto pracuje nad tym, abyśmy mniej wierzyli, mniej ufali, mniej samych siebie Bogu ofiarowywali. Swięty Paweł daje świadectwo, że został opuszczony przez wszystkich za wyjątkiem tylko Pana Boga. Pan stanął przy mnie i wzmocnił mnie. I zostałem wyrwany z paszczy lwa. Wyrwany z paszczy lwa. Pomyślmy jak blisko już było niebezpieczeństwo jego śmierci, a przecież potem jeszcze tak wielkie prowadził w świecie apostolstwo. Teraz gdy świętujemy koniec jego życia na ziemi, poprzez zcięcie mieczem katowskim, trzeba nam zobaczyć dzięki słowom które zapisał w liście swoim do Tymoteusza, że ta śmierć jego nie jest tragedią, ale ofiarą, na podobieństwo Ofiary Chrystusa. Jest to w jego wierze ukończenie biegu w życiu doczesnym i otwarcie na przyjęcie ostateczne w Królestwie Niebieskim. Aktem swej wiary, nadziei i miłości, Paweł i Piotr dali swoje życie na ofiarę wdzięczności za zbawienie, które otrzymali przez Ofiarę Jedyną, jedynego Zbawiciela świata Jezusa Pana. Aby dopełniło się głoszenie tej Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Bóg dopuszcza te wszystkie wczorajsze i aktualne w naszych czasach również męczeństwa ludzi wiarzących. Odpowiadają oni, jak kiedyś Piotr w okolicach Cezarei Filipowaej na to najważniejsze pytanie, zdają egzamin: Gdy Jezu pyta każdego z osobna: Za Kogo ty mnie masz? Tylko Ojciec zna prawdziwą dla nas odpowiedź. Trzeba prosić zawsze Boga Ojca, aby ją w tym decydującym momencie nam podpowiedział. W głębi naszej duszy, naszego sumienia, w sytuacji niezwykle trudnej, jest dla nas przygotowana energia i moc nie tylko prawdziwej, jedynej odpowiedzi, która kruszy kajdany niewoli, ale także przygotowany jest wieniec sprawiedliwości. Sprawiedliwy Sędzia daje wtedy nagrodę tym wszystkim, którzy umiłowali Jezusa i jego Ewangelię. Więc Bracia Rodacy, niech nie słabnie nasza modlitwa za Kościół i za naszą Parafię.Amen

22.6.2014 Uroczystość Bożego Ciała i Krwi Przenajświętszej

godz.16 w Ares

Nie zapominaj twego Pana Boga. Tak mówił Mojżesz do ludu w pierwszym czytaniu. Takie jest też moje pierwsze słowo do Was Rodacy tutaj w Ares, podczas gdy pracujecie za granicą Ojczyzny w miejscowości, której nazwa jest świątynia : le Temple. Pracujecie więc w świątyni, na polach Pańskich, bo Boża jest ziemia i wszystko co ją napełnia. Owoce ziemi i pracy ludzkich rąk składane są na ołtarzu w kościele, co niedzielę, aby stawały się Ciałem i Krwią Pana Jezusa a naszym pokarmem w ten sposób przyjmowanym w Komunii świętej, dawały nam życie wieczne. W ostatni Czwartek w Polsce były Uroczystości Bożego Ciała, a wy tutaj we Francji pracowaliście w tym samym czasie przy zbieraniu borówek, jak to czynicie przez te kilka tygodni, nawet niekiedy w niedzielę. We Francji Boże Ciało jest dzisiaj, bo przeniesiono je na niedzielę umniejszając liczbę dni świątecznych, tak jak w Polsce uczyniono w ten sposób ostatnio także ze Swiętem Wniebowstąpienia Pańskiego, które we Francji jest nadal obchodzone we Czwartek. Drodzy Rodacy, moje przyjście tutaj do Was, by wam dać Słowo i Ciało Boskie, jest i dla was i dla mnie wielką niespodzianką. Tak niedawno dowiedziałem się o Was, jeszcze nie minął miesiąc, gdy doszła do mnie ta wiadomość. Już w ubiegłą niedzielę było wszystko gotowe do Mszy św. Po polsku tam gdzie pracujecie w kościele wioski, zwanej świątynią, ale tam nikogo nie znalazłem, jak tylko dwie niewiasty i jednego mężczyznę, wszyscy Francuzi. A sam też przyjechałem z Francuzem z Bordeaux. Dzięki niemu właśnie po kilku godzinach spotkaliśmy w Ares dwóch z was : I udało się tutaj teraz dla was wszystkich tu obecnych, otworzyć serce Bożego Ciała w dzisiejszą Niedzielę poświęconą Tajemnicy tego Najświętszego Sakramentu. Wiem, że mamy ze sobą tylko te kilka Spotkań Liturgicznych, i potem każdy z nas będzie miał w sercu swoim o tych zdarzeniach tylko jakieś Wspomnienie. Chciałbym, aby to było miłe i radosne dla was wspomnienie. Przez zorganizowanie tych Mszy św. Po polsku tak daleko od Ojczyzny Pan Bóg chce wam powiedzieć o swojej do każdego z was miłości. Pamiętaj na wszystkie drogi, jakimi cię prowadził twój Pan Bóg przez te kilka, kilkanaście, czy kilkadziesiąt lat, aby wypróbować twoją miłość do Niego. Jego miłość do Ciebie jest bowiem niezawodna i pewna, a najbardziej uwidoczniona w Ofierze zwanej Mszą świętą. Od Pana Rafała usłyszałem tydzień temu : Byliśmy tu w Ares na Mszy św. Ale nic żeśmy nie zrozumieli. Jest nas sporo na kampingu w Ares i Audenge ale niewielu przyciąga Msza św. W obcym bo francuskim języku. I Bóg jakby zniżył wam poprzeczkę do przeskoczenia, dał wam Kapłana polskiego ze Mszą św. Po polsku. Czy to nie jest znak jego miłości ? Jak najbardziej, że jest. Pracujecie ciężko dla chleba, ale Słowo Boże przypomina, że nie samym tylko chlebem żyje człowiek, ale wszystkim, co pochodzi z ust Pana. Z ust Pana, ale ostatecznie z Jego Boskiego Serca. W najbliższy piątek jest Uroczystość na całym świecie Boskiego Najświętszego Serca Pana Jezusa. W następną niedzielę będziemy sobie o tym dalej rozważać, zapraszam także tych którzy dzisiaj jeszcze nie zdążyli się załapać na tę dobrą Nowinę o Mszy Polskiej. Zdobywać tutaj to doświadczenie Kościoła który Wam wychodzi naprzeciw. Zwykle ludzie udają się do kościoła, a tutaj Kościół Polski przychodzi do was, którzy opuściliście Kraj, aby szukać polepszenia materialnego bytu waszych Rodzin. Właśnie o waszych Rodzinach chcę teraz z wami pomyśleć i się moidlić. Rafał mówił, że jego żona jest z nim tutaj, ale córka Julia jest z dziadkami w Ojczyźnie daleko i normalne jest, że tęsknota biegnie pomiędzy nimi. Między niebem i ziemią też jest pewna energia związana ze słowem i doświadczeniem tęsknoty. Jak to, pytamy, czy Pan Bóg może tęsknić za naszymi duszami ? Czy nasze dusze mogą tęsknić za Bogiem ? O co w tej wzajemnej tęsknocie tak właściwie chodzi ? Chyba zgodzicie się ze mną, że chodzi o miłość. W życiu Jezusa Chrystusa, w Jego nauce i jego czynie 33 letnim na naszej Ziemi, miłość została rozlana pośród ludzkości na wszystkie narody i pokolenia. Jak Zydzi się wtedy sprzeczali między sobą tak i do dziś nie wszyscy chcą wierzyć w tę szaloną miłość Boga. Dlaczego szaloną ? No bo kiedy Pan Jezus mówi o swoim ciele, jako o pokarmie, w o swojej krwi, jako o napoju, to Mówi o Mszy świŁtej i o Komunii świętej, tak jak ona się w ciągu wieków i do dzisiaj odbywała i odbywa. Spożywać Ciało Syna Człowieczego i pić Krew Syna Bożego, to wydaje się być szaleńczym pomysłem, a na taki pomysł wpadł sam Bóg nasz i Ojciec niebieski, dając nam prawdziwy Chleb z Nieba. Chleb z Nieba i chleb dla Nieba. Tak jak w pocie czoła musimy zdobywać chleb z ziemi i dla ziemi. Bo cóż nam z tego ziemskiego chleba ostatecznie pozostaje ? Kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat życia na ziemi. Z prochu powstałeś i w proch się obracasz człowieku marny i mizerny. Ale oto Pan Bóg stworzył cię dla Nieba, i zaprasza byś pośród tego życia doczesnego uchwycił się tej nadziei całkiem nowej i oryginalnej. A jest to nadzieja płynąca z Obietnicy Kogoś, kto nigdy nie kłamie, kto nawet przy okazji składa przysięgę słowami : Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam. Kto spożywa ten chleb będzie żył na wieki. Jest to życie całkiem nowe, po wskrzeszeniu z martwych, czyli po zmartwychwstaniu także i naszego ciała, w dniu ostatecznym. Ja to uczynię mówi Pan Jezus. I domaga się naszej odpowiedzi : Jezu, ufam Tobie! Niestety,ale nie można było tej Mszy św. Odprawić, ponieważ Polacy otrzymali rozkaz pracy w niedzielę przy zbiorze borówek i nie mogli powiedzieć, o której zejdą z pola.Więc zrezygnowałem z wyjazdu, ale homilię zamieszczam ku chwale Bożej.

godz.11 w Bordeaux

Jeden jest Chleb. Tworzymy jedno Ciało. A dzieje się to przez to, że choć wielu nas jest, wszyscy bierzemy z tego samego Chleba. Ten jeden jedyny Chleb jest Chlebem żywym, a jest to Ciało Syna Człowieczego, Jezusa Chrystusa jako Boga i Człowieka w Jednej i tej samej Osobie ale tylko Boskiej, Syna Bożego Jednorodzonego, którego Bóg Ojciec zrodził przed wszystkimi wiekami, jako Jemu Współistotnemu w Jedności Ducha Swiętego, Pana i Ożywiciela. Chleb żywy z nieba zstąpił i daje życie wieczne tym, którzy w Niego wierzą. Otrzymują też obietnicę wskrzeszenia z martwych w dniu ostatecznym, jeśli w tej wierze, nadziei i miłości trwać będą aż do dnia ostatniego ich ziemskiej pielgrzymki. Boży Chleb i Boże Ciało, ale też i Boska Krew za nas i za wielu wylana na odpuszczenie grzechów. Krew ta stała się odtąd prawdziwym napojem. Aby trwać w Jezusie Chrystusie i żyć przez Niego i dzięki Niemu należy spożywać Jego Ciało i pić Jego Krew, aż powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych. Umarłymi będą ci wszyscy, którzy odrzucili propozycję Komunii świętej, których myślenie ukazuje Ewangelia : Jak On może nam dać swoje Ciało na pożywienie ? Jest to chwila bardzo dramatyczna w życiu Pana Jezusa, wielu wtedy idącyh za Nim go opuściło i już więcej Mu nie towarzyszyli, bo mówili : Trudna jest ta mowa i któż jej może słuchać ? I dla nas tutaj we Francji świętujących to wielkie Katolickie święto, przeniesione na niedzielę, a nie tak jak w Polsce z Procesjami do czterech Ołtarzy w ubiegły Czwartek, osłabienie wiary w Najświętszy Sakrament jest całkiem możliwe z wielu względów. Trzeba powiedzieć, że duża mniejszość z uczestników Mszy niedzielnych odpowiada na zaproszenie i karmi się regularnie Najświętszym Chlebem Eucharystycznym. Więc jeszcze czeka nas duchowy wysiłek poznawania i odkrywania tego najdroższego Skarbu Komunii świętej. Zauważmy, że Pan Jezus nie zawahał się nazwać swego Ciała Chlebem, a chleba eucharystycznego swoim Ciałem. Gdy prosimy Boga Ojca niebieskiego : Ojcze nasz, chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj, to mamy mieć na myśli nie tylko całe zabezpieczenie naszego życia doczesnego w jego wymiarze cielesnym, ale także właśnie Jezusa Pana jako nasz duchowy pokarm na drogę wieczności, jako wiatyk, nie tylko w ostatnich dniach przyjmowany z Sakramentem namaszczenia, ale często, co niedzielę, a nawet jeszcze częściej jeśli to możliwe. Wymiar uczty nie jest jednak jedynym wymiarem tego Sakramentu. Wymiarem jeszcze ważniejszym jest Przestrzeń Ofiary Chrystusowej. Ciało wydane i Krew przelana o tym nam zawsze przypominają

Nie kiedy indziej, ale w przeddzień swojej Męki i Smierci Krzyżowej Pan Jezus zrealizował to, co dziś powiedział w Ewangelii. Msza święta jest naszym zanurzeniem w tej Tajemnicy Paschy gdzie świat nowy i nadprzyrodzony staje się światem pierwszorzędnym i niezniszczalnym. To doczesne życie przeminie, ale to nowe na zawsze będzie mogło się ostać w łonie Trójcy Przenajświętszej jako Królestwo Boże, które nie jest z tego świata. Chleb który z nieba zstąpił, nie jest tym samym chlebem, który mieli Zydzi na pustyni, a potem wszyscy jednak pomarli. Eucharystia otwiera przed nami perspektywy wieczności. Kto spożywa ten Chleb będzie żył na wieki, mówi Pan Jezus bardzo jasno i wyraźnie. Potwierdza to natchniony tekst św. Pawła Apostoła z drugiego czytania do Koryntian kiedyś a dzisiaj do nas tutaj zebranych. Akcent jest położony na słowo : Udział. Mieć udział w Ciele i mieć udział we Krwi Chrystusa, oto zadanie zasadnicze naszej religijności i pobożności. Każde nasze klęknięcie przed Tabernakulum jest bardzo istotne i ważne, jeśli towarzyszy mu odruch miłości i wdzięczności naszych serc. Jeszcze większym wydarzeniem jest klęknięcie, aby przyjąć do naszych ust ten największy Boży Dar. Wtedy słowa pieśni : Niech żyje Jezus zawsze w sercu mym stają się odblaskiem prawdy, gdy zaś zaniedbano przyjmowanie tego Sakramentu, za wyjątkiem przeszkody według Prawa Kanonicznego dla ludzi żyjących w związku niesakramentalnym, knkubinacie, to słowa te powinny nas zmobilizować do świętej spowiedzi i godnego odnowienia naszej Pierwszej Miłości, kiedy to przed laty po raz pierwszy przyszedł do nas Pan Jezus, w całej swojej okazałości, z Ciałem i Duszą, z Bóstwem i z Człowieczeństwem,aby On żył w nas, a my w Nim, tak realnie i tak rzeczywiście, coraz w głębszym związku i przyjaźni. Bracia i Siostry, nie odkrywamy czegoś nowego i nieznanego nam od dzieciństwa i młodości. Przeciwnie otacza nas cała gama wspomnień, które się wiążą z tą praktyką przyjmowania Komunii świętej. Dziś trzeba przede wszystkim podziękować za ten wielki Sakrament Centrum naszej Wiary Katolickiej i Apostolskiej. Przeprosić też za wszelkie zanied’bania i nieuszanowania, a może nawet za jakieś jedno czy drugie świętokractwo. Niestety ale to się może zdarzyć. Tutaj na Zachodzie może nawet bardziej niż w Polsce. Ludzie się rzadko lub wcale nie spowiadają a do Komunii się zbliżają i traktują tego rodzają gest, jakby to był tylko symboliczny znak przynależności do Kościoła. Symboliczny jak według wielu Protestantów. Protestanci, którzy nie mają Kapłaństwa, nie mają też i Eucharystii. Zrozumiałe, że mogą podchodzić do tego, jako do symbolu. Ale my katolicy tak nie możemy. Non possumus

15.6.2014 Uroczystość Trójcy Przenajświętszej

Dzisiaj w Uroczystość Trójcy Przenajświętszej trzeba nam sobie uświadomić bardzo mocno tę prawdę i za nią serdecznie podziękować: Gdyby Bóg nie był w Trójcy Osób Boskich, czyli Trójcą Przenajświętszą a zarazem Jednością Boga Ojca i Syna i Ducha Swiętego, to my ludzie grzeszni nigdy byśmy nie mogli być zbawieni. Obraza przez grzech Bożego Majestatu nie mogła być wynagorodzona przez żadnego tylko człowieka, ale musiał to być Ktoś tak wielki jak sam Bóg. Naszym szczęściem stało się, że Syn Boży, równy Bogu Ojcu w istocie i majestacie, zechciał przyjąć na Siebie uniżenie się, wcielenie, mękę, śmierć i zmartwychwstanie jako Ofiarę przebłagalną dla nas i dla naszego zbawienia. Poznanie Tajemnicy Boga w prawdzie Trójcy Przenajświętszej zostało więc połączone jednocześnie z dokonaniem tego dzieła Odkupienia ludzkości przez Chrystusa w Duchu Swiętym z postanowienia Boga Ojca miłosiernego i wszechmogącego. To tę prawdę głosił wspaniale światu nasz Rodak przełomu tysiącleci, wielki Papież, jedyny w historii Polak na Stolicy Piotrowej, tak krótko po śmierci ogłoszony świętym. Dla naszej Polonijnej Wspólnoty w Bordeaux to wielki zaszczyt mieć takiego Patrona, który nam pomaga w dążeniu do niebieskiej Ojczyzny. Dla nas współczesnych to taki Boży Mojżesz, który w Liturgii Słowa dziś otrzymuje Bożą Wolę dla narodu wybranego i ogłasza Boże Miłosierdzie. Te kilka słów skierowanych do Boga który się jemu objawił, są jak najbardziej aktualne przez całe wieki, a do nas przyszły przez posługę Papieża Polaka w sposób bardzo mocny i niezwykły. Polska przez dziewięć razy cieszyła się jego pielgrzymowaniem do naszej Ojczyzny, we Francji był sześć czy siedem nawet razy, ostatnia zagraniczny podróż jego była do Lourdes, tutaj niedaleko stąd. Stamtąd od Matki Bożej natchnienie przyszło dla tej Misji obrać go za patrona, a potem, żeby ta kaplica nosiła jego imię, teraz są starania, aby placyk przed kościołem św. Mikołaja zapisany został na pokolenia, jako świadectwo o jego niedawnej kanonizacji. Słowa św. Pawła Apostoła z drugiego czytania serdeczne zawołania skierowane do Koryntian, tutaj dla nas zabrzmiały jako zachęta do dalszego budowania naszej polonijnej Parafii poprzez dążenie do doskonałości, pokrzepianie się na duchu, zachowywanie ducha pokoju i radfości, i szukaniem łaski Pana Jezusa, miłości Boga naszego, oraz udzielania się Ducha Swiętego dla dobra wszystkich, poprzez naszą posługę –moją kapłańską i waszą chrześcijańską, bratersko-siostrzaną. Moja posługa nie jest moja własna, ale wypływa z posługi społecznej Zgromadzenia Zakonnego, zwanego Towarzystwem Chrystusowym.. Trzeba nam jeszcze usłyszeć Ewangelię dzisiejszą, a jest to samo serce Ewangeli, najważniejsze słowa w całym Piśmie Swiętym. Może weźmy pod szczególną uwagę to zdanie, że po to Bóg posłał Syna swego, aby świat zbawił, a nie po to, aby świat potępił. Zatrzymajmy się do końca tej Homilii, na znaczeniu tego zdania. Tendencja potępiająca świat jest bardziej wpisana w naszą naturę niż tendencja światu przychylna, czyli pragnąca jego zbawienia. Swięta siostra Faustyna jak każda osoba wierząca przechodziła pewną przemianę przez prowadzenie Pana Jezusa od tej tendencji naturalnej, bliższej poczuciu sprawiedliwości, na stronę tej intencji Bożej, która nie negując sprawy zadośćuczynienie sprawiedliwości Bożej, skłania się przede wszystkim ku miłosierdziu, które zakrywa wszystkie nasze grzechy i grzechy całego świata. Koronka o miłosierdziu Bożym ma swe korzenie w tej jej duchowej przemianie, aż stała się sekretarką i apostołką Bożego Miłosierdzia dla całej ludzkości w naszym trudnym świecie i w czasach szczególnego odejścia ludzi od Boga, a nawet otwartej z Nim wojny duchowej i moralnej. W Kaplicy naszego Seminarium i myślę, że w każdym domu Zakonnym i Parafii Księży Chrystusowców jest ten Obraz, który Pan Jezus chciał z podpisem: Jezu, ufam Tobie. W mojej rodzinnej Parafii Gołkowicach koło Nowego Sącza, w młodości stał się wezwaniem do kapłaństwa i służby Polonii w Towarzystwie Chrystusowym. Dzisiaj jeszcze duża grupa Polaków czeka na Mszę św. 40 km stąd, pracują przy zbiorze porzeczek w przedsiębiorstwie niemieckim. Proszę, abycie intencją modlitewną otoczyli ich wraz z Maryją i Janem Pawłem II. Niech ich spotkanie z Bogiem na Mszach niedzielnych przez czas pracy w naszej Diecezji i mojej posłudze wobec nich jako kapłana polonijnego będzie dla nich błogosławień-stwem. Od pięciu lat przyjeżdzają do tego miejsca Polacy w tak licznej grupie, a do mnie to dotarło przez Francuzów, którzy zaprosili mnie na obiad. Gdy o tym usłyszałem postanowiłem tam pojechać ze Mszą św. Przez 5 tygodni.

8.6.2014 Zesłanie Ducha Swiętego-Pięćdziesiątnica

Czy pamiętamy, że rekolekcje wielkopostne ostatnie były o Duchu Swiętym? Co nam z tych rozważań utkwiło w pamięci? Byliśmy na wszystkich trzech naukach? Przynajmniej na jednej? Nikt tak jak Duch Swięty nie uzależnia swoich darów od dobrej woli człowieka a także od jego wysiłku. Jest Darem Boga cudownym ale wymagającym otwarcia się na jego moc. A wtedy mogą się dziać wielkie rzeczy, jak to ukazują Swięci, a najbardziej Maryja Dziewica i Boża Matka. Jest ona także naszą Matką przez łaskę Ducha Swiętego. Boże Tyś jest naszym Ojcem, w Jezusie Chrystusie! Maryjo, tyś jest naszą Matką przez łaskę Ducha Swiętego. Być może, że te słowa po łacinie ujrzymy wypisane na Tablicy Pamiątkowe na murze tego kościoła jeszcze w tym roku kalendarzowym. Domine Deus tu es Pater noster, Virgo Maria tu es Mater nostra, vestris sumus in Jezu Christo per gratiam Spiritus Sancti. Jest to orędzie naszego hymnu Parafii Totus Tuus św. Jana Pawła II. Należymy do Boga w Trójcy Swiętej Jedynego, stanowimy jedno Ciało Chrystusowe, Mistyczne, czyli nadprzyrodzone i uwielbione. Także nasz duch żyje z pomocą Ducha Swiętego, który czyni z nami jeśli MU pozwalamy, arcydzieło na Boży Obraz i Boskie podobieństwo. Wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym . Jego działanie jest podobne do ognia, do wiatru, i do wody. Te trzy elementy natury mogą posłużyć do zrozumienia Jego potężnego działania, ale pod warunkiem, że nie jest On nigdy autorem zniszczenia, jak to jest w wypadku tych elementów, kiedy stają się tzw. Zywiołem. Huragan, Pożar, czy Powódź w naturze, budzą lęk człowieka, a następnie jego gniew, a nieraz prowadzą do rozpaczy. Tutaj dopust Boży, po grzechu ludzi, wprowadza ostrzeżenie i karę, ale Duch zawsze jest gościem, kiedy Go wzywamy, przebacza, pociesza, budzi nadzieję, daje cierpliwość i przywraca spokój. Pięknie o tym mówiła Sekwencja przez Ewangelią: Orzeźwienie, ochłoda, utulenie, światło, ukojenie, oczyszczenie, zabliźnienie ran, uświęcenie, aż do szczęścia i życia wiecznego, które On przynosi i daje w Imię Ojca i Syna. Syn jak to słyszeliśmy w Ewangeli przez Swoją Paschę otrzyma GO jako Dar Ojca swego dla nas i dla naszego zbawienia. Jak można o Duchu Swiętym postąpić w zrozumieniu tej łaski Zbawienia? Można wyjaśnić nasza codzienną praktyką najpierw oddychania. Wypełniamy nasze płuca powietrzem zawierającym tlen, przez który nasza krew, która krąży w obiegu krwi może się regenerować i życie jest możliwe w przypadku tej istotnej funkcji dla naszego organizmu zwłaszcza głowy, gdzie są narzędzia naszej inteligencji z jego mózgiem i miliardem komórek, które potrzebują właściwego funkcjonowania przez oddychanie: Trzeba też nie zapomnieć tego starego powietrza wydechnąć i nabrać nowego łyku co chwila. Duch Swięty dla nas jest jak Tlen Boży. Czym jest umysł ? Tym czym jest nasz umysł to wiemy, w odniesieniu do Ducha Świętego, który jest naszym Panem, jest On ponad naszym umysłem i naszym duchem, ale gdy Mu otwieramy serce, napełnia nas prawdziwie Bożą miłością, jest możliwe że On nie pryzchodzi sam, ale wraz z Ojcem i Synem Bożym, aby nam powiedzieć osobiście o swojej miłości do nas, i o wprowadzeniu nas do wspólnoty Kościoła jako całości. Takie jest działaniem Boga , który jest Trójcą Osób Przenajświętszą. Jeszcze obraz ognia i wody, co do Ducha Swiętego. Wiemy, że one w naturze się jakby wykluczają. Woda gasi ogień. A ogień zmienia stan wody na parę i chmury. Nasze doświadczenie Boga żywego nie może być możliwe bez Ducha, który oczyszcza z grzechu i wypala wszelkie wady i zarośla złych nawyków, a prowadzi nas do zdobywania cnót i wzrastania w doskonałości. Woda jest źródłem w naturze dla życia, bez niej życie jest niemożliwe. Ale dla zdrowia to i ogień pozwala na gotowanie, czy pieczenie potraw roślinnych czy zwierzęcych, co pomaga nam przeżyć ten doczesny etap ziemski naszej historii. Duch Swięty prowadzi o wiele dalej i doskonalej dziedziny życia także duchowej i jeszcze innej, której nie wiemy, jak nazwać, bo ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani w serce ludzkie nie wstąpiło, co Bóg przygotowuje jako wielką niespżodziankę, będziemy podobni do Niego, gdy ujrzymy Go takim, jakim jest. Jest w użyciu słowo Transcendencja, kiedy o tym mówią teologowie, ale trudno sobie opisać, czy jeszcze trudniej wyobrazić, jak to jest i będzie. Radujmy się w nadziei i dziękujmy, że Bóg jest taki, jaki jest. Gdyby nie zesłał Ducha Swiętego, to powiedzmy sobie, że nic by nie miało sensu. A moje słowa byłyby trele morele.Amen


1.6.2014

Gdyby Bóg był Jeden, ale nie było w Nim Trójcy Osób – to niestety, ale nie moglibyśmy być zbawieni, jak to jest w przypadku duchów czystych i bezcielesnych, które się zbuntowały przeciwko temu Jedynemu Bogu. Oto prawda, którą w pewien sposób ukazuje dzisiejsza Ewangelia. Mówi ona o życiu wiecznym, które pochodzi z poznania Boga takim jakim On jest. Jedyny, prawdziwy, ale w Trójcy Osób żywy i nieskończenie litościwy dla człowieka. Zbawienie stało się po grzechu pierworodnym możliwe, ponieważ nastąpiła ta cudowna wymiana między Ojcem i Synem w Duchu Swiętym, który jest ich wzajemną Miłością. Wymiana władzy i chwały, na korzyść grzesznego człowieka, który potrzebował przebaczenia i zbawienia. Syn na pewien czas zrezygnował z chwały, przyjął postać Sługi, wyniszczył samego siebie w ludzkiej naturze którą na siebie przyjął, aby uratować ludzkie dusze od wiecznego potępienia. Teraz po wykonaniu dzieła, gdy zostaje wyniesiony ponad wszystkie moce i niebiosa, już w nowej, odnowionej, naprawionej naturze ludzkiej przemienionej zmartwychwstaniem, jego uwielbienie, i przywrócenie do chwały, którą miał zanim świat został stworzony, pozwala mu dać życie wieczne tym wszystkim ludziom, którzy poznali, że od Ojca On wyszedł, i uwierzyli, że Ojciec Go na ten świat posłał. Jezus prosi teraz za nimi, poleca ich miłości Boga Ojca, sam ich także miłuje, oraz posyła im od Ojca Ducha Swiętego, aby byli zdolni miłować Boga w Trójcy Jedynego, oraz każdy z osobna swego bliźniego jak siebie samego. Tak, powtórzmy sobie jeszcze raz tę prawdę: Gdyby Bóg Jeden Jedyny, nie był Trójcą Osób Zjednoczoną w Miłości, nie moglibyśmy zostać zbawieni i odzyskać życia, które przez grzech pierworodny zostało nam odebrane i łaska komunii z tym Bogiem zaprzepaszczona. Bóg znalazł dla nas wyjście z tej tragicznej sytuacji, ponieważ jest Bogiem Trójjedynym. Ponieważ jest Trójcą Przenajświętszą. Zydzi, którzę tę Troistość Osób Boskich odrzucają, podobnie i muzułmanie, czy inni moneteiści, mają problem ze zbawieniem, które nie może do niech przyjść inaczej jak przez Jezusa Chrystusa, którego posłał ten żywy i prawdziwy Jedyny i Troisty w Osobach Bóg. Chrystusowe cierpienia im się na nic zdadzą, jeśli w jego ranach nie będą szukali tak jak my to czynimy, uzdrowienia i zbawienia. W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie, w krzyżu miłości nauka, kto krzyż odgadnie, ten pozna prawdziwego Boga, otrzyma na nowo łaskę udziału w świętości Boga, i stanie się obiektem jego miłosierdzia. Duchy stworzone przed nami otrzymały informacje na temat Bożego Wcielenia się Jednej z Osób Boskich w naturę człowieka, i że człowiek ostatecznie będzie wszystkim zarządzał w niebie i na ziemi, a jego imię będzie Jezus Chrystus. W tej sposób ten sam Jedyny w Trójcy Osób Bóg chciał się im także objawić, ale pewna część tych duchów z Lucyferem na czele odrzucała prawdę o Trójcy Przenajświętszej a następnie sprzeciwiła się, aby jakiś Człowiek miał mieć nad nimi wszelką władzę w niebie i na ziemi. Odrzucając prawdę o Trójcy Osób Boskich, której nikt nie może poznać inaczej niż przez Objawienie, wyskoczyły te duchy z orbity posłuszeństwa i stały się upartymi wrogami prawdy i miłości, czyli Boga prawdziwego, który jest Miłością Ojca i Syna i Ducha Swiętego. Ponieważ są to istoty nie złożone tak jak my jesteśmy z ciała, duszy i ducha, gdy odrzuciły raz Bożą ofertę nie jest już dla nich możliwa zmiana sytuacji, odrzucając służbę Chrystusowi, odrzucają Boga i życie wieczne w Bogu jest dla nich niemożliwe. Są także wrogami Bożego miłosierdzia, które Bóg zechciał nam ludziom okazać w Tajemnicy Wcielenia, Męki, Smierci i Zmartwychwstania Pana Jezusa i Jego uwielbienia po prawicy Bożej. Dlatego, za św. Piotrem mówię wam: Cieszcie się i radujcie, im bardziej jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych, abyście się cieszyli i radowali przy objawieniu się Jego chwały. Zyjcie po prostu dla Imienia Chrystusa, aby Duch Swięty na was spoczywał, nie wstydźcie się że jesteście chrześcijanami, bo to jest miano najbardziej na tym świecie szlachetne i piękne. Nosić imię chrześcijańskie jest zaszczytem nie tylko w tym życiu, ale i w przyszłym. Jesteśmy na świecie odblaskami Boga żywego i prawdziwego, tego w Trójcy Swiętej Jedynego. Innego Boga nie ma, nie było i nie będzie. Każdy inny proponowany Bóg jest bożkiem fałszywym i na nic się nie przydaje, aby oddawać cześć Boską komukolwiek innemu pomijając Tego który dzisiaj w Ewangeli tak mówi: Ojcze, wszystko moje jest Twoje, a Twoje jest moje. W tych, których Mi dałeś, a oni przyjęli słowa, które od Ciebie pochodzą jest moja i twoja chwała.

29.5.2014 Wniebowstąpienie Pańskie

Wymiary świata w jakich toczy się nasze życie na ziemi w ciągu tych kilkudziesięciu lat to tylko cień w stosunku do rzeczywistości objawionych nam przez Boga w Świętym Jego Słowie. A także w Jego Duchu Świętym - jak przypomina autor Dziejów Apostolskich , Łukasz: Pan Jezus dał w Duchu Swiętym instrukcje Apostołom, których sobie wybrał, zanim został wzięty spośród nich do nieba. Oni widzieli Go widzieli jak wzniósł się ku górze i zniknął w chmurze na ich oczach. Tej tajemnicy Wniebowstąpienia nie można sobie wyobrazić jako jakiś tylko geograficzny i fizyczny ruch: Bylibyśmy pozbawieni włażciwych owoców tego rodzaju medytacji . Musimy połączyć się ze Zmartwychwstaniem, jako tajemnicą nie zaobserwowaną przez żadną ludzką osobę; Wniebowstąpienie jest bowiem tylko zakończeniem i dopełnieniem tej tajemnicy Zmartwychwstania. Jest to centrum tajemnicy Królestwa Bożego, o którym Jezus zmartwychwstały mówił przez czterdzieści dni, będąc żywym po jego Męce wobec tych, których Bóg wybrał naaświadków uwielbienia Mesjasza , Pana naszego Jezusa Chrystusa jako że Ojciec wprowadził Go osobiście do jego własnej chwały. Dał Mu wszelką władzę w niebie i na ziemi. Tym darem pełnej władzy w niebie i na ziemi, wyrażonym według Pisma Świętego słowami: "aby zasiadł po prawicy Jego Majestatu w niebie jest zupełnie nową i niesamowitą rzeczywistością. Niewiarygodne, ale prawdziwe; zgodnie z nieskończoną mocą i mądrością jest to, co Bóg czyni dla nas, wierzących. Jako Syn Boży Jezus dzielił od zawsze wszystko z Ojcem swoim, z którymi jest On jednym "jedynym Bogiem, wraz z Duchem Swiętym . Ale co się dzieje teraz jest to, całkiowicie coś nowego i niesłychanego. Bo Syn Boży w międzyczasie stał się Synem Człowieczym, biorąc ciało z Maryi Dziewicy . On to zrobił dla nas, grzeszników, i dla naszego zbawienia. A teraz po wykonaniu dzieła, które Ojciec Mu dał wskrzeszony przez moc Ducha Świętego idzie zasiąść na tronie z Ojcem jako ten Syn Człowieczy, jako prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek. Ze Starego Testamentu,żaden Prorok ani jakikolwiek anioł lub duch stworzony przez Boga nie mógł być o tym poinformowana; była to prawda utrzymywana w tajemnicy przez Boga Ojca zdaje się, że nawet przed Synem, gdyż jak Pan Jezus powiedział, że o Jego ostatecznym powrocie na ziemię, nikt nie wie oprócz Ojca, co wciąż jest w tajemnicy, choć jest pewne, że przyjdzie On w taki sam sposób jak Apostołowie widzieli go wstępującego do nieba . Co jest wiadome i pewne to fakt, że zarówno ten świat, jak i świat przyszły, nowe niebo i nowa ziemia, ma już swojego Szefa i Pana. Królem wieków i wszystkiego, co stworzone jest Jezus Chrystus . Zapytany przez Apostołów zgromadzonych wokół niego z prośbą: Panie, czy teraz, ustanowisz królestwo Izraela ? Rozważmy myśl na temat jego odpowiedzo, jaką on im daje! On mówi: To po prostu odnosi się do władzy Ojca, który wybrał terminy i daty, czasy i chwile w swojej suwerennej wolności . Więc rozumiemy, że to musi się zdarzyć wcześniej lub później . Odpowiedź jest oczywista i logiczna, że tak się stanie, jak zostało zapowiedziane! Tylko czasy i daty nie są znane przez nikogo,jakiekolwiek stworzenie w niebie lub na ziemi nie zna terminów. Tajemnica Paruzji, czyli że Mesjasz powróci jako Król wszystkiego, jest zapowiedziana i potwierdzona przez Pismo Święte, przez Słowo Boże. A jeśli stanie się to wkrótce ? Tragedią jest to, że coraz mniej ludzi na ziemi czeka z niecierpliwością na wypełnienie się tych zapowiedzi. Królestwo Boże, obiecane przez Boga naszego, który nigdy nie kłamie, przyjdzie, bo kazano nam prosić: Przyjdź Królestwo Twoje. Kwestia dwóch mężczyzn w białych szatach, i ich pytanie skierowane do Apostołów: Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie, patrząc w niebo ?… nie powinny być rozumiane jako krytyka ich postawy, ale jako zachęta do realizacji misji głoszenia dobrej nowiny, którą rozważamy dzisiaj tak obszernnie i głęboko. Opóźnienia i daty, jakby zwlekanie ze strony Boga, ma na celu jak największy liczebny udział ludzi w ewangelizacji i w szczęściu, które się przygotowuje na wieczne czasy. Wspaniałe instrumenty komunikacji, które z dnia na dzień stają się coraz bardziej wyrafinowane i wydajne dla uszu, oczu i wyobraźni ludzkiej, i wszelkiego rodzaju dzieła audiowizualne, to jest szczególna epoka, w której żyjemy . Oczywiście pierwszy silnik w całej tej sprawie rozgłaszania, to nie coś, ale ktoś taki, jak Duch Święty, od pierwszego dnia dawnej i nowej ewangelizacji . Otrzymacie moc, gdy Duch Święty zstąpi na was – powiedział Jezus do swoich uczniów! Będziecie moimi świadkami w Jerozolimie , w całej Judei i w Samarii, i aż po krańce ziemi . ekstremalne odcininki, zwane krańcami ziemi, o których mówi Jezus, to ostatnia najmniejsza nawet rzecz, którą mamy nadal łączyć z ostatnim zdaniem Ewangelii według świętego Mateusza: Nauczajcie wszystkie narody i uczcie je zachowywać wszystko, co ja wam powioedziałem. Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata. Przestrzeń i czas mają swoje granice, ale nowa i wieczna rzeczywistość, którą Jezus oferuje nie będzie poddana tym dzisiejszym ograniczeniom, czasu i miejsca. Bóg sprawił, aby był Kościół, który jest Ciałem Chrystusa, a Kościół jest całkowitym wypełnieniem Chrystusa, jako Syna Człowieczego, którego Bóg w Synu Bożym jest uzupełnieniem całkowitym i w całej pełności. Ta ostatnia tajemnicza prawda o Jezusie i Kościele jest największą tajemnicą całej historii świętej poza czasem i przestrzenią, gdzie nam śmiertelnikom jeszcze wstęp nie jest udzielony, bo podlegamy w tym ziemskim życiu, wielu ograniczeniom. Przyjdzie jednak chwila, kiedy zostaniemy wprowadzeni w ten świat Boży raz na zawsze i tak będziemy szczęśliwi z Panem, że już o nic się pytać nie będziemy. Jedynym wymiarem naszego życie będzie miłość i tylko miłość, kiedy wiara i nadzieja się spełnią, a my żyć i królować będziemy przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie przez miłość Boga, Ojca i Syna i Ducha Swiętego.

25.5.2014

Dziś spełnia się na tym małym dziecku, w naszej obecności, wielka tajemnica nowego narodzenia, nie z ciała, nie z krwi, nie z żądzy męża, czy żony, ale z Ducha Bożego, Ducha Prawdy, jeszcze innego Pocieszyciela, którego Ojciec z nieba daje tym, którzy uwierzyli temu pierwszemu Pocieszycielowi, Jego Synowi, Jezusowi Chrystusowi. Pana Chrystusa miejcie w sercach za Swiętego. To wezwanie Piotra skierowane do ochrzczonych. Domaga się od nas abyśmy z bojaźnią Bożą zachowywali czyste sumienie, i żyli nadzieją która jest w nas, dzieki Chrystusowi, jego dziełu wykonanemu przez cierpienie z miłością. Zabity na ciele, żyje weług mocy Ducha, który spowodował Jego uwielbienie. Słuchajmy z jaką czułością mówi On teraz do nas o swoim przychodzeniu i przebywaniu wśród nas, i naszego przebywania z Nim, a w Nim razem z Ojcem i Duchem Swiętym. To się dokonuje na poziomie ponad naturalnym. Jest to życie nadprzyrodzone, gdzie nie sięga ani oko, ani ucho, ani mędrca szkiełko, czyli narzędzia pomiarów fizycznych, czy nawet emocjonalnych. Swiat już Jezusa nie ogląda, ale my możemy Go widzieć, bo kto wierzy, ten widzi rzeczy i sprawy nadprzyrodzone. Ja żyję i wy żyć będziecie-mówi Pan Jezus. Wtedy to była obietnica, bo jeszcze nie był On uwielbiony, gdy te słowa wypowiadał. Było to jeszecze przez Jego męką i Paschą. Teraz miłujemy Go i jesteśmy z Nim i w Nim. Pod warunkiem, że się karmimy Jego Ciałem, Jego krwią i Jego Duchem. Bóg Ojciec kocha nas ze względu na Jezusa, i daje nam Ducha też ze względu na Dzieło Jezusa. Raz umarł na grzechy, sprawiedliwy za grzeszników, i oto rodzą się z tej Ofiary coraz to nowe Dzieci Boże. Dziś stanie się za małą chwilę Dzieckiem Bożym, naszą siostrą w Chrystusie, ta mała dziewczynka, Elisa. Tu działa sam Bóg, my tylko obserwujemy kilka znaków, i słyszymy kilka słów, a w tym wszystkim dzieło Boże jest większe niż stworzenie całego świata, kosmosu, gwiazd i planet. Tak, wielkie rzeczy czyni dziś Pan.

Quand les gens accueillent la Parole de Dieu, c’est à dire qu’ils s’attachent à ce que disent ceux qui proclament le Christ Jésus ils peuvent être baptisés au nom du Seigneur Jésus . Mais la foi chrétienne parle non seulement du Fils de Dieu, que Jésus est, elle affirme aussi l’existence de l’Esprit Saint, et bien évidemment qu’elle commence toujours par l’évoquation de Dieu, le Père Eternel qui est à l’origine de tout. Le vrai baptême est donc accordé au nom du Père et du Fils et du Saint Esprit. Il y a dans la famille franco-polonaise aujourd’hui une grande joie à cause de ce baptême reçu par un petit garçon Adrian le fils de Patrice et de Katarzyna, comme demain la même joie habitera chez une autre famille franco-polonaise: petite fillette Elisa dont le père est Christian et la mère Wioletta, sera baptisée à l’église St Nicolas de Bordeaux où est célébrée chaque dimanche la Messe en polonais tous les dimanche à 11h. Jésus ressuscité adressa ces paroles aux apôtres: Tout pouvoir m’a été donné au ciel et sur la terre. Allez donc! De toutes les nations faites des disciples, baptisez-les au nom du Père, et du Fils et du Saint-Esprit. Une vie nouvelle commence ainsi pour ces petits enfants. De cette vie nouvelle parle Jésus dans l’Evangile: Dieu par son amour vient à la rencontre de sa créature pour lui donner une dimension extraordinnaire. L’être humain est adopté comme membre de la Famille divine. Cette Famille c’est l’Eglise où Dieu demeure à partir de l’intérieur de l’âme de chaque personne humaine baptisée. La Sainte Trinité fait son temple dans l’esprit et le corps de cet être fragile tout au long de cette période terrestre en lui ouvrant la perspective de la résurrection et de la vie dans le ciel, une fois ce passage temporel sur la terre accompli dans la fidélité à la Foi, l’espérance et la charité. Ec ce jour-là dit Jésus à ses disciples que nous sommes: Vous reconnaîtrez que je suis en mon Père, que vous êtes en moi, et moi en vous, et l’Esprit de Verité conduira notre être humain au bonheur de la divinisation prévue et promie par notre Créateur. A l’image et à la ressemblance de Dieu nous serons façonnés; nous le verrons et nous le connaîtrons Tel qu’Il est; nous constaterons que nous ne sommes pas des orphelins dans cet univers. Puisse cet événement et un grand mystère de la Foi auquel nous participons avec tous les baptisés et avec tous les saint en particulier Saint Jean-Paul II, nous marquer de l’intérieur de nos cœurs croyants de cette manière que nous soyons reconnaître le Seigneur, le Christ Jésus dans nos cœurs comme le Seul Saint et être prêt à nous expliquer devant tous ceux qui nous demandent de rendre compte de l’espérance qui est en nous. Tak bracia, radujmy się z wydarzenia chrztu tych małych dzieci, wczoraj Adrian, dzisiaj Elisa, a wspominając nasz własny chrzest, bądźmy świadkami Jezusa we współczesnym świecie. Miejmy odwagę bronić naszej wiary katolickiej i apostolskiej, wszędzie tam, gdzie Duch Swięty nas prowadzi, chroni i inspiruje do dobrej myśli, słowa i uczynków.

18.5.2014

Dziś są urodziny świętego Jana Pawła II, naszego Patrona. Kamień węgielny, którym jest Chrystus, położony na Syjonie, wybrany i drogocenny, zajaśniał na nowo i stał się nam bliższy przez życie i przez pontyfikat Jana Pawła II. Ty jesteś Piotr czyli skała, rzekł kiedyś Pan Jezus do Szymona, a przed 94 laty do Karola w dniu jego chrztu, a zostało to powtórzone ze szczególną mocą, przy jego wyborze na stolicę świętą, 58 lat później. To nas wszystkich dotyczy pisze Piotr w swym liście, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła. Jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, świętym narodem, ludem Bogu na własność przeznaczonym. Przypomina mi się odpowiedź św. Jana Pawła II z roku 1980 w Paryżu. Na pytanie przesłane przez młodzież, czy cieszy się, że jest Papieżem, jego odpowiedź brzmiała : Tak, cieszę się, że jestem Papieżem, jeszcze bardziej się cieszę, że od 1946 roku jestem księdzem, ale najbardziej się cieszę, że od chrztu świętego jestem chrześcijaninem. Niby żywe kamienie, jesteśmy budowani jako duchowa świątynia, dla składania duchowych ofiar przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa, stanowiąc święte kapłaństwo. Te słowa z drugiego czytania dotyczą wszystkich ochrzczonych, do których św. Piotr mówi tak : Wam, którzy wierzycie, cześć. A Pan Jezus w Ewangelii wyjaśnia jeszcze głębiej te zależności jakie istnieją miedzy Nim, a nami. Są one umieszczone na tej płaszczyźnie Jego własnych więzi z Ojcem, który jest w Nim, tak jak i On sam jest w Ojcu. Widzialną stroną Ojca jest Jego wcielony Syn, a niewidzialną stroną Syna jest Duch Swięty. Poprzez dzieła tego Ducha Swiętego, od Zwiastowania Najśw. Dziewicy Maryi, aż po Wniebowstąpienie Zmartwychwstałego Jej Syna, a naszego Pana Jezusa Chrystusa, daje nam się poznać nie tylko Syn Boży ale także i Jego Ojciec. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Teraz Go już znacie i zobaczyliście. Filip Apostoł nie rozumie tych słów i domaga się od Pana Jezusa dalszych wyjaśnień. Jezus nie zniechęca się tego rodzaju prośbami, usiłuje odpowiedzieć jak można najlepiej, aż w końcu określa siebie jako Drogę, Prawdę i Zycie. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. To naleganie Pana Jezusa na wiarę, choćby na podstawie Jego Słów i Jego czynów, jest ostatecznym sposobem, aby otrzymać udział w życiu wiecznym. W naszej ofierze Eucharystii jest także dziękczynienie i pamięć o ciele Chrystusa, które ofiarował za nas , i krew, którą On sam Bóg wylał na nas . Trzeba nam wierzyć w to jak najmocniej, że Trzy Osoby Boskie, Jeden Bóg, daje nam trzy rzeczy niezbędne ku Jego chwale: kapłana, ołtarz i świątynię, podobnie jak mówi Ewangelia : Pasterza , Bramę i pastwisko. Tak, Pasterz jest zarówno kapłanem jak i ofiarą, ołtarzem jak i świątynią, zarówno Bogiem jak i Człowiekiem . Pan Jezus jest Bogiem, który jedna się z nami; ofiarą, przez którą jesteśmy pojednani; i świątynią w której On sam stał się naszym pojednaniem. To wszystko On uczynił, stawszy się Sługą, który umywał nogi swoim uczniom, poświęcił się za nich na ofiarę, a czyni to w jedynej świątyni, jaką jest Bóg w swoim Nieskończonym Majestacie. Było to możliwe, bo Pan Jezus nie sam jest Bogiem, ale jest Bogiem wraz z Ojcem i Duchem Świętym, zgodnie z naturą Boga . Sw. Augustyn mówi, że nasz Pan Jesus Chrystus, Syn Boży, jest jedynym Zbawicielem swego ciała; On jest Tym, który modli się za nas i modli się w nas, i wraz z Ojcem, w Duchu Swiętym tej modlitwy wysłuchuje . Modli się za nas jako nasz Zbawiciel; modli się w nas jako nasza głowa; jest odbiorcą naszych modlitw do Boga jako nasz Bóg wraz z Ojcem i Duchem Swiętym . Niech Bóg Duch Święty pomaga nam zrozumieć te stwierdzenia świętych zarówno Augustyna i Fulgencjusza . Inaczej słowo, które pochodzi z ust Pana Jezusa w Ewangelii dzisiejszej niedzieli będzie bardzo trudne do zaakceptowania w odpowiedni sposób przez wiarę . Gdy ludzie odrzucają Jezusa, nieposłuszni słowu Jego upadają, wyrasta przed nimi skała zgorszenia, sami stają się kamieniem upadku, i wpadają w ciemność potępienia i odrzucenia. Kto zaś wierzy dokonuje rzeczy większych niż sam Pan Jezus czynił. Bo sprowadzają siebie jako grzeszników, na drogę prawdy. Jezus nie był grzesznikiem, i cały czas na tej drodze prawdy pozostawał. Te większe rzeczy, o których dokonywaniu mówi Pan Jezus przy końcu dzisiejszej Ewangelii, w życiu św. Jana Pawła II, są widzoczne ileż on krajów objechał, ileż narodów do wiary wezwał, ileż ludzi do miłości otworzył, a wszystko zaczęło się w Wadowicach w kościele, przychrzcielnicy, gdzie sam odnalazł łaskę zbawienia, będąc grzesznikiem, potomkiem Adama i Ewy, a potem przez całe swoje życie, ogłaszał dzieła potęgi Tego, który nas wezwał z ciemności do swego przedziwnego światła. Pan Jezus zabrał go do siebie, aby był tam gdzie On sam przebywa. Stamtąd możemy spodziewać się jego dalszej pracy duchowej dla Kościoła i dla nas, kiedy wzywamy jego wstawiennictwa w naszych modlitwach. Swięty Janie Pawle II, nasz Wielki Patronie, w dniu twoich urodzin bądź przez nas uczczony i przed Bożym Majestatem, Ojca i Syna i Ducha Swiętego, proś za nami, wstawiaj się. Amen

11.5.2014

Bracia, Siostry, Rodacy, bywają takie chwile w życiu osobistym, rodzinnym, czy społecznym, że słowo Boże zdaje się w sposób jakże wyraźnie być skierowane do nas. Tak jest z drugim czytaniem dzisiaj w naszej sytuacji, jak to wiemy z kolejnych homilii od 7 kwietnia tego roku, gdzie zaczęło się moje i wasze ze mną we wspólnocie polonijnej cierpienie. To się Bogu podoba, jeżeli dobrze czynicie, a przetrzymacie cierpienia. Do tego bowiem jesteście powołani. Tak pisze Piotr, tak by dziś napisał do nas Papież Franciszek, gdyby wiedział o tym, co się w Bordeaux dzieje. Chrystus zostawił wam wzór. Już wam raz mówiłem, że przewodnią myślą naszego zmagania, są słowa Pana Jezusa z Krzyża: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią. Myślą, że polski kapłan w Bordeaux, jest przeszkodą dla Kościoła, a Polacy, gromadzący się na Msze święte w tym kościele, to jakieś nieporozumienie. Ale dar Boga w postaci tej Misji Katolickiej nie dla wszystkich także Polaków jest za taki uznawany, tak jak i Boże Jego mieszkanie w człowieku jest piękne i niezwykłe , a tak często lekceważone. Jak np. przez takie zdanie, że można być wierzącym, ale niepraktykującym. Jest to całkowicie nadprzyrodzona rzeczywistość i ogromna łaska , niewyobrażalna do naszego sposobu myślenia. Nasz rozum nie jest w stanie to pojąć , musimy do tego mieć wiarę : wiarę ta pomaga nam otrzymywać odpuszczenie grzechów, i żyć dla sprawiedliwości . Wszystko, co Jesus cierpiał dla naszego odkupienia stało się przedmiotem tej wiary, gdy w Kościele jego misja stała się naszym udziałem. Zbawiciel stał się Pasterzem, Dobrym Pasterzem. Stał się także Otwartą Bramą do Owczarni, do Królestwa. Mówi On to do nas w dzisiejszej Ewangelii, dając dodatkowe bardzo praktyczne wyjaśnienia, abyśmy naprawdę chcieli być jego owcami, i szli za nim jako Jego owce . Pierwsza i bardzo ważna sprawa to usłyszeć jego głos jako Głos Boga . Jego owce są przez łaskę do tego zdolne. Każde inne posunięcie spotka się z odmową Portiera. A wchodzenie innym sposobem niż przez Chrystusa jest złodziejstwem i rozbójnictwem.To wydaje się na pierwszy rzut oka nieco skomplikowane- cała ta wypowiedź Jezusa- dzisiejsza Ewangelia. Kim jest ten Odźwierny? Czy nie Duch Święty ? Myślę, że tak i ja tak wierzę. A co to są te drzwi, które On otwiera ? Sam Jezus tu daje odpowiedź : Zaprawdę , zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Tytuł nadany na te drzwi pokazuje, że Duch Święty jest nie tylko w przypadku wchodzenia, ale także i wychodzenia na zewnątrz. Jest Jezus bramą nie tylko w świecie poprzez Wcielenie jako Syna Bożego, ale jeszcze dalej chce On iść przez Ducha Swiętego działanie, aż do głębokości ludzkich dusz . Jest to życie w Bogu jako Trójcy Osób, przez Jezusa Zbawienia Dar. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie , będzie zbawiony . Brama i Pasterz, to jeden i ten sam Pan Jezus Chrystus, który w swej ludzkiej naturze stał się jako brama, a w Boskiej Postaci i Osobie, jest Pasterzem. Prowadzi również na pastwiska obecne w jego boskiej naturze . Pastwiskami są dary Ducha Świętego i wszysttkie niezmierzone Łaski. Bo przyszło na świat w Kościele Bożym nowe i wieczne życie. Owce mogą mieć to życie nowe i wieczne w głębi swoich dusz , i mogą mieć je w obfitości .Amen

4.5.2014

W bojaźni spędzajcie czas swojego pobytu na obczyźnie. Te słowa wzięte z czytania Listu św. Piotra ukazują życie na ziemi jako na obczyźnie ponieważ Ojcem nazywamy Tego, który jest w niebie: Boga. I nasza pierwsza i ostateczna Ojczyzna jest właśnie tam, i tam są skierowane nasza wiara i nasza nadzieja, ale przede wszystkim nasza miłość do Jezusa Chrystusa, który się poto objawił na ziemi, aby swoją krwią wykupić nas z niewoli grzechu. On to jest Barankiem bez skazy, niepokalanym, przez Niego wierzymy w nasze obywatelstwo niebiańskie, dzięki adopcji, jaka się w nas dokonała względem Boga, kiedy otrzymaliśmy nowe życie, nową egzystencję, w Jezusie Chrystusie, przez łaskę Ducha Swiętego, który nas ochrzcił i wybierzmował na Dzieci Boże. Przepiękna jest dzisiejsza Ewangelia, która to samo mówi, ale w sposób jakby bardziej opisowy, narracyjny, jest to jakby lekcja wiary w szkole chrystusowej, On jest Mistrzem, Nauczycielem, prowadzi spotkanie i naucza w sposób bardzo oryginalny, jak nikt przedtem, ani potem nie potrafił tego uczynić. I ta jego lekcja Jego utrwalona na Piśmie a dziś czytana i rozważana daje skrzydła naszej wierze, nadziei i miłości. Umacnia nasze obywatelstwo na wyżynach niebieskich. Towarzysz drogi, Jezus Zmartwychwstały, nie od razu odkrywa przez uczniami swoją naturę nowego człowieka stworzonego dla Boga i przez Boga, który wzbudził go z martwych i udzielił Mu chwały. To stało się bardzo niedawno temu, zaledwie kilka godzin, chociaż było przewidziane przed stworzeniem świata. Pascha czyli przejście, które dokonało się w Jezusie Chrystusie, poprzez to prowadzenie Boże, stanie się udziałem tych dwóch uczniów, będących w drodze, tego samego dnia, pierwszego dnia, pierwszego tygodnia, pierwszego, miesiąca, pierwszego roku, pierwszego stulecia, pierwszego tysiąclecia. Oto Bóg zaczął czynić wszystko nowe, jak obiecał. Ale w oparciu o tę krew drogocenną, ponad wszelką inną krew, ponad wszelką cenę jakiejkolwiek rzeczy, srebra, czy złota, czy nawet cenę istnienia ludzi i aniołów. Ta krew jedyna, niesie moc nowego stworzenia, i odnowienia wszystkiego w Chrystusie. Pascha Chrystusa, zaczęła się już od Wcielenia Syna Bożego, w łonie Dziewicy wybranej, czystej, świętej, niepokalanej. Od Niej przyjął On Ciało przez działanie Ducha Swiętego, ale Krew jest z wysokości Boskiego Majestatu, krew Jego ma swoje źródło w Bogu samym, jest skarbem jedynym i wybranym przed wszystkimi wiekami. Wiara żydów, którzy nigdy nie spożywali krwi zwierzęcej, była znakiem tej właśnie Boskiej Krwi Baranka, która miała przynieść zbawienie wszystkim w Niego wierzącym. Czyż Mesjasz nie miał cierpieć i tej Krwi swojej przelać, aby wejść do swojej chwały? Kiedy wreszcie był z nimi przy stole, wziął chleb, błogosławił go, łamał i dawał im. Jak we Mszy św. Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje. Łamanie chleba, tak nazywano Eucharystię u jej początków. Msza św. To także ofiarowanie Krwi przelanej. Innym sposobem uwielbienia Krwi Jezusowej jest Koronka podana nam przez św. Faustynę. Przed Ojcem Przedwiecznym jest to największa wartość ze względu na pamiątkę Chrystusowej Męki. Miłosierdzie dla nas i dla całego świata, nie było możliwe inaczej jak przez tę Boską Krew przelaną na zgładzenie naszych grzechów i całego świata. Na naszej Misji Polskiej tutaj we Francji Bóg nakłada obowiązek propa-gowania tej Koronki, jej odmawiania, oraz podawania do czci Obrazu Jezusa z napisem: Jezu, ufam Tobie! Czy myślicie, że prowadzona przez polskiego kapłana akcja ewangelizacyjna Totus Tuus, w oparciu o Obraz Jezusa Miłosiernego podoba się w tutejszym środowisku? To właśnie tutaj widzę powody do ataku na mnie, a przez to i na naszą Misję! Owszem, to tak nie będzie nigdy powiedziane otwarcie, że o to chodzi, ale ja to czuję, gdzie jest pies pogrzebany, jak mówi przysłowie. A inne mówi tak, że jak się chce psa uderzyć, to się i kija znajdzie. Tym kijem był donos i kalumnia, i uderzono z całą siłą, ale ja od początku tego ciosu, powtarzam słowa Pana Jezusa: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią. I ofiaruję to cierpienie za zbawienie dusz moich rodaków, które na wychodztwie giną. Rozpoczynamy miesiąc maj. Maryja będzie nam pomocą, serdeczna matka opiekunka ludzi. Wygnańcy Ewy do niej wołamy, zlituj się zlituj, niech się nie tułamy. Niech Ona nas obroni, gdy uciekamy się pod Jej obronę, tej Swiętej Bożej Rodzicielki, niech nie gardzi naszymi prośbami w naszych dniach, w naszych potrzebach, od wszelkej złej przygody, jaka nas spotyka, niech nas zawsze wybawia Pośredniczka i Pocieszycielka nasza, Najświętsza Panna Maryja, Matka Boża i Matka nasza, Królowa Polski Wniebowzięta. Amen.

27.4.2014 Niedziela Miłosierdzia.Dzień Odpustowy Kanonizacji Patrona Swiętego Jana Pawła II Wielkiego.Historyczny moment!!!

Bracia trwali w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwie. Bracia trwali. Tak Kościół się określił w Duchu Swiętym już na samym początku swego istnienia. Jako wspólnota braci. Czy to pomija niewiasty? Zadną miarą! One także są braćmi. Jest to nowe narodzenie w łasce Boga, na całą wieczność, dzięki Zmartwychwstaniu Chrystusa. W języku Kościoła, mężczyźni jak i niewiasty, są wszyscy braćmi, pod warunkiem, że są członkami Kościoła Chrystusowego. Zwolennicy teorii gender przewrotnie by się tutaj zaczepili, aby negować ważność ludzkiej płci, ale nie tak się sprawy mają jakby oni chcieli. Łaska nie neguje natury, ale ją sublimuje, czyli wywyższa. Zwolennicy tej podstępnej teorii nienawidzą naturę człowieka, jak ją Pan Bóg stworzył, bo nie uznają Boga, podobnie jak wyznawcy tzw. Teorii ewolucji. Jedfni i drudzy nie uznają prawa naturalnego, bo jeśli uznaje się prawo, wyznaje się Autora czyli Prawodawcę, tutaj zaś chodzi o Boga Stworzyciela. Oni Go nie uznają, więc mówią, że najważniejsza jest kultura, czyli rodzaj natury człowieka, którego dusza jest śmiertelna tak jak i ciało, a jego wolność jest tyle ważna ile się od wiary w Boga potrafii wyzwolić, aż do pogardzania wszystkim co ma jakikolwiek związek z Bogiem. Oni gardzą jego łaską i jego prawdą, a gdyby mogli to by chcieli go wyrzucić z każdego ludzkiego sumienia, jako niepotrzebny i obcy człowiekowi Byt. Dalekie im są słowa św. Piotra: Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa. On to zrodził nas do żywej nadziei przez Zmartwychwst. Jezusa Chrystusa.To nowe narodzenie nie jest z natury, ale z łaski jego miłosierdzia i dlatego czyni nas wszystkich Braćmi najpierw Jezusa Chrystusa, a w Nim, z Nim, i przez Niego, braćmi wzajemnie jedni z drugimi i jedni dla drugich. Bo dusze nie mają seksualnych odniesień w tym nowym stanie przeznaczonym do życia, jak aniołowie w niebie, gdzie się już więcej ludzie żenić nie mogą ani za mąż wychodzić, jak to zostało powiedziane ustami Pana Jezusa na innym miejscu Ewangelii. Dlatego tak ważne są dzisiaj słowa Pana: Weźmijcie Ducha Swiętego. Wzięcie Ducha Swiętego i życie według niego, oddala nas od życia według ciała i jego pożądliwości. W ranach Jezusa jest nasze uzdrowienie w tych trzech zasadniczych poziomach łaski, jakimi są: wiara, nadzieja i miłość

Liczy się przede wszystkim istota ludzka w jej tajemnicy, jako osoby stworzonej dla Boga, aby z Nim obcować mogła już teraz tutaj na ziemi, a potem w niebie aż na wieki wieków. Słowo Bracia w tym właśnie wymiarze osoby nabywa swej coraz głębszej treści. W świecie widzialnym różnice płci, wieku, stanu, czy jakiejkolwiek innej formy przejściowej ustępują miejsca taki wartościom jak sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Swiętym. A nade wszystko ważna jest miłość. Stąd trwamy jako Bracia w tym wołaniu: Przyjdź Duchu Swięty- Duchu Ojca i Syna, przyjdź, napełnij serca nasze ogniem twojej miłości. Jakże opatrznościowe były nasze Rekolekcje Wielkopostne. Teraz jesteśmy w ogniu walki o przetrwanie naszej Polskiej Misji w Bordeaux. Właśnie w tych dniach, kiedy odbywa się kanonizacja Jana Pawła II, uderzają w nas pociski Złego, przez donos i oszczerstwo do Kurii Biskupiej, abyśmy zaprzestali tutaj po polsku naszą wiarę katolicką przeżywać. Czy trzeba nam będzie stanąć przed sądem kościelnym, a może nawet cywilnym, tego nie wiemy, ale Bóg to już wie, i wie, czy się ostoimy, czy też będzie koniec Duszpasterstwa Chrystusowców w kościele św. Mikołaja po czterech latach obecności. Prośmy usilnie naszego Patrona Parafii. Przyrzeknijmy że jeśli przetrwamy i obronimy się z pomocą Bożą i za jego wstawiennictwem, to odtąd ostatnia niedziela kwietnia będzie dla nas świętem patronalnym każdego roku. I przedłużymy je spotkaniem braterskim polonijnym tak jak za chwilę uczynimy to dzisiaj, udając się na teren Plebani przy kościele św. Eulalie. Takim świętem Parafialnym, poprowadzi nas święty Jan Paweł Wielki, nasz Patron w miesiąc maryjny, piękny maj.Czy mój apel został usłyszany i dobrze zrozumiany? Mam nadzieję, że tak jak początki Kościoła Katolickiego nie były łatwe, nawet były trzy wieki prześladować, a jednak Kościół Chrystusowy przetrwał, tak i nasza wspólnota parafialna, z pomocą łaski Bożej i za wstawiennictwem Matki Bożej i Matki naszej, Maryi, Królowej Polski, a także naszego Patrona świętego Jana Pawła Wielkiego ostoi się i będzie się nadal rozwijać ku chwale Boga i zbawieniu dusz. Weselmy się!

21.4.2014 Poniedziałek Wielkanocny.Zyczenia serdeczne dla Wszystkich Rodaków AQUITANII od Parafii św.Jana Pawła II

Tutaj odbywały się dwie nauki Rekolekcji: Przyjdź Duchu Swięty. Dziś Piotr działa w dniu Pięćdziesiątnicy, czyli Zesłania Ducha Swiętego, Zielone Swięta, na pamiątkę zawarcia Przymierza na Synaju, nadania Prawa Dziesięciu Przykazań. Ale pierwszy raz w historii tej pamiątki żydowskiej, jakże ogromnie inny, nowy i niesłychany jest wymiar duchowy tej dotąd ukrytej, a teraz objawionej Tajemnicy, którą Piotr i jego następcy przez wieki głosić mają nie tylko Zydom, ale i całej ludzkości, wszystkim narodom i pokoleniom, jednym po drugim, poczynając od dzieci, młodzieży i starszych. Nazwa starszych jest dziś w centrum ewangelii. Zebrali się starsi Izraela, wraz z arcykapłanami, ponieważ problem z Jezusem, który zdawał się im być zakończony i rozwiązany, z ogromnym zaskoczeniem wyrasta od nowa, i to z niesłychaną mocą: Bądą więc wyznawcami fałszywej kontrewangelii, dla której przez wieki będą szukać wyznawców, aż do naszych czasów, za pieniądze, za władzę, za poklaski i wszelkiego rodzają łechtanie po egoiźmie i pysze, ilość zdrajców będzie rosła, wprost proporcjonalnie do iliści męczenników za Chrystusa i Prawdę Ewangelii, którą głosi Kościół. Ale powstał też i antykościół i nieźle się ma, bo naiwni ludzie, mimo że ochrzczeni nie biegną już z wierności W radości i bojaźni na spotkania z Jezusem, który mówi regularnie od swego Ołtarza: Witajcie! Eucharystycznym spotkaniom robią konkurencję innego typu zgromadzenia, jak widowiska sportowe, czy przechadzki handlowe w supermarketach, czy rowerowe przejażdżki, czy przysłowiowe łowienie ryb.Niech idą do Galilei: radzi wszystkim Jezus! Tam mnie zobaczą: Zycie ziemskie Jezusa, ma też i tę stronę do czasu niewidzialną. Lata które przeżył, jako dziecko, młodzieniec, a nawet potem, aż do lat trzydziestu, to była Galilea. Iść do Galilei, to znaczy szukać za łaską Ducha Swiętego tych wszystkich chwil z jego Galilejskiego etapu i życia ukrytego i potem życia publicznego. Etap judejski, to były ciągłe utarczki, aż do godziny jego Męki. Był czas wielkiego Postu, dłużej trzeba się nam było tam z Nim zatrzymać. A teraz jest już czas radosnego Alleluja, a więc bracia, urocza Galilea jest symbolem tych radosnych chwil. Odnajdziemy z naszego życia z Jezusem, tyle pięknych chwil naszego dzieciństwa i młodości, jako zapowiedź naszego także z Nim zmartwychwstania, w dniu ostatecznym, który nigdy się nie skończy. Idźcie i oznajmijcie moim braciom. Te słowa Pana Jezusa Zmartwychwstałego są nieustannie aktualne. Idźcie i mówcie ludziom, że są braćmi Jezusa, a jeśli się za takich nie uważają, to mówcie im, że mogą takimi się stać. Naprawdę trzeba ewangelizować w taki sposób, jak mówi Pan Jezus i Duch Swięty. Bo inna pogłoska też jest w obiegu i robi Ewangelii konkurencję z wielką szkodą dla ludzi. Kłamstwo zdaje się mieć dzisiaj wielu zwolenników. Kto nie głosi Ewangelii, to chce czy nie głosi anty-ewangelię. Papież Franciszek powiedział to w pierwszej homilii, cytując Leon Bloy: Kto się nie modli do Boga, modli się do diabła. Tak powiedział. Nowa ewangelizacja jest konieczna, a i stara niech, kroczy wiernie swoimi drogami. Czyli ta zwyczajna działalność zgodna z tradycją wieków. Nie chodzi bowiem o jakąś nową Ewangelię, lecz o sposoby nowe, dzięki nowej technologi, jak chociażby internet, ipad, iphon. Imeil. I różne forum, spotkania, zebrania, flashe, filmy, recenzje, bilbordy. Czy widzieliście nowy bilbord na ścianie tej plebanii? Ostatnia niedziela kwietnia, dzień kanonizacji, będzie oddąd dna naszej Parafii dniem odpustowym każdego roku. On nas będzie wprowadzał w miesiąc Maryjny: Maj, przez swoje zawołanie Totus Tuus! Dopóki istnieć będzie nasza misja katolicka w tym mieście południowo-zachodniej Francji, będzie nasze święto Patronalne, czyli Odpust.

20.4.2014 Wielkanoc.Zyczenia serdeczne dla Wszystkich Rodaków AQUITANII od Parafii św.Jana Pawła II

Według żydowskiego zwyczaju przed ofiarowaniem baranka paschalnego usuwano z domu stary kwas. W czasie uczty paschalnej spożywano świeży, niekwaszony chleb. Z tego zwyczaju przeszo do nas chrześcijan katolików używanie do Mszy świętej hostii czyli chleba niekwaszonego, ale trzeba nam usłyszeć także prawdę objawioną, którą w oparciu o ten zwyczaj głosi dziś św. Paweł Apostoł. Tłumaczy on prawdy objawione w następujący sposób: Prawdziwą ucztą paschalną jest Chrystus, Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. On jest naszym nowym świętem paschalnym i ucztą wielkanocną. Stary kwas, tzn. Grzech musi być z naszego życia kompletnie usunięty, tym bardziej, że jest ku temu wspaniały sposób, nowy i skuteczny. Swięcimy odtąd niedzielę, ponieważ jest t święto radosne Paschalnej Ofiary, i zwycięstwo Króla Wieków, Zbawiciela Chrystusa nad złem, śmiercią i piekłem. Wyrzcanie z siebie kwasu, przez świętą spowiedź, czyni nas uczestnikami tego zwycięstwa nad śmiercią, piekłem i szatanem. On wyszedł z grobu dnia trzeciego z rana, abyśmy stali się wolni właśnie od szatana. Abyśmy byli jego uczniami i apostołami. Pierwszą stała się Maria Magdalena, kiedy wyrzuciła z siebie kwas, a Pan Jezus wyrzucił z niej siedmiu złych demonów, stała się uczennicą Jezusa, była pod Krzyżem Jego, a dziś ogłasza, jako pierwsza Jego Zwycięstwo.

Naprawiła ona błąd Ewy, która głosiła imię węża, bo jemu zawierzyła, Maria Magdalena jest Apostołką Apostołów, Piotra i Jana, choć jeszcze wtedy nie rozumie co się mogło stać. Uczestniczy w stopniowym poznawaniu prawdy, ale co wie tego nie waha się dzielić z innymi. Jej pierwsza wersja, że zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono, już jest skuteczna jako słowo nadziei, bo ci dwaj uczniowie, jakby na to czekali, aby wyruszyć i biec we wskazanym kierunku. Oni też jeszcze nie rozumieli ostatecznej wersji Pisma świętego, ale co mogą to czynią, aby zbadać fakty, zobaczyć miejsce, i rzeczy jak i gdzie one się znajdują. Jan poprzez dar widzenia wnętrza grobu i położonych oddzielnie chustek zdolny jest, powracając do chwil, w których w te chusty ubierał z innymi martwe Ciało Jezusa, znaleźć odpowiedź słuszną, że nastąpiło jego Zmartwychwstanie. Przyjdzie i na Piotra moment pełnej nowej wiary, którą otrzyma jako depozyt do strzeżenia i dzielenia przez Kościół w całej historii świata, poprzez swoich następców na Watykanie. Taka jest wiara Kościoła, otrzymaliśmy ją wraz z naszym chrztem. W tym czasie Wielkanocnym nasze Polonijne środowisko okazuje się płodne trzema nowymi chrztami, jednego chłopca: Adriana i dwóch dziewczynek: Elisy, oraz…. Niech to będzie znak dla naszej Polskiej Wspólnoty, że dary Boże są nieodwołalne. Mamy się przede wszystkim cieszyć naszym chrztem i bierzmowaniem, a następnie: wyrzacać kwas grzechu, kiedy on się pojawia poprzez sakrament pokuty, aby Najśw. Sakrament Komunii Eucharystycznej, wzmacniał naszą duszę i leczył ją aż do samego jej szczytu – sanktuarium Boga w nas. Ciało zaś poddane duchowi naszemu, którego ożywia i niesie Duch Swięty, niech się nadzieją leczy, że i ono jest przeznaczone po rozsypce w proch na nowe wskrzeszenie i dzielenie z duchem i duszą niebiańskich radości. Bądźmy więc radości i uśmiechnięci, aby innym było dane zastanowienie, dlaczego ci którzy noszą imię chrześcijan są tacy dziwnie weseli i radośni. Są z Bogiem w jedności. Zyją na tym świecie, ale nie są już z tegfo świata, ponieważ prowadzi ich Pasterz i Król, który jest ponad tym światem.

19.4.2014 Wigilia Paschalna

Słowo Wigilia jest nam znane w związku z Bożym Narodzeniem. Stąd może dziwi nas ta nazwa teraz gdy idzie o Paschę i Swięta Wielkanocne, że to słowo Wigilia jest tutaj używane. Znaczy ono tyle co czuwanie na cześć Boga. Innym słowem, można powiedzieć, że zamiennym to: Nieszpory. Taką nazwę nadaliśmy spotkaniom wieczornym, nowej inicjatywie duszpasterskiej w naszej wspólnocie Polonii Bordeaux. Drugie już miało miejsce 10 dni temu. Wigilia, Nieszpory, chodzi o danie sobie czasu na głębszy kontakt z Bogiem w Jego Słowie i w Jego Łasce. Bo prawda Boża przejawia się skutecznie i owocnie jako Słowo Boże i jako łaska Boża. Na trzecim miejscu wyrażeń dalibyśmy słowo: Sakrament. A wśród Sakramentów pierwszy jest Chrzest. Dziś i teraz w tej wigilii to temat potrójny właśnie: Słowo, Łaska, Sakrament. Symbole zaś to Swieca, Krzyż i Woda. A ponad wszystkimi słowami, znakami i symbolami jest Bóg: Ojciec i Syn i Duch Swięty. Wigilia jest na Jego cześć i chwałę, dla naszego z Nim zjednoczenia w miłości, przez posłuszeństwo wiary. Przez męstwo w nadziei i przez wierność w miłości. Czwartek, Piątek i Wigila. Triduum Swięte, ku czci Trójcy Najświętszej, Serce Wielkiego Tygodnia, aby zajaśniały nam Wielkanocne światła Niedzieli Zmartwychwastania. Mateusz Apostoł, autor Ewangelii rzuca przed nasze rozpalone serca wiadomość że niewiasty pobożne spotkały najpierw Anioła a potem samego Pana Jezusa. I Anioł i Pan Jezus je najpierw uspokaja słowami: Nie bójcie się. Te słowa stały się hasłem programowym życia i działania Papieża Jana Pawła II. On też tam w Ewangelii je odnalazł i uaktualnił w naszym świecie i w naszej epoce. Takie jest i nasze zadanie: Idźcie i powiedzcie. I Anioł i Pan Jezus znów takich używają poleceń dla niewiast, a my je mamy odnieść do nas samych: Idzcie i powiedzcie. Temat jest Ewangelia oznajmiona z radością. Jak to Papież Franciszek napisał w swojej Encyklice. Nie bójmy się żyć Ewangelią tak na poważnie, aby też mieć odwagę głosić ją na wszelki sposób, ale zawsze wiernie, zgodnie z Jej Duchem, który jest Swięty. Uczestnicy Wigilii na całym świecie, jak my tutaj, mamy uświadomić sobie niesłychaną możliwość: Możemy stać się świętymi, jeśli chcesz.

18.4.2014 Wielki Piątek

Stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają. Spadła na Niego chłosta zbawienna dla nas a w Jego ranach jest nasze zdrowie. Poniósł grzechy wielu i oręduje za przestępcami, bo on sam dzwigał ich nieprawości, aby usprawiedliwić wielu przez Bogiem Ojcem, który jest w niebie. Wydał swe życie na ofiarę za grzechy, bo cenna jest w oczach Boga śmierć Jego świętych, a świętym wyjątkowo niepojętym jest Mesjasz Chrystus, syn Dziewicy Maryi z Nazaretu. Zapowiedziany przez Izajasza, a potem, gdy się wyszstko wykonało, autor natchniony Listu do Hebrajczyków nie zostawia najmniejszej wątpliwości, aby się tliła gdzieś tam na drogach historii ludzkiej, że On jest Zbawicielem świata. Arcykapłanem wielki, który przeszedł przez niebiosa tam i z powrotem, przez posłuszeństwo i cierpienie z miłością zdobył dla nas wieczne dziedzictwo w Domu swego Ojca. Opis Męki w wydaniu Jana Apostoła i Ewangelisty zarezerwowany na każdy Wielki Piątek rok po roku ukazuje w sposób niesłychanie uroczysty Jego objęcie tronu na wyżynach niebieskich, które to wyżyny zstąpiły na wysokość kalwaryjskiego Krzyża. Pan króluje z Krzyża, który uczynił ogniem miłości nieskończonej. Gdyby ktoś chciał stamtąd zdezerterować i szukać miłości gdzieś indziej, dopóki jest na tej ziemi, to jej nie znajdzie. Gwarantuje nam to Maryja Jego Matka, która tam właśnie otrzymała nową misję, rozszerzenie jej macierzyństwa na wszystkie Dzieci Boże. Testament Jezusa dla niej i dla nas jest tak oczywisty, że ostatnio zaproponowałem, byśmy w naszych Zdrowaś Maryjo, nie wahali się umieszczać tego tytułu: Matko nasza. Czasy ostateczne Jej objawień od Lourdes do Fatimy, poprzez La Salette, Garabandal i wiele innych miejsc na świecie, daje nam jaśniesze zrozumienie Janowego tekstu słów ostatnich Jezusa Pana, które wydał z siebie na wysokości swego Tronu, jakim jest Krzyż: Oto Matka twoja. Oto syn twój. A uczeń posłuchał i wziął Ją do siebie. A Matka Boża wzięła nas za swoje Dzieci.

16.4.2014 Wielki Czwartek

Cenna jest w oczach Pana śmierć Jego świętych. Czego Piotr nie rozumiał, kiedy odwodził Jezusa od zapowiedzi Jego męki po wyznaniu Go jako Mesjasza, teraz znów wachodzi z niego podczas, gdy Jezus umywa nogi swoim uczniom. Mieć udział z Chrystusem to najpierw uwierzyć w Jego Chrzest. A potem pozwolić się dotykać Jezusowi w tym znaku wody, która wypływa z Jego boku, czyli dać się ogarnąć Duchem Swiętym i ogniem Krzyża. Jan Chrzciciel to zapowiadał tak: Ten, który idzie po mnie jest Tym, który chrzcić was będzie Duchem Swiętym i ogniem. W rekolekcjach szeroko sobie to omawialiśmy i czas Wielkanocny pozwoli nam jeszcze na pogłębienie tego co obejmuje słowo Pascha i Pięćdziesiątnica, oba te słowa są wyrażeniem tej samej tajemnicy Zesłania Ducha Swiętego. Ogień przyszedłem rzucić na ziemię i jakże pragnę, aby on już zapłonął. Chodzi Panu Jezusowi o miłość, która rozlewana jest w naszych sercach przez Ducha Swiętego, jako skutek Jego Paschy. W tym darze Jedynym i Niepojętym, albowiem ten dar jest Boską Osobą podobnie jak Boską Osobą jest Słowo Boże, które stało się Ciałem i oddało życie swoje za nas. Dla naszego Zbawienia. To jest Ciało moje za was wydane. Czyńcie to na moją pamiątkę. Cieniem tego daru Eucharystii, była uczta Izraelitów nazwana Paschą. Spożywać będziecie pośpiesznie, gdyż jest to Pascha na cześć Pana. Biodra wasze będą przepasane, sandały na waszych nogach i laska w waszym ręku. Pokarmem zaś: Mięso pieczone w ogniu, chleb niekwaszony i gorzkie zioła. Eucharystia od tego cienia przechodzi w realną Obecność Boga jako Baranka, który gładzi grzechy świata. Po naszej stronie wielkorotnie brzmi nasze pokorne Kyrie eleison wobec tak wielkiej miłości, że aż takie jest Nowe Przymierze we Krwi Pańskiej. Cenna jest w oczach Pana śmiwrć Jego świętych, od godziny śmierci Najwiętszego Pana Jezusa Chrystusa. Tylko On jest Swięty, a wszelka świętość jest jego dziedzictwem i udziałem w tym Jego dziedzictwie. On otrzymał od Ojca imię, które jest ponad wszelkie imię. I nie ma w żadnym innym zbawienia, jak tylko w Nim samym za sprawą Ducha Swiętego. Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, czyli Krzyż jest sztandarem jego umiłowania nas aż do końca, aż do ostatecznej kropli Krwi, aż do najmniejszego odechu Jego Ducha. W tym blasku ukazuje się całe piękno tej modlitwy, jaką ułożył św. Ignacy Loyola założycie Zakonu Jezuistów, którego członkiem jest obecny Papież Franciszek: Duszo Chrystusowa, uświęć mnie. Ciało Chrystusowe zbaw mnie. Krwi Chrystusowa, napój mnie. Wodo z boku Chrystusowego, obmyj mnie. Męko Chrystusowa, pokrzep mnie. O dobry Jezu, wysłuchaj mnie itd. S.142

13.4.2014 Niedziela Palmowa

On umarł za mnie, bo jestem Barabaszem. Każdy chrześcijanin powinien rozpoznać tę prawdą głoszoną uroczyście każdego roku.Czy jesteśmy tego świadomi? Oczywiście nadal musimy umrzeć. Przyjdze także do tego, że Barabasz też, kilka lat później lub kilkadziesiąt. Ze tak było wtedy, tego wielkopiątkowego poranka, nie jest to propozycja Piłata, ale i Boga również: Jezus umarł za nas, tak że w końcu śmierć dla śmierci jest jego własna śmierć, kosztem jego życia. I co to za życie? Ten, kto umiera istnieje od wieków jako Stwórca. Nie umarł; lecz wziął na siebie grzechy i grzechy te zgładził swoją śmiercią. Tylko On jest Barankiem Bożym, można go usunąć i to się stanie tego południa na górze Golgoty. Wtedy śmierć zmieniła charakter, stała się przejściem, czyli Paschą. Jego śmierć daje nam życie: Barabasz może nie tylko przetrwać na jeszcze krótki czas, ale może poddać się konwersji, nawróceniu. Może przyjść i pić ze źródła niezniszczalnego, nowego i wiecznego życia. Ktoś może powiedzieć: Wszystko na to? Tak i o wiele więcej niż na to: Wszystko dla Ciebie, dla mnie i dla wielu innych, którzy byli przed Chrystusem i są po Chrystusie, obecnie w procesie i już wkrótce, a nawet później, aż do końca świata. Jak możemy pozostać obojętni w tym czasie, gdy Jezus przywołuje swoich, aby go naśladowali? To było jego zwycięstwo, a ono stało się nasze: Dzięki łasce, kiedy On był zamiast Barabasza skazany na śmierć. W Barabaszu byliśmy wszyscy skazani na wieczną śmierć. Jezus tę naszą wieczną śmierć wziął na siebie i zadał jej śmiertelny cios i wytrysnęło z Jego Krzyża życie wieczne. On umarł, ale jego śmierć jest źródłem przebaczenia, pokoju i z jego ran tryskają strumienie światła dla naszego przemienienia, tam jest energia dla naszego również zmartwychwstania. Tak niech to będzie dla nas bardzo jasne i oczywiste, ten opis Męki Pańskiej niech dla nas rozłoży się na całe życie, na całą naszą historię i egzystencję całej ludzkości! Reszta niech będzie ciszą, inne wydarzenia, inne słowa, inne niż Pasja Chrystusowa medytacje, niech umilkną nie tylko na ten Wielki Tydzień, ale także potem, a każdy piątek roku niech będzie jak bicie tego Jedynego Bożego Serca, i bijącego na przemian z Nim Niepokalanego Serca Maryi, Matki.

6.4.2014

Ci, którzy żyją weług ciała, Bogu podobać się nie mogą. Obnażenie z szat Pana Jezusa kryje za sobą wszystkie ludzkie uczynki, poczynając od myśli i słów, które sprowadzają na dusze ludzkie wszelkiego rodzaju nieczystość. Pożądanie rodzi się z ciała grzesznego, nieuporządkowana seksualność, zwana rozwiązłością, samogwałtem, czy cudzołóstwem, ma swoje zakorzenienie w egoiźmie, lekceważeniu Boga i jego świętych przykazań: nie pożądaj, nie cudzołóż, nie żyj według ciała, bo ciało podlega śmierci ze względu na skutki grzechu. Chrystus stoi na szczycie Kalwarii, i poddany jest wielkiemu upokorzeniu. Oto wystawiają Go nagiego na pośmiewisko, z powodu naszych grzechów bezwstydu i zmysłowości. On to cierpi za nas, dla Boskiej sprawiedliwości. Inaczej nie byłoby dla nas żadnego wyjścia ze stanu nieczystości. Ciało na nic się nie przyda, jeśli dusza poddała się jego pożądliwości, tylko łaska zbawienia może nas oczyścić. Tylko te stacje Drogi Krzyżowej przynoszą nam tę zbawienną i jedyną pomoc. Gdyby Chrystus się temu z miłości nie raczył poddać, bylibyśmy zgubieni przez ten wyrok: Ci którzy żyją według ciała, Bogu podobać się nie mogą. Jezus nie żył i nie umierał według ciała, ale według Ducha. I to nas uratować może. Czy oddamy Mu wszystkie nasze grzechy, czy je wyznajemy szczerze i otwarcie. Nie mamy wstydu je popełniać, a wstydzimy się je potem wyznawać. Wskrzeszenie Łazarza jest obrazem Sakramentu Spowiedzi. Już cuchnie mówiła Marta do Jezusa. Grzechy nieczystości sprowadzają na ludzkie dusze zapach śmiercionośny, i cuchnie wtedy człowiek, i Jezusa skazuje na tę stację obnażenia z szat, i na następną także, jaką jest Jego przybicie do Krzyża. Jak w tej pieśni: To nie gwoździe Cię przybiły, lecz mój grzech, to nie ludzie Cię skrzywdzili, lecz mój grzech, to nie gwoździe Cię trzymały, lecz mój grzech, choć tak dawno się to stało, widziałeś mnie! Nasze małe powstawania z grzechów naszych, przez Sakrament Pokuty, modlitwę, post i jałmużnę, dawaną ubogim, przygotowujemy sobie to ostateczne połączenie z Chrystusem w Duchu Swiętym, w dzień ostateczny. Twój brat zmartwychwstanie, mówi Pan Jezus do Marty: Wiem, że zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym, mówi ona. Jezus dziękuje dziś Ojcu swemu za to, że Go wysłuchał. Dołączajmy się i my do tego dziękczynienia w dzisiejszej drodze krzyżowej połączonej z Adoracją eucharystyczną.Zwłaszcza wtedy, kiedy na Krzyżu modlił się jako nasz Zbawiciel: Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą co czynią. Czy wielu wie, że grzechy nieczystości, są powodem obnażenia ciała Chrystuswoego na Golgocie? Czy ktoś sobie o tym przypomina, kiedy jest kuszony do oglądania sprośnego filmu, opowiadania słonego kawału, czy puszczania wodzów swej wyobraźni patrząc na jakiś obrazek w internecie, czy też wsłuchując się w jakiś miły głos kobiecy, czy też męski pobudzający do uczuć i wrażeń skierowanych jedynie i wyłącznie w kierunku cielesnym. Zaciemnienie umysłu przychodzi nieraz bardzo szybko, zmysły są mocne kiedy się je nie opanowuje w jedzeniu i piciu, one potrafią się rozszaleć w sposób gwałtownym i wszystko odwrócić dla egoistycznej pożądliwości ciała, oczu, czy pychy żywota. Kiedy oczy są zamglone i nie dostrzegają ceny Krzyża i Kalwarii, jaką przecierpiał nasz Pan, przestaje niby być smrodem zapach przyjemności. Bądźmy więc wyczuleni na Drogę Krzyżową cały rok, a nie tylko w Wielkim Poście. Niech te ćwiczenia i spotkania z Tajemnicą Wiary, pomogą nam chronić siebie i innych przed świętokractwem i zbeszczeszczeniem naszych ciał i dusz. Niech Maryja, Boża Matka i nasza pomaga nam w tym otwieraniu się na Boga.

30.3.2014

Owocem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość, i prawda. Czy już nam zajaśniał Chrystus? Jak tego nam życzy święty Paweł w Liście do Efezjan, jak to ukazuje Ewangelia opowiadając o człowieku niewidomym od urodzenia, który od oczu ciała, do wzroku duszy, postąpił krok po kroku w odkryciu i poznaniu Jezusa, jako Zbawiciela? I my krok po kroku, stacja po stacji,jesteśmy z Nim na Drodze Krzyżowej przy kolejnych trzech stacjach: Dwa ostatnie upadki przedzielone pocieszeniem Jego danym dla płaczących niewiast. Jezus, zbolały i cierpiący, nie myśli o sobie. Nie płaczcie nade Mną, ale nad sobą. I nad dziećmi waszymi, dodaje krótko i zwięźle, aby uczynić swoje dzieło doskonałym. Współczucie Jemu, na cóż by się zdało, gdyby świat ludzi nie skorzystał w pełni z owoców jego Męki, Jego śmierci i Jego zmartwychwstania. Wszystko to od Niego, ale nie dla Niego, ale dla nas grzesznych i dla naszego zbawienia wiecznego. Natura nasza skłonna do złego i słaba, dlatego, aby nam to stało się jak najbardziej jasne, On w tej naturze naszej stał się ogołocony z wszelkich sił nadprzyrodzonych podczas tej jedynej Swojej Drogi, abyśmy całkiem na Niego, nie jako człowieka, ale jako Boga się zdali. Gdybyśmy nie uwierzyli, że On jest Bogiem, to na nic by się zdała taka nasza wiara. Gdy upada raz drugi i trzeci, to po to tylko, aby rzucić zbawienne światło na nasze grzechy, które potrafimy ukryć przed sobą, przed innymi i zdaje się nam, że także przed Nim samym. Nie jest to uczciwe postępowanie z Nim, który tak się dla nas poświęcił i ofiarował. Zaden ukryty grzech nie może być zgładzony. Tylko szczere jego wyznanie sprowadza na taki grzech Jego zbawienny cios. Grzech zatajony, ukryty, zachowany, nieoddany, nie odżałowany, sprowadza na człowieka wyrok śmierci drugiej, od której nie ma odwołania. Jedno jest tylko zbawienie, jedna Droga Krzyża, która życie daje i je przywraca, grzech należy piętnować, aby nie mieć udziału w bezowocnych czynach ciemności. Zbawienie nie dzieje się po kryjomu. Nie jest dobre i zbawienne to, o czym wstyd jest mówić. Droga Krzyżowa Pana Jezusa jest lekarstwem na wszystko co potrafi człowieka obudzić, nawrócić z drogi złej, oczy otworzyć i serce i duszę ludzką odrodzić na nowo z Ducha Bożego. Ci ludzie, którzy mają problem, bo człowiek przejrzał. I dobry czyn przejrzenia, starają się sprowadzić do działania złego ducha są przewrotni w swoim mówieniu i działaniu. Bądą przewrotni także na Drodze Krzyżowej i pod Krzyżem dopełnią swojej ciemności, braku wiary w Jezusa jako Mesjasza. Człowiek ten nie jest od Boga, mówili, bo nie zachowuje szabatu. Nawet na słowa bohatera Ewangeli: To jest Prorok, nie pomogły im. Wyrzucili go precz: Jak śmiesz nas pouczać? Nasze rekolekcyjne uczenie się Chrystusa przez wzywanie Ducha Swiętego, ostatnie w tym roku, w najbliższą sobotę, czy znajdzie twoją, bracie – siostro, obecność?

Nie zatrzymujmy się na drodze naszej odwagi w poznawaniu Pana Jezusa, aż dojdziemy do całej prawdy o Nim, jak ten Ewangeliczny widzący, przedtem niewidomy: Wierzę, Panie! I oddał Mu pokłon. Przy następnej Drodze Krzyżowej w przyszłą niedzielę, połączoną z Adoracją Eucharystyczną uczynimy to jak potrafimy najgłębiej. A i dzisiaj, gdy Droga Krzyżowa będzie po Mszy świętej. Będziemy mogli postąpić w wierze, nadziei i miłości Boga i bliźniego dzięki Duchowi Swiętemu, i dzięki wstawiennictwu Bożej Matki i naszej Matki, Maryi!

23.3.2014

O gdybyś znała dar Boży. Ci, którzy z was byli na Pierwszej Nauce Rekolekcji wczoraj, wiedzą o jaki Dar tutaj chodzi. Tym Darem jest Duch Swięty. Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Swiętego, który został nam dany- przypomina św. Paweł Apostoł w drugim czytaniu. Chrystus umarła za nas jako grzeszników, abyśmy mogli otrzymać nie tylko odpuszczenie grzechów, ale także ten wielki Dar Ducha Swiętego, aby mógł w naszych duszach zamieszkać i naszymi sercami kierować. Duch Swięty cuyni nas zdolnymi do przyjęcia Boga w nas jako Ojca, przez Chrystusa w Ducho Swiętym. Taka jest jedyna droga naszego Zbawienia, czyli wiecznego życia i szczęścia. Jej początkiem, tej drogi jest Droga Krzyżowa Pana Jezusa. Rozważmy kolejne trzy stacje Drogi Krzyżowej dzisiaj: Najświętsza Maryja, Szymon z Cyreny i Piękna Weronika. A słowo Boże dziś przedstawia nam jeszcze tę kobietę z miasta Samarii, która około południa spotyka się ze zmęczonym Jezusem przy studni Jakuba. Jakub dał ją synowi swemu Józefowi. Zródło Jakuba, dziedzictwo Józefa, i Jezus, który z tego źródła daje teraz pić wodę żywą, na życie wieczne. Grzeszna kobieta nigdy sobie nie wyobrażała, że dla niej jest podobna łaska Boża, i że jej właśnie objawi się Mesjasz, Zbawiciel całej ludzkości w sposób tak uroczysty i bezpośredni. To co wiedziała, mimo swych dalekich od ideału życiowych decyzji, jakże grzesznych, przez poligamię, że Mesjasz przyjdziue i wszystko wyjaśni, objawi, nie odrzuciło ją ale wprost przyprowadziło do Bożego Miłosierdzia. Ja jestem Nim, tym Mesjaszem, który z tobą mówię. Czy to nie Maryja, Szymon i Weronika, którzy uprosili łaskę nawrócenia tej Samarytańskiej osadzie. Wiele więcej ich uwierzyło na Jego słowo, kiedy ona do nich poszła, aby ich przyprowadzić do Zródła Zbawienia. Droga Krzyżowa Jezusa, jest Tym Zródłem otwartym do którego możemy prowadzić wielu, przez naśladowanie postawy, Maryji, Szymona, Weroniki i tej Samarytanki. Tłum szydzi z Jezusa, bije Go i popycha, a Szymon otrzymuje wiarę, kiedy wyświadcza Jezusowi tę przysługę pomagania Mu w dźwiganiu Krzyża. Weronika jest piękna w swoim sercu gdzie współczucie nie pozostaje czymś biernym i lękliwym, ale staje się cnotą męstwa i odwagi. A Maryja? Jej wierność raz danemu słowu: Oto Ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa, przywiodła ją tutaj na tę ostatnią drogę, czas ostatnich godzin, minut i chwil, oglądania Jej Syna na tej nędznej ziemi. Ona doskonale widzi Jego miłość. Nie myślmy, że to nie boli, ale Jej ból przez łaskę Bożą, staje się rzeką miłosierdzia, która wypływa z tego Zródła którym jest Jej i Ojca niebieskiego, jednorodzony Syn. Współcierpiała ze swoim Synem, ofiarowując to za zbawienie ludzi. Kiedy Samarytanka, przez swoją misję sprowadziła do Mesjasza całą swoją wioskę. To dla Maryi taką wioską do sprowadzenia do Jezusa Chrystusa stał się cały świat. Wiele będzie Szymonow, Weronik, ale jedna jest, była i będzie Maryja, Matka, Pośredniczka wszelkich łask, a przez łaskę największą Współodkupicielka. Sam Jezus Chrystus jest Zbawicielem gdy idzie o Boską sprawiedliwość, ale On w swojej łaskawości, żechciał jako Bóg z Boga i Swiatłość ze światłości swoją łaską uczynić wielu swoimi współuczestnikami w przywoływaniu ludzkości, na Jego Drogę Zbawienia, na Jego Kalwaryjską Drogę Krzyża, która wiedzie przez Smierć do Zmartwychwstania. Jedyna jest Maryja i jedyna jest ta Droga Krzyżowa Jezusa, na której każdy może się odnaleźć i na której każdy może odnaleźć Boga żywego, i prawdziwego, w Trójcy Swiętej Jedynego. Tego, który pragnie, aby wszycy ludzie doszli do poznania Prawdy i przez jej świadectwo doszli do przyjęcia Boskiego Odkupienia. Na koniec chcę przypomnieć, że pozostały jeszcze dwie nauki rekolekcyjne w kolejne dwie soboty o godz. 10. 3o na temat: Przyjdź Duchu Swięty! Dwukrotnie też jeszcze będzie Droga Krzyżowa, w kolejne dwie niedziele, ale po Mszy świętej. Zaś przed Mszą św. Okazja do spowiedzi św. W wielkim Tygodniu, w Palmową Niedzielę będą Gorzkie Zale po Mszy św. W wielki Czwartek Obrzędy Ostatniej Wieczerzy w kaplicy Jana Pawła II g. 18 i i wielki Piątek Męki Pańskiej w kościele św. Mikołaja także o godz. 18-tej. Zapraszam.

16.3.2014

Dziś trzy pierwsze stacje Drogi Krzyżowej. Skazanie na śmierć, Jezus bierze Krzyż, i pierwszy raz pod nim upada. Niesprawiedliwie osądzony, bierze krzyż na ramiona, niesie go na Kalwarię, bo chce nas zbawić. Piotr mówi o trzech namiotach, a my mówimy o trzech stacjach. W sumie będziemy mieć czternaście stacji, biorąc w ten sposób udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii. Nie dzięki naszym czynom, ale dzięki łasce, jaka płynie z Jego Dzieła, dzieła Jezusa, który przezwyciężył śmierć a rzucił światło na życie i nieśmiertelność, przez swoją Drogę Krzyżową właśnie, która wydaje się być po ludzku godziną ciemności. ˛Jest inaczej dzięki Jego miłości. On swoją miłość włączył całkowicie w swoją Mękę. Nie odrzucił skazania na śmierć, bo wcześniej przyjął na siebie nasze grzechy, w czasie swego chrztu. Teraz poniesie te grzechy z Krzyżem na ramionach, aż stanie się zadość Boskiej Sprawedliwości. Ten człowiek , Jezus Chrystus, jak to rozważaliśmy tydzień temu przyszedł nas usprawiedliwić przed swoim Ojcem. Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. Pierwszy upadek Jezusa pod krzyżem, przypomina i nam te nasze pierwsze upadki w różne grzechy, podczas dzieciństwa i młodości. Pod nawałem pokus i przeciwności, może ogarniało już wtedy zniechęcenie, smutki i kłopoty w opanowaniu naszych słabości. Czemu jesteżmy tacy słabi. Może gniewaliśmy się na Adama i Ewę, za to, że nie ustrzegli się tego strasznego upadku. Ale przypomnijmy sobie, jak już wtedy droga Krzyżowa Pana Jezusa, była nam pomocą, pociechą. Wyznawaliśmy nasze grzechy i przychodziło światło do naszych dusz. Czy nie chętnie szliśmy wtedy na te nabożeństwa, które były dla nas jak Przemienienie na Górze dla tych trzech dzisiaj ukazanych Apostołów. Dobrze nam tu być. Mojżesz i Eliasz, ludzie słabi jak my, ale ich nadzieja udzielała się i nam. Oni oczekiwali na wypełnienie się Bożych Obietnic o zbawieniu, a my już z nich korzystamy, jako dokonanych. Nie dzielą nas wieki, ponieważ łączy nas Ten Jezus, który jest przed wszystkimi wiekami, i aż na wieki wieków. Nie odrzuca Krzyża, ale i nam każe nie odrzucać żadnej pokuty, jaka się nam zdarza, a nawet zachęca, abyśmy przez post, modlitwę i jałmużnę dla ubogich, stawali jemu podobni, gdy przyjmuje wyrok śmierci, gdy bierze na ramiona swoje ciężar Krzyża, i gdy pod tym ciężarem, On wszechmogący, a przecież upada. Kto chce być jego uczniem, powinien rozumieć swoje niepowodzenia, choroby, kłopoty i bronić się przed rozpaczą, kiedy wszystko wydaje się takie ciemne i tragiczne. Jego droga Krzyżowa według wiary nie jest tragedią, ani nawet dramatem, jest samą miłością i źródłem miłosierdzia dla nas. Ludzka wola Pana Jezusa to sprawiła, przez to, że się wpisała doskonale w Odiwczną Wolę Boga w Trójcy Swiętej Jedynego. Nie to, co Ja chcę, ale to. Co Ty, Ojcze, niech się stanie. I przyjął aż do tych słów: Boże mój, Boże, czemuś Mnie opuścił. Ojcze w Twe ręce oddaję ducha mego. Te trzy zdania, jak i te trzy pierwsze stacje Drogi Krzyżowej, stanowią ten Trójczłonowy namiot, w którym, pod którym dobrze nam być, aż usłyszymy te słowa z ust Jego: Wstańcie, nie lękajcie się, ale wierzcie mocno w moje Zmartwychwstanie i głoście teraz znaczenie i sens mojej Tajemnicy według danej wam mocy Boga, który was wybawił i wezwał świętym wezwaniem. O wszystkim teraz opowiadajcie, co się stało i zapraszajcie ich na moją Krzyżową Drogę. W następną niedzielę będą kolejne trzy stacje: Swięta Maryja, Szymon z Cyreny i Piękna Weronika, na mojej Drodze.

9.3.2014

Łaska i dar Boży łaskawie udzielony przez jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa. Zaskakujące zdanie na temat naszego zbawienia. Zbawił nas Bóg, Syn Boży, a oto Łaska i dar Boży przychodzą do nas i zostają nam udzielone przez Człowieka, Jezusa Chrystusa. Jest to wielka Tajemnica naszej wiary, którą objawia nam Słowo Boże. Dziś w Ewangelii o Kuszeniu na pustyni według św. Mateusza i w Liście św. Pawła Apostoła do Rzymian. Jeden jest Bóg, który nas zbawia, i Jeden jest też Człowiek, od którego to zbawienie otrzymujemy, Jezus Chrystus. Smierć rozpanoszyła się od Adama do Mojżesza, dlatego Bóg dał Prawo, aby wszyscy poznali, że w Adamie wszyscy zgrzeszyli, i że przez grzech śmierć przeszła na wszystkich ludzi. Przestępstwo Adama sprowadziło na wszystkich jego potomków i grzech i śmierć zarazem. A więc wszyscy zostali poddani pod wyrok potępiający, tak że żaden czyn ludzi w takim stanie nie może być sprawiedliwy. I nie ma nikogo z potomków Adama, kto byłby sprawiedliwy. Dlatego Bóg dał nam nowego Człowieka, nowego Adama w Jezusie Chrystusie. I ten Człowiek Jedyny jest sprawiedliwy. Czyn sprawiedliwy tego Nowego Adama, jeśli Mu zaufamy, może nam przynieść usprawiedliwienie dające życie. Przez Jego posłuszeństwo wszyscy możemy stać się sprawiedliwymi. Trzeba nam to sobie dziś dokładniej uświadomić. Dzięki Ewangelii o kuszeniu Jezusa na pustyni jest to osiągalne. Bo czyn Jezusa to nie tylko dobry przykład, ale i źródło mocy dla nas. Zarówno w zrozumieniu jego łaski i daru, ale także w naśladowaniu jego postępowania. Jak widzimy, poddał się Pan Jezus kuszeniu Szatana ze względu na nas, którzy jesteśmy kuszeni przez pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i przez pychę żywota. Te trzy pokusy są widoczne w Ewangelii. Kamienie zamienić na chleb, oto pierwsze wyzwanie jakie staje przed człowiekiem. Co to znaczy? Pozostać w świecie materialnym, ograniczyć się do życia ciałem i weług ciała. Zapomnieć o duchowym życiu, przez zapomnienie o Słowie Bożym. A przecież Bóg powiedział, że nie samym chlebem ziemskim powinien człowiek żyć, ale trzeba mu poszukiwać pokarmu dla duszy, ukrytego w Słowie Bożym. Gdy na początku Adam uczyniony został z gleby, Pan Bóg następnie tchnął w jego nozdrza, czyli dał mu swego ducha, i dał mu udział w swym podobieństwie. Dlatego człowiek nie będzie żył jako człowiek, jeśli o Bogu będzie zapominał. Druga pokusa to pożądliwość oczu, czyli szukanie chwały ziemskiej, popularności za cenę posługiwania się imieniem Bożym w sposób magiczny. Człowiek zamienia swoje relacje z Bogiem na układ komercyjny, chce wykorzystać Boga do swoich prywatnych interesów. A przecież Bóg powiedział i to zostało napisane w Prawie, że nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego. Jeśli człowiek zlekceważy pierwszą i drugą zasadę podaną przez Prawo Boże, co do pokusy chleba i chwały, przychodzi mu propozycja pychy żywota, czyli oddanie się na służbę Szatanowi, zamiast Bogu. Bogiem staje się nie tylko materializm, czy uznanie ze strony ludzi, ale opętanie przez Złego Ducha, czyli Jego zawładnięcie człowiekiem i odebranie nad nim władzy samego Boga. Człowiek dobrowolnie podpisuje cyrograf i poddaje się władzy Szatana. A przecież Bóg powiedział i jest to napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz. Gdyby Pan Jezus nie przyszedł i nie zwyciężył Szatana, nikt by nie mógł tego dokonać, ponieważ jest to zbuntowany Anioł, którego natura jest wyższa w porządku naturalnym od natury ludzkiej. Potrzebny jest porządek nadprzyrodzony, aby mogło być odniesione zwycięstwo. Ten nadprzyrodzony porządek, zwany łaską i darem Bożym, został przyniesiony przez Wcielenie Syna Bożego, i całą Jego działalność jako człowieka na naszej ziemi zmierza ku temu, aby zgładzić grzechy, przezwyciężyć śmierć i pokonać Szatana. Scena Ewangeli o pokonaniu trzech pokus jakim był poddany Pan Jezus, jako człowiek, ukazuje, że w czasie Chrztu w Jordanie z rąk Jana, jego człowieczeństwo stało się terenem walki o ludzkie zbawienie. Proroctwa Starego Testamentu zaczynają się teraz spełniać coraz wyraźniej, zwłaszcza to proroctwo z Raju, kiedy Bóg rzekł do węża: Położę nieprzyjaźń pomiędzy tobą a niewiastą, pomiędzy potomstwem twoim, a potomkiem jej. Maryja jest tą niewiastą, której Potomek, Jezus Chrystus, przezwycięży śmierć, a na życie rzucił światło przez Ewangelię.

2.3.2014

Starajcie się naprzód o królestwo Boże i o jego sprawiedliwość. Słowo sprawiedliwość w dzisiejszej Ewangelii jest przez Pana Jezusa związane z Królestwem Bożym. Nasze staranie o Królestwo ma być związane z wiarą w sprawiedliwość Boga, ma być zaufaniem Bogu, który żywi i przyodziewa, rośliny i ptaki, zwierzęta i wszelkie istoty żyjące. Tym bardziej troszczy się On o każdego i o każdą z nas ludzi, których życie więcej znaczy niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie, więc o ile bardziej wartościową jest nasza ludzka dusza. Nauka Pana Jezusa jest objawieniem Boga naszego Ojca, który wie wszystko o nas, wie też czego potrzebujemy. Nie trzeba nam naśladować tych, którzy służą temu światu, i temu co jest na świecie: Pożądliwości ciała, pożądliwości oczu i pysze żywota, które nie pochodzą od Ojca światłości, lecz od Szatana. Nie możemy służyć Bogu i Mamonie, bo nikt nie może służyć dwom panom. Jeden jest nasz Pan. Jeden jest nasz Bóg. I On jest naszym sędzią. Sw. Paweł w tej świadomości żyjąc, zwraca się do Koryntian, aby chcieli dobrze rozumieć jego postępowanie. I tych, którzy jak on, szukają Królestwa Boga i Jego sprawiedliwości. Niech ludzie uważają nas za sługi Chrystusa i szafarzy Bożych tajemnic. I niech się modlą, abyśmy byli wierni naszemu powołaniu, zgodnie z sumieniem. Pan jest moim sędzią, On rozjaśnia to co ukryte, On zna zamiary serc. Sumienie jest miejcem spotkania z Nim, ale sprawiedliwość pochodzi tylko od Boga. Tylko On jest sprawiedliwy, tylko On jest święty. On zawsze pamięta o nas, że jesteśmy prochem, lituje się nad nami i o nas się osobiście troszczy. Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, mówi dziś Pan Jezus do nas. Bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Postarajmy się dziś zrozumieć te słowa Pana Jezusa w świetle tej sprawiedliwości, którą Pan Jezus objawił swoim życiem i działaniem. Już nasze stworzenie jest dziełem bardzo znamienitym. W stosunku do roślin, czy zwierząt, nasze istnienie wiąże się ze samoświadomością, czyli duchowym rozpoznawaniem naszej godności i wartości jaką mamy: Przypatrzcie się ptakom w powietrzu. Nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? To pytanie stawia nam Jezus otwarcie i szczerze. Nasze życie nie może zależeć tylko od nas. Bo nie my decydujemy o tym, żeśmy się narodzili, żeśmy zaistnieli. I nasze życie nie zależy od nas w sposób taki, że moglibyśmy decydować o długości naszych dni i lat, na tej ziemi. Wiemy, że ani jednej chwili nie będziemy mogli dołożyć do naszego życia, gdy przyjdzie czas naszej śmierci. A ten czas może nastąpić w każdej chwili, którą tylko Bog nasz zna z wyprzedzeniem, dla nas jest ona zakryta. Nasz problem to jest fakt, że jesteśmy małej wiary. Tak wszyscy mamy zbyt małe zaufanie do Opatrzności Bożej. To słowo Opatrzność jest w naszym świecie coraz bardziej nieznane i nieuznawane. Ludzie żyją coraz bardziej tak, jakby Bóg nie istniał. Nawet ci wszyscy, którzy mówią, że są wierzący. Jeśli wiara nie łączy nas z Ojcem, przez Syna, w Duchu Swiętym, to Królestwo Boże i Jego sprawiedliwość nie są w nas, ani my nie jesteśmy w nich. Inne rzeczy mogą nam być tylko dodane, jeśli troszczymy się o te relacje z Bogiem, przez wiarę nadzieję i miłość. Ufność w Opatrzność Boską jest nam najbardziej potrzebna i pożyteczna. Jeśli jej nie ma to wszystko inne nas nie będzie nigdy cieszyć naprawdę i w sposób godny człowieka.Bracia i siostry, niech te kilka słów nas uwrażliwi na ten zasadniczy wymiar naszego istnienia od Boga, w Bogu i z Bogiem Jedynym, naszym Panem i Zbawicielem.

23.2.2014

Jam jest Pan Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi Egipskiej z domu niewoli: Nie będziesz miał Bogów cudzych przede Mną, nie będziesz brał imienia Pana Boga swego na daremno, pamiętaj, abyś dzień święty święcił. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył i dobrze ci się powodziło na ziemi, nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie będziesz mówił fałszywgo świadectwa przeciw bliźniemu twemu, nie pożądaj żony bliźniego swego, ani żadnej rzeczy, która jego jest. Tak było powiedziane i napisane, i tak jest nauczane pokolenie wierzące w Boga, który się Objawił w Starym i Nowym Testamencie. Wszyscy ludzie powinni przyjąć Dziesięć Przykazań ale niestety, wielu odwraca się od Bożej mądrości. Dlatego mądrość tak budowanego bez Boga świata jest głupstwem u Boga? Wie Pan, że próżne są zamysły mędrców. Swiat stworzony przez Boga jest dobry, wiele rzeczy w nim i sam człowiek są cudownie uczynione przez Boga. Ale właśnie ten sam człowiek, kiedy zaczyna myśleć, jego myśli są często dalekie od jakiejkolwiek wartości według miary Boskiej. Nie tylko, że dorasta do doskonałości, o której mówi Jezus: Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz w niebie. Człowiek nawet zwykle nie chce i nie usiłuje wejść na drogę tej doskonałości przez swoje myśli, słowa, lub czyny. Często wybiera zupełnie przeciwny kierunek, tak że sprawdza się to, że mądrość człowieka na tym świecie jest głupstwem u Boga. I próżne są zamysły tych, którzy bez szukania Boga, chcą być mędrcami na tym świecie. Jeśli ktoś spośród was mniema, że jest mądry na tym świecie, to niech się stanie głupim, aby posiadł mądrość. Niechaj się nikt nie łudzi, że inaczej jest niż to orzeka Słowo Boże o naszych możliwościach dojścia do Boga, jak przez Chrystusa, który jest od Boga. I On jest mądrością od Boga, chociaż świat Go poczytał za bluźniercę i głupiego, za szaleńca i nierozumnego. Słyszeliście, że powiedziano. A Ja wam powiadam. To mądrość ludzka, doczesna, odczytała po swojemu, jako zaprzeczenie a nie jako dopełnienie Prawa. I dlatego będzie wołanie: My mamy Prawo. Według Prawa On musi umrzeć, ponieważ sprzeciwia się Prawu. Czy Jezus sprzeciwiał się Prawu? Wcale nie! Powiedział wyraźnie: Ja nie przyszedłem znieść Prawo, ale je wypełnić. Wypełnieniem Prawa jest Jego miłość. Teraz następuje Ewangelia Wspólnoty: Wy wszyscy braćmi jesteście. Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży w was mieszka. Swiątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście. Nie przystoi nam chrześcijanom szerzący się tzw. Indywidualizm. On jest sprzeczny z Boską mądrością, on sprzeciwia się Ewangelii Bożej. Trzeba tą wiarę w Trójcę Przenajświętszą, która nas chrześcijan charakteryzuje połączyć z tym Jezusowym: Wam. Ja wam powiadam. Słowo z trzech liter, jak Bóg jest w trzech Osobach: Ojca i Syna i Ducha. Słowo Wam, trzeba nam odmieniać nieustannie na Nam. Inaczej nie powstanie wspólnota. Problem każdej wspólnoty, poczynając od rodziny, poprzez Parafię i Ojczyznę, rodzi się zawsze z głupoty tej mądrości, którą forsuje świat bez Boga, który sprowadza ludzi do indywidualnej rozgrywki o szczęście. A Słowo Boże woła: Nikt przeto niech się nie chełpi z powodu ludzi. Wszystko bowiem jest wasze: Czy to świat, czy życie, czy śmierć, czy to rzeczy teraźniejsze, czy przyszłe. Wszystko jest wasze. Wy zaś jesteście Chrystusa,a Chrystus Boga. Ja wam powiadam. To ostatnie słowo: ono jest błogosławieństwem jak te osiem liter, z których się ono składa. Powiadam wam. Bierzmy to słowo Chrystusa tak, jakim jest ono naprawdę. Ono stanowi jedno z Nim. Bo On jest tym słowem od Ojca w Duchu Swiętym wypowiadanym dla naszego zbawienia. Amen.

16.2.2014

Mądrość tego świata i władców tego świata, zresztą przemijających jest dzisiaj w słowie Bożym przeciwstawiona tajemnicy mądrości ukrytej, którą Bóg przed wiekami przeznaczył dla naszej chwały. Już w niedzielę uprzednią na to zwróciliśmy uwagę, przy św. Pawle, który postanowił nie błyszczeć w słowie i postawie głosiciela Ewangelii na sposób filozofów nauki tego świata, opartej na żywiołach i ambicjach. Chciał znać tylko i głosić temu światu Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego. Ukrzyżowanie Pana jest i dzisiaj w centrum drugiego czytania o mądrości Bożej, która była ukryta. Dowiadujemy się, że gdyby ją w porę poznali ci, którzy odrzucili Chrystusa i ukrzyżowali Go, nie zrobili by tego. Odrzucić i ukrzyżować, skazać na śmierć Boga, Pana chwały, był to wynik zaślepienia, braku wiedzy, braku tego zmysłu duchowego, o którym rozważaliśmy w tamtą niedzielę. Władcy tego świata, przez pożądliwość ciała, pożądliwość wzroku, i przez pychę żywota, utracili zdolność poznawania prawdy i umiłowania jej ponad wszystko. Wobec Piłata Pan Jezus podał wyraźnie właśnie ten problem jako zasadniczy, któremu przyszedł zaradzić. Ja się na to narodziłem, i na to na świat przyszedłem, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha głosu mego. Cóż to jest prawda, zapytał Piłat i wyszedł. Zapytał i wyszedł. To było jego zgubą. Ze nie czekał na odpowiedź o prawdzie, ale wyszedł, jak pisze Ewangelia. Wyszedł, aby negocjować z władzą religijną Izraela, czy uwolnić Jezusa, czy też Barabasza, który był zbrodniarzem. Rada najwyższa dokonała wyboru, za Barabaszem, a przeciwko Panu Jezusowi, bo również i tutaj, wzięła ich wściekłość, że Jezus wypowiadał, te cztery słowa wobec Prawa Mojżeszowego: Ja wam powiadam. Cztery słowa: pierwsze z jednej litery: A –pierwsza litera alfabetu. Drugie słowo: Ja- dwie litery: Boskie Ja, Syna Bożego Jednorodzonego. Trzecie słowo: wam. Wszyscy ludzie są za tym zaimkiem wzięci razem. Wszyscy mają dokonać wyboru między mądrością tego świata, lub mądrością Bożą, ukrytą poprzez wieki, ale teraz objawioną i głoszoną przez Kościół katolicki wobec całego świata, dla dobra wszyskich ludzi, wszystkich narodów, pokoleń i języków. I ostatnie słowo: czwarte: POWIADAM. Z ośmiu liter złożone. Jakby z ośmiu Błogosławieństw Kazania na Górze. Z tego Kazania pochodzi dzisiejsza Ewangelia według św. Mateusza. Jezus Chrystus. Jego przyjście na ten świat oznacza SPRAWIEDLIWOSC. Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Ta przestroga Pana Jezusa jest jak grom z jasnego nieba. Uczeni w Piśmie i faryzeusze należeli do ludzi religijnych, i to bardzo, bardzo gorliwych. Ich gorliwość, ale zaślepiona złością sprawiły, że ukrzyżowali Pana Chwały. To słowo Jezusa: A Ja wam powiadam, stało dla nich skałą zgorszenia. Odrzucili Kamień węgielny, na którym było zbudowane Prawo Mojżeszowe. My mamy Prawo zawołali do Piłata, i według Prawa powinien On umrzeć. Nie znali i nie posłuchali tej mądrości, która przyszła na świat od Boga, wypełnić wszystko to, co jest sprawiedliwe. Jan Chrzciciel pierwszy usłyszał tę mądrość i jej objawienie nad Jordanem. Przyszedł do niego Jezus, aby przyjąć od niego chrzest. Jan się wzbraniał, ale Jezus nalegał na niego, mówiąc: Pozwól teraz, ponieważ tak trzeba nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe. Tutaj mamy tę sprawiedliwość, do której przyjęcia wzywa dziś Pan Jezus swoich uczniów, i daje tę przestrogę. Jeśli nie zaufacie mnie i temu co uczyniłem dla was, wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż wszystkich uczonych i faryzeuszów. I wtedy nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

9.2.2014

Głosić wam świadectwo Boże. Takie jest nasze zadanie apostolskie. O tym zadaniu w sposób fantastyczny pisze św. Paweł. Właśnie stwierdza, że to głoszenie nauki Bożej nie ma w sobie nic fantastycznego, lecz że jest głoszeniem Chrystusa ukrzyżowanego. Będąc wśród Koryntian, Paweł Apostoł postanowił nie znać nikogo i niczego więcej, jak tylko właśnie Jezusa Chrystusa i to, ukrzyżowanego. To podkreślenie słowa o ukrzyżowaniu Chrystusa wiąże się z jego własnym doświadczeniem, przeżyciem słabości i bojaźni. Stanąłem przed wami z wielkim drżeniem, pisze on wspominając kiedy po raz pierwszy pojawił się pośród nich dla głoszenia Ewangelii. Jaka nauka płynie z tego dla nas? Myślę, że taka, abyśmy nie oczekiwali, że kapłani, apostołowie naszego czasu historii potrafili zabłysnąć słowem i mądrością według tego świata mediów i filozofii opartych o uwodzenie, dla przekonywania ludzi słowem i obrazem, aby wzbudzić przekonanie, że liczy się najbardziej zdrowie i przyjemność, władza i pieniądze, układy i znajomości, siła przebicia i spryt radzenia sobie wbrew temu, co wymaga umartwienia, cierpliwości i wierności. Błyszczeć słowem i mądrością tego świata to negować po prostu wartość Chrystusa ukrzyżowanego, stwierdza św. Paweł, ponieważ to właśnie Krzyż Chrystusa jest źródłem daru życia, ducha i mocy, które pochodzą od żywego Boga. Głoszenie prawdy Bożej wydaje się być głupstwem dla tego świata, który Boga nie uznaje, ale dla nas, którzy wierzymy i żyjemy Bogiem, przez Boga, i w Bogu, doświadczamy wielkiej pociechy i mocy Bożej w Sakramentach, które On w Kościele swoim ustanowił. Głoszenie Bożego Słowa jest zawsze przygotowaniem do przyjmowania Sakramentów Kościoła, które Chrystus ukrzyżowany i zmartwychwstały dał i zadał Kościołowi od początku, jeszcze od Ewangelii, którą głosił osobiście. Dziś słowa Jego powiedziane do uczniów są solą i są światłem. Powiedziane są w tym celu, aby uczniowie stali się i solą ziemi i światłem świata. Ziemia i świat, te dwa słowa nie oznaczają tutaj tylko tych wartości, które znamy z doświadczenia naszych zmysłów cielesnych. Potrzebny jest jeszcze inny zmysł, aby te słowa dobrze przyjąć i zrozumieć Słowo Boże. Trzeba starać się otrzymać, jako dar Boży, dar Ducha Swiętego zmysł duchowy. Zmysł ducha jest w wymiarze ludzkiej duszy, tak jak pięć zmysłów znanych nam dobrze, należą do wymiaru naszego ciała: dotyk, smak, powonienie, słuch i wzrok. Ciało jest wyposażone w te pięć zmysłów, i jest się zawsze kaleką w mniejszym lub większym stopniu, kiedy jeden czy więcej z tych zmyłów został uszkodzony. Nie myślimy o wielu zmysłach naszej duszy, a przecież jeśli jest siedem darów Ducha Swiętego, to one także są wprowadzeniem duszy ludzkiej w świat duchowy, one odradzają i wzmacniają te wszystkie zdolność przyrodzone i nadprzyrodzone, które jednym słowem można określić jako zmysł duchowy. Bez tego zmysłu duchowego nie możnaby mieć kontaktu z Bogiem, który jest Duchem, i szuka czcicieli, którzy by Mu oddawali cześć w duchu i w prawdzie. Czyli Bóg Ojciec szuka wśród ludzi wierzących czcicieli Ducha Swiętego i czcicieli Syna Bożego, ukrzyżowanego, który za nich umarł i zmartwychwstał dla ich usprawiedliwienia. Zmysł duchowy Pan Jezus porównuje do smaku soli. Jeśli sól utraci smak, czy można jeszcze ją do czegoś używać? Wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Przychodzimy na świat, aby się przygotować do życia wiecznego. Taki jest cel zasadniczy naszego przejścia przez ten świat, przez tę ziemię, do nowej ziemi i nowego nieba. A światło? Nic tak jak właśnie światło nie jest konieczne do życia, roślin, zwierząt i ludzi. Smak soli to jakby zwrócenie się do wewnątrz swego charakteru, zaś światło mówi jakby o tym wszystkim co na zewnątrz. Nikt nie musi być przekonywany o potrzebie światła, czy to naturalnego, czy też płynącego z energi wytworzone sztucznie poprzez pola magnetyczne i elektryczne. Zmysł duchowy opiera się na świetle rozumu i wiary. Duszy ludzkiej nie wystarczy rozum, ale też nigdy nie należy rozumu lekceważyć. Odrzucać zaś wiarę to największe nieporozumienie w życiu ludzkim.

2.2.2014

W Psalmie dzisiejszym, który jest proroctwem o wydarzeniu, które świętujemy a zbiegło się ono wyjątkowo z Niedzielą, czyli Ofiarowanie Pana Jezusa w Swiątyni, gdy miał zaledwie 40 dni po swym narodzeniu. W Psalmie tym sprzed wielu wieków przedtem napisanym i zachowanym w kulcie świątynnym Zydów, dwa razy powtarza się to samo pytanie: Któż jest tym Królem chwały? Ale odpowiedź jest trochę inna w obydwu przypadkach. Interesujące? Nieprawdaż? Jest to wołanie najpierw całkiem identyczne w obydwu zwrotkach Psalmu: Bramy podnieście swe szczyty, unieście się odwieczne podwoje, aby mógł wkroczyć Król chwały. Potem jest to właśnie pytanie o identyfikację Króla chwały, kto to Nim jest. W pierwszej odpowiedzi jest to Pan dzielny i potężny w boju. A w drugim wydaniu jest to Pan Zastępów. Czy potrafimy rozwiązać zagadkę, dlaczego to dwukrotne rozkazy do tajemniczych Bram, aby się one uniosły. Są one odwieczne, czyli mają one swoją własną tożsamość, ich wolność podlega jednak rozkazom Kogoś kto wzywa je do dzieła oddania czci i honoru, do wyrażenia salutacji wobec kogoś tajemniczego, nazwanego Królem chwały. Dwa momenty Jego przechodzenia są zaznaczone. Pierwszy kiedy zstępuje z nieba, i drugi kiedy do niego na powrót wstępuje : Nasza zagadka znalazła już bowiem swoje rozwiązanie w Jezusie Panu. Potężny w boju swego doczesnego życia na ziemi od poczęcia do zmartwychwstania. Gdy się wciela w łono Dziewicy, bramy nieba podnoszą swe szczyty, podobnie kiedy czterdzieści dni później wstępuje na prawicę Ojca swego, bramy nieba znowu oddają Mu cześć jako Panu Zastępów. Jest więc jego podwójne obywatelstwo potwierdzone jako Króla chwały, któremu jest dana wszelka władza w niebie i na ziemi. Proroctwo Psalmu się spełniło dokładnie tak jak to miało się stać.

W centrum Słowa Bożego dzisiaj jest też inne proroctwo, które wypowiada starzec Symeon wobec Matki Bożej. Dotyczy ono tego boju, w którym Pan potężny będzie zwyciężał. Syn Maryi a zarazem Syn Boga Ojca Wiekuistego. Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się bądą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu. Pan Bóg gra w otwarte karty jeśli tak można powiedzieć wobec świata całego. On nie czyni niczego przez zaskoczenie, On zapowiada, objawia wszystko, z pewnym wyprzedzeniem, choć są to wielkie tajemnice. Ich ukrycie się pośród wielu modlitewnych przekazów i religijnych tradycji i znaków, nie oznacza, że Bóg chciałby żeby ludzie upadali w grzechy czy odrzucali zbawienie, które Pan Bóg chce wszystkim ludziom zaoferować. Jednak przedewszystkim trzeba być uważnym na myśli swego serca. Jeśli one nie pójdą za Bożą myślą, zginą marnie w ciemnościach śmierci, i tam poprowadzą człowieka, aby go zniszczyć raz na zawsze.List do Hebrajczyków Objawia, że chodzi o bojaźń śmierci, nad którą to bojaźnią ma władzę diabeł i czyni ludzi niewolnikami tej bojaźni jeśli się nie uchwycą Słowa Bożego i myśli Bożej w tym temacie. Potomstwo Abrahamowe wierzy Bogu jak to uczynił ten Ojciec wiary naszej zanim przyszedł Król chwały, Pan potężny w boju. Jezus jest pogromcą planów diabła, aby ludzi zachować w bojaźni śmierci w ten sposób ich sobie podporządkować. Może On teraz przychodzić w swoim Kościele z pomocą tym, którzy są poddawani próbom. Matka Boża Gromniczna? Bo świeca w dzień dzisiejszy poświęcona, jest podawana konającym, aby z tego światła, którym jest Jej Syn, skorzystali zani przekroczą Bramy. Jeśli z Chrysusem umieramy z Nim też żyć będziemy.

26.1.2014

Sw. Paweł przestrzega nas dzisiaj przed wielkim niebezpieczeństwem, jakim jest zniweczenie Chrystusowego krzyża : Mądrość słowa, pisze on może tego dokonać. Chrystus mnie posłał, aby głosił Ewangelię, ale nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć krzyża, tego właśnie Chrystusowego krzyża. Międzyludzkie spory i podziały niweczą Chrystusowe dzieło pojednania ludzi z Bogiem i między sobą. W jakiej cenie jest dla nas, moi drodzy, ten Krzyż Chrystusowy, na którym Chrystus został za nas ukrzyżowany?. W Jego imię przyjęliśmy jeden raz święty sakrament chrztu i przystąpiliśmy w ten sposób do Kościoła, gdzie głoszona jest wciąż ta sama Jedyna Ewangelia o królestwie niebieskim. Z jej powodu, Jan Chrzciciel został uwięziony. Jako poprzednik Chrystusa wszedł on na swoją krzyżową drogę, aż do męczństwa przez zcięcie w ciemnym lochu pałacu Heroda. Gdy Jezus posłyszał o tym wydarzeniu, odtąd począł nauczać i mówić: Nawracajcie się! Dlaczego mamy się nawracać? Albowiem bliskie jest królestwo niebieskie. Spełniają się kolejne proroctwa księgi Izajasza. Te pierwsze, które dotyczyły Bożego Narodzenia w Betlejem, obchodzą już trzydziestolecie swojego wypełnienia, kolej na dalszy ciąg po tym, jak przez posługę Jana Chrzciciela Jezus przyjął od Ojca w Duchu Swiętym misję Bożego Baranka, który gładzi grzechy świata. Jan wypowiedział te najważniejsze słowa, jego świadectwo brzmieć będzie odtąd w każdej Mszy świętej: Oto Baranek Boży! Oto Ofiara jedyna za nasze grzechy i dla naszego nowego narodzenia z Boga Ojca, przez Syna Jego w Duchu Swiętym. Swięty jest sposób naszego zbawienia przez Chrystusowy Krzyż. Nikomu nie wolno zniweczyć w sobie czy w innych tego znaku Chrystusowego Krzyża! Lud który siedział w ciemności ujrzał światłość wielką i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło : Oto Baranek Boży na Ziemi Neftalego i ziemi Zabulona nad Jeziorem zaczyna budować swój Kościół, którego bramy piekielne już nigdy nie przemogą. Zwycięski będzie Jego Krzyż, postrach dla wszelkich złych duchów, które niczego się tak nie boją, jak właśnie tego Krzyża Chrystusowego. Cienista kraina śmierci została przez Niego napełniona światłem nadziei życia wiecznego. Czterech pierwszych uczniów, to jak cztery nogi wielkiego stołu, na którym spoczywa prawdziwy chleb z nieba. Jezus jest tym chlebem, który dał nam Ojciec z nieba, aby stał się naszym życiem i zmartwychwstaniem. Jezus takie słowa o sobie wypowiedział, na kilka dni przed swoją własną Męką, Smiercią i Paschą, do siostry Łazarza: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem, czy wierzysz w to? Uwierzyła i powiedziała, że wciąż wierzy, że On jest Mesjaszem, Synem Bożym, który miał przyjść na ten świat. Pierwsi uczniowie też uwierzyli, dlatego zostawili wszystko i poszli za Nim, aby mógł ich uczynić rybakami ludzi. Jak obiecał tak się dzieje aż do dziś przez wieki i po całej ziemi. Ziemia stała się jak Galilea, nad mieszkańcami krajów mroku, ludy które siedziały w ciemności cienistej krainy śmierci zajaśniało światło Bożej Ewangelii o Jezusie Chrystusie. O Jego Krzyżu i dokonany, dziele Odkupienia. Kafarnaum, gdzie Jezus osiadł to Tajemnica Eucharystii, a Nazaret to Jego jakby Jego historia trzydziestu paru lat ukrytego życia.

Nazaret każe nam teraz wspomnieć o tej, która broni Kościół i pomaga mu nie zniweczyć Chrystusowego Krzyża. Maryja stała pod Krzyżem Zbawiciela, tak jak wcześniej pochylała się nad jego żłóbkiem a potem kołyską, jak towarzyszyła mu w Jego latach dziecięcych i młodzieńczych. Gdy obchodził Galileę począwszy od wesela w Kanie, Ona wiernie przyjmowała w sercu swoim Jego Ewangelię, aby każdemu z powołanych osobiście pomagać głosić ją nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża. Maryja zna najbardziej wartość tego krzyża i cenę krwi przelanej na nim dla naszego zbawienia. Jak złota nić ta Boska Krew przewija się poprzez tajemnice Jej Różańca, radosne, świetlane, bolesne i chwalebne. Wracajmy do różańca z Maryją, nawracajmy się do Krzyża z Chrystusem i Jego Kościołem. Znak krzyża niech będzie na nowo naszym największym wydarzeniem w każdym kolejnym dniu naszego pielgrzymiego życia na ziemi. Albowiem przybliża się, bliskie już jest królestwo niebieskie.

19.1.2014

Przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi. Całe życie człowieka wybranego i posłanego przez Boga do ludzi, jakim był Jan Chrzciciel zawarte jest w tym jednym zdaniu, aby On-Jezus Chrystus mógł się objawić Izraelowi. Bogu potrzebny był człowiek imieniem Jan, aby rozpoznano Tego, który miał zbawić lud swój od jego grzechów. Słowa: Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata wychodzące z ust Jana Chrzciciela weszły na zawsze do Liturgii Eucharystycznej Kościoła, stały się słowami Bożymi, stały się zawsze żywe i zawsze skuteczne, stały się wieczne. On czynią historię świata i ludzkości, historią świętą, historią zbawienia i odkupienia. Jest to istota świadectwa, które dał Jan o Jezusie, którego przedtem nie znał, choć był jego krewnym według ciała, tak jak jego matka Elżbieta, była krewną jego Matki Maryi, Dziewicy. Zadziwiające jest to zdanie: Ja go wcześniej nie znałem. Przecież Ewangelia opowiada o tym jak się spotkali w czasie Nawiedzenia Elżbiety przez Maryję: Poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie, zawołała Elżbieta, kiedy usłyszała pozdrowienie Maryi. Jan w wieku lat około trzydziestu jest całkiem w prawdzie, gdy mówi: Ja Go przedtem nie znałem, bo teraz dopiero, kiedy ten Jezus zażądał od niego gestu arcykapłańskiego: to znaczy przekazania Mu wszystkich grzechów całego świata, całej ludzkiej historii, jego poznanie Chrystusa nabrało pełnej treści, tajemnica Zbawienia nabrała wymiaru można powiedzieć uniwersalnego. Ze Jezus jest Synem Bożym, odwiecznym w Majestacie Trójcy Najświętszej Jednorodzonym, nie było dane to wiedzieć przedtem nikomu z proroków. Ale od Jana z woli Bożej poprzez Apostołów aż do naszych czasów ta tajemnica jest głoszona wszystkim narodom pod słońcem. Dzięki Janowi Chrzcicielowi, który to ujrzał, w to uwierzył, i o tym dał świadectwo, Kościół na całej ziemi zdobywa dla Chrystusa wyznawców, i przyjmuje ich do Bożej Rodziny, Jezusa, Maryi i Józefa poprzez sakrament Chrztu świętego. Jezus w Kościele jest Tym, który chrzci Duchem Swiętym. Tylko Bóg może chrzcić Bogiem. Tylko Bóg może znać Boga i o Nim opowiadać. Ojciec o Synu, Syn o Ojcu, a Duch Swięty, o Ojcu i o Synu, a Ojciec o Duchu i o jego posłaniu wraz z Synem. Jest Apostołem Ojca Jego Syn, a Apostołami Syna ci, których On wybrał i posłał po swoim Zmartwychwstaniu: Idzcie na cały świat, nauczajcie, czyńcie uczniami, udzielajcie chrztu, Ja jestem z wami. To dlatego, że Syn Boży stał się człowiekiem, dla nas i dla naszego zbawienia, ludzie uzyskali godność Apostołów, gdyby nie było wcielenia Syna Bożego, nigdy ludzie nie otrzymaliby takiej godności, powołania na Apostoła Jezusa Chrystusa. Paweł, Sostenes, zwracają się do Kościoła Bożego w Koryncie w tej właśnie nowej świadomości, jak Jan Chrzciciel po udzieleniu chrztu Jezusowi nad Jordanem. Przywołują oni do świadomości nowej tych, którzy zostali ochrzczeni w Chrystusie Jezusie. A więc uświęceni i powołani do świętości, poprzez wzywanie imienia Jezusa Chrystusa. Poprzez przyjmowanie daru pokoju Bożego, który od Ojca przychodzi zawsze przez Jego Syna Jezusa Chrystusa w Duchu Swiętym. Jan dał takie świadectwo, i Pawł i Sostenes, i my także możemy dawać świadectwo podobne. W ten sposób pełnimy wolę Bożą, którą jest, aby Jezus Chrystus był poznany i umiłowany na całej ziemi, na całym świecie. Wielu będzie mogło powiedzieć jak Jan to powiedział. Ja Go przedtem nie znałem. Ja Go przedtem nia znałam. Ale dzięki Kościołowi, teraz już Go znam i kocham, Jemu zaufałem, Jemu zaufałam. Jemu się oddałem, Jemu się oddałam.

12.1.2014

To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie? To pytanie Jana i fakt, że chce powstrzymać Pana Jezusa przed skłonieniem głowy i zanurzeniem się w wodzie Jordanu, żeby przyjąć chrzest od niego, jest też i pytaniem każdego z nas, kiedy nie rozuzmiemy co chce Pan Jezus przez to oznajmić, powiedzieć i wykonać dla naszego zbawienia. Jest to bowiem wielki Akt zbawczy naszego Niebiańskiego Kapłana i Króla. Jan był z kapłańskiego rodu Aarona, brata Mojżesza, gdzie w Starym Testamencie grzechy przez ręce arcykapłana były składane na głowy zwierząt ofiarnych. Zwierzęta musiały potem być zarżnięte, a ich krwią był pomazany ołtarz Pański, na znak, że Pan Bóg lituje się nad pokutującymi grzesznikami. Ale to wszystko było tylko cieniem i zapowiedzią przyjścia tej rzeczywistości nowej i wiecznej, gdzie Kapłan z Nieba i Król wszystkich stworzeń, jako Bóg-Człowiek w Jednej Osobie, przyjmie na siebie, na swoje ciało, aby je ponieść na Golgotę wszystkie grzechy całej historii ludzkości, począwszy od Adama i Ewy. Pytanie Jana wyraża jego zaskoczenie, że nie czyni tego dzieła odkupienia tylko jako Bóg, ale także jako człowiek. Gdyby miał zbawić ludzi tylko jako Bóg, nie przyszedłby do Jana, nie wszedłby do szeregu tych, którzy wyznawali grzechy i przyjmowali chrzest Janowy na ich odpusczenie. Chrzest Janowy nie miałby też wtedy tej skuteczności, jaką posiadał tylko dzięki temu, który teraz do niego przyszedł. Gdyby Bóg chciał zbawić ludzi od grzechów tylko po Bożemu, a nie także po ludzku, to nawet nie musiałby się stawać człowiekiem, poczynać się na nowo z Ducha Swiętego, rodzić się na nowo z Maryi Dziewicy, przychodzić w ludzkiej formie i postaci na ten świat, jak to opisują Ewangelie i cały Nowy Testament. Bóg mógł nas wszystkich zbawić jednym aktem swej woli, bez tego wszystkiego co się w historii wydarzyło, jak to Kościół święty nas naucza. Każdy mógłby jak Jan powiedzieć: Potrzebuję chrztu od Ciebie, Boże. Potrzebuję twojego zbawienia. Ale ta część druga pytania jest wyrazem zaskoczenia. Ty przychodzisz do mnie? Bóg się w tym celu stał Człowiekiem, aby przyjść do mnie, do ciebie, do nas. Wyjście Boga naprzeciw nam jest o wiele bardziej bulwersujące i zaskakujące, ponieważ nie przychodzi On tylko jako Bóg, ale także jako i prawdziwy Człowiek. Zniżył się po prostu do naszego poziomu ten, który przewyższa nieskończenie wszelkie anielskie i ludzkie istnienie. Nie udaje tego uniżenia, nie wprowadza fantastycznej jakiejść iluzji, ale w sposób bardzo konkretny i zwyczajny łączy dwie natury w sobie, ludzką i boską, łączy w sobie przeciwieństwa: nieśmiertelność ze śmiertelnością, Stworzyciela ze stworzeniem, wszechmogącego, z bardzo bardzo słabym stworzeniem duchowo-cielesnym jakim jest człowiek każdy. Ty przychodzisz do Mnie? To zaskoczenie nie dotyczy tylko Boga, ale także tego faktu, że przychodzi On jako Baranek Boży, czyli Ofiara, która przyjmuje na siebie grzechy i przelewa za nie krew ekspijacji, a ciało swoje wydaje na pokarm dla uleczenia ran grzechowych i przezwyciężenia wyroku śmierci, aby dać udział w swoim powstaniu z martwych, każdemu kto w tę Ofiarę uwierzy. Dlaczego Jezus natychmiast wyszedł z wody? Bo woda to tylko początek. Będzie Pan Jezus przypominał o tym tak: Chrzest mam przyjąć i jakże pragnę, aby to już się stało. Czyli, że Jordan był pierwszą tylko częścią całego Jego chrztu, dalsza cząstka będzie na Golgocie. To właśnie Krzyż Chrystusa będzie jego pełnym dopełnieniem. Przyjście Chrystusa do mnie, do ciebie, do nas dokonuje się w pełni poprzez Jego Ukrzyżowanie za nas, cierpeinie za nasze grzechy i za nasze winy. A wreszcie jest to przyjście w Zmartwychwstaniu, jak to zostało ukazane w Obrazie Miłosierdzia. On czeka na tę jedną jedyną odpowiedz twojego i mojego serca: Jezu, ufam Tobie! Wtedy Mu ustąpił-mówi Mateusz Ewangelista o Janie. Zadał pytanie i otrzymał odpowiedź taką: Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe. W tej odpowiedzi i my także powinniśmy się zanurzyć, jako w tej prawdziwej cielesno-duchowej wodzie zbawienia naszego. Odpowiedź ta jest nie tylko odpowiedzią Boga, ale także odpowiedzią człowieka. Jest to odpowiedź nie tylko kapłana na pytanie kapłana, ale odpowiedź Króla, na pytanie jakie zadają Królowi słudzy Boży. Głos z nieba to wszystko potwierza jednym zdaniem. Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. Posłał Bóg Słowo swoje do ludzkości, zwiastował pokój, aby wyrwać diabłu wszelką władzę nad ludźmi.

5.1.2014

Udali się do Ojczyzny inną drogą, niż ta którą przyszli. Ta droga omijała miasto Jerozolimę. Mieli bowiem nakaz otrzymany we śnie, żeby nie wracali do Heroda. Takie są ostatnie wiadomości zapisane w Ewangelii Mateusza na temat Mędrców ze Wschodu, których Nowonarodzony Jezus przyjął na audiencji w Betlejem wnet po swoim narodzeniu. Jako człowiek jeszcze nie wygłosił im tej nauki, jaką głosić będą Apostołowie, gdy po trzyletniej wędrówce z Panem Jezusem po wioskach i miastach Izraela, otrzymają dla całego świata. Ewangelię o udzieleniu przez Boga łaski, oznajmienie tajemnicy przez objawienie, że poganie także są wezwani do zbawienia. Wszyscy ludzie mogą stać się współczłonkami Ciała Chrystusowego, którym jest Jego Kościół i współdziedzicami Jego Królestwa w niebie i na ziemi. Działanie Ducha Swiętego już się rozpoczęło, aby Bogu Ojcu przyprowadzić w Jezusie Chrystusie mnóstwo dzieci Bożych, siostry i braci nowonarodzonego Dziecięcia, którego poczęła za sprawą Ducha Swiętego Maryja Dziewica, porodziła i owinęła w pieluszki, położyła w żłobie, wraz z Józefem uwielbiała, przyjmując znaki i cuda, które się dokonały w związku z tym Bożym Narodzeniem. Dziś Mędrcy ze Wschodu przybywają ze swoimi darami, które oznaczają wiarę, nadzieję i miłość.Gwiazda na Wschodzie im się ukazała, gdyż byli wcześniej wtajemniczeni, że ma się narodzić szczególnie i wyjątkowo wielki i ważny król żydowski. Tak ważny, że Jego gwiazda miała się ukazać i żyli tą nadzieją, aż to się stało. Teraz po długiej wędrówce przybyli do Jerozolimy. Jerozolima zadrżała wraz z Herodem ze strachu. Przeraził się król Herod a z nim cała Jerozolima. Archelaus, syn Heroda miał być według planów dynastycznych i rodzinnych jego następcą, a oto wiadomość, że jest jakiś inny, nowy pretendent do tronu królewskiego, i że właśnie niedawno się narodził. Bo oto już podążają na spotkanie z Nim Mędrcy ze Wschodu, a oni tu w Jerozolimie jeszcze o niczym podobnym nie słyszeli. Są wielce zaskoczeni, zarówno arcykapłani jak i uczeni w Piśmie. Wszycy oni już nie należą do tych, którzy oczekiwaliby na Mesjasza. Im jest dobrze tak jak jest. Kiedy następne pokolenie arcykapłanów i uczonych w Piśmie będzie musiało się opowiedzieć za Jezusem Chrystusem, lub przeciwko Niemu, wybiorą to drugie rozwiązanie, ponieważ ich ojcowie pozostali przy tej opcji, którą wybrali razem z królem Herodem. On posłał katów do Betlejem, aby wymordować wszelkiego narodzonego od dwóch lat chłopca. Solidarni w złu pozostaną także ich następcy. Wnuk Heroda, też noszący imię dziadka, wyszydzi Pana Jeztusa, kedy Piłat odeśle go do niego i wzgardzi Nim, okrywając Go szkarłatnym płaszczem na pośmiewisko. Arcykapłani zaś kolejnego pokolenia, oraz uczeni w Piśmie na dziedzińcu Piłata podburzą tłum, aby wołał: Ukrzyżuj Go! A potem pod Jego Krzyżem będą oni właśnie potrząsali głowami, drwiąc sobie z Niego: Niechże teraz wybawi sam siebie, jeśli jest Synem Bożym. Pisząc Ewangelię o Mędrcach Mateusz ukazuje już na początku wielką bitwę między tymi, którzy wybierają prawdę, a tymi, którzy służą kłamstwu i niewierze, tak że nie miłośc, ale nienawiść opanowuje ich serca i wolę. Jest to wielki dramat, także w dzisiejszym świecie. Odrzucenie prawdy o Bogu, który się objawił w Jezusie Chrystusie. Tak mało jest miejca dla niego w dzsiejszych ludzkich sercach. Biskupi polscy wydali List na niedzielę Swiętej Rodziny, gdzie biją na alarm, co się w Ojczyźnie naszej dzieje. Rośnie pokolenie odchodzące o wiary, nadziei i miłości. Wzywam wszystkich Rodaków do wzięcia udziału w nowej ewangelizacji!

1.1.2014

Jesteś dziedzicem z woli Bożej. Ponieważ Duch Syna Bożego woła w tobie do Boga: Ojcze nasz. Patrzymy na Dzieciątko Jezus, cieszymy się Jego narodzeniem, dlatego właśnie, że to dzięki Niemu staliśmy się dziedzicami Boga. Nie jesteśmy już odtąd niewolnikami grzechu, ani świata, ale synami Bożymy, córkami Bożymi i dziedzicami tej chwały, którą Jezus Chrystus przynosi ze sobą na ten świat w pełni czasów, gdy nadeszła Jego godzina, aby wykupił spod Prawa tych, którzy podlegali Prawu. On się narodził w tym celu pod Prawem, z niewiasty Maryi, Matki i Dziewicy, której dzień dzisiejszy Noworoczny jest poświęcony jako Bożej Rodzicielce. Ona zachowywała wszystkie te sprawy związane z poczęciem i narodzeniem Mesjasza Bożego, i rozważała je w swoim sercu. Ona pierwsza odziedziczyła wszelki dar Boży dla ludzkości, kiedy poczęła i narodziła się jako Niepokalana.

Ja jestem niepokalane poczęcie, powiedziała ona do św. Bernardety. Kiedyś obiecałem wrócić do tych słów. Dzisiaj chcę to uczynić. Naprzeciw Boga w Trójcy Jedynego, przed Aniołami i Swiętymi, a więc dziedzicami chwały Bożej jest Ona, Jedyna ponad Aniołami i ponad Swiętymi. Najbliższa Bogu, dla której Bóg zechciał uczynić to, co uczynił, wysłuchawszy jej modlitwy o miłosierdzie dla ludzkości, dla potomstwa Adama i Ewy, którzy niestety Boga obrazili i utracili dostęp do nieba.

Dla Niej Bóg postanowił dać ludziom jeszcze jedną, jedyną szansę zmiany losu wiecznego poprzez przyjęcie Zbawiciela, którego Ona pocznie i porodzi, jak to się stało w Nazarecie i w Betlejem. Wszyscy się dziwili, co im pasterze opowiadali. A pasterze opowiadali to, co usłyszeli od Anioła Pańskiego: Narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. Niemowlę leżące w żłobie. Tak. Trzeba i nam wysławiać Boga za wszystko, cośmy w tych dniach na nowo usłyszeli i zobaczyli, jak nam to zostało przypomniane i powiedziane. To Niemowlę narodziło się pod Prawem, dlatego należało je obrzezać. Już pierwsze krople krwi najdroższej zostały przelane. Za trzydzieści i trzy lata, cała reszta Krwi Pańskiej zostali wylana na odpuszczenie grzechów. Tak właśnie kto uwierzy i przyjmie tę pracę Zbawienia wykonaną przez Jezusa, stanie się dziedzicem Jego chwały, i obywatelem Jego Królestwa w Niebie i na Ziemi. Radujmy się! Szczęśliwego Nowego Roku Pańskiego 2014 życzę wszystkim Rodakom z całego Regionu Bordeaux i czytelnikom tych Homilii.

info rok 2013
info rok 2012

info rok 2011

info rok 2010





Wnętrze kościoła świętego Mikołaja w Bordeaux, gdzie odprawiane są w każdą niedzielęMsze święte w języku polskim w Bordeaux o godz.11-tej, przy ulicy Saint Nicolas n. 43 Jeśli mieszkasz w diecezji Bordeaux to masz w tym kościele od 2010 roku swoje miejsce, i ono pozostanie puste, jeśli nie zdecydujesz się na uczestniczenie w niedzielnej i świątecznej Liturgii Mszy świętej. Tracisz wiele, bo za granicą Polski mieć w języku polskim Eucharystię to jest ogromny dar Bożej Opatrzności! Wielu emigrantów cieszyłoby się gdyby mieli blisko duszpasterza katolickiego, jak niestety nie mają takiego szczęścia. Kładę ci więc na serce, drogi czytelniku, sprawę obecności i twojego świadectwa o Jezusie Chrystusie, aby dusze polskie nie ginęły tutaj z głodu Słowa Bożego i Eucharystycznego, ale miały dostęp do życia wiecznego i z niego skorzystały! Pozdrawiam Ciebie i twoich najbliższych! Do zobaczenia w tym kościele na Mszy świętej-Serdecznie Zapraszamy!